Reklama

Pilnie potrzebna pomoc na dalsze konsultacje Antosia w USA

Czteroletni Antoś Zieliński z Kiełpina jest na kolejnej kontroli u specjalistów w Nowym Jorku. Wizyta przyniosła dobre wieści - stan chłopca jest stabilny, a guzy są nieaktywne. Antoś musi jednak być pod ścisłą kontrolą, bo nowotwór może zaatakować w każdej chwili. Niestety środki, które dotąd wpłacono na leczenie czterolatka już się kończą, a rodzice Antka muszą wpłacić kolejne 42.000 dolarów depozytu na dalszą opiekę w USA, dlatego znów potrzebna jest pomoc ludzi wielkich serc.

Dzięki olbrzymiej mobilizacji setek osób, udało się uratować oczka Antosia i zatrzymać nowotwór, który je zaatakował. Było to możliwe dzięki terapii prowadzonej przez najlepszych specjalistów od siatkówczaka obuocznego w klinice w Nowym Jorku. Leczenie, które rozpoczęto tam w marcu ubiegłego roku dało świetne efekty. Antoś kilka dni temu poleciał z rodzicami do USA na kolejną kontrolę.

- Antoś jest już po badaniu w znieczuleniu ogólnym. Wszystko jest w porządku. Guzy w oczkach są nieaktywne i nie potrzeba żadnej ingerencji. Na chwilę obecną stan jest stabilny, ale wymaga dalszej ścisłej kontroli. Dlatego też wracamy na badania za siedem tygodni. Dziękujemy za moc pozytywnej energii, która płynie od Was podczas badania Antosia. Jest to dla nas ogromne wsparcie, ponieważ każde badanie wiąże się dla nas z ogromnym stresem i niepewnością, czy wszystko jest w porządku. Ostatnie dwa lata nauczyły nas pokory i pokazały, jak bardzo przebiegły jest to nowotwór, który atakuje w nieoczekiwanym momencie - informują rodzice czterolatka.

Reklama

Podczas kontroli w Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku, rodzice Antosia dowiedzieli się, że na koncie depozytowym szpitala pozostało już ok 10.000 dolarów z depozytu wpłaconego w marcu 2021r. w kwocie 87.000 dolarów. Rozliczenie nie objęło jednak jeszcze wizyt, które Antoś odbył w grudniu ubiegłego roku i aktualnej, styczniowej.

Rodzice chłopca muszą wpłacić kolejny depozyt w kwocie 42.000 dolarów na dalsze leczenie synka.

- Kochana Armio Antosia jesteśmy zmuszeni rozszerzyć zbiórkę o kwotę 42.000 USD i bardzo prosimy Was o pomoc. Nie jesteśmy w stanie sami sfinansować dalszego leczenia naszego syna. Dotychczas dzięki Wam udało nam się kontynuować leczenie w Nowym Jorku, gdzie lekarze dokonali cudu ratując lewe oczko Antosia i powstrzymali w jego oczach nowotwór. Jednakże to nie koniec walki. Nowotwór może w każdej chwili zaatakować zarówno prawe, jak i lewe oczko. Dlatego też prosimy Was bardzo o wsparcie i pomoc w zebraniu depozytu, aby umożliwić Antosiowi dalsze leczenie u najlepszego na świecie specjalisty - apelują rodzice Antosia.

Reklama

Jak można pomóc?

Środki można wpłacać na konto zbiórki - https://www.siepomaga.pl/antos-zielinski.

Wsparcia można też udzielić uczestnicząc w licytacjach, oferując swoje przedmioty i usługi lub licytując wystawione na grupie - Licytujemy dla Antosia.

Antoś jest pod opieką Fundacji Dzieciom Wspólnota "Zdążyć z pomocą". Można mu przekazać 1 proc. podatku. W formularzu PIT  należy wpisać numer KRS 0000037904, a w rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” 38671 Zieliński Antoni.

Historia Antosia

Reklama

Antoś Zieliński ma cztery lata, jest mieszkańcem Kiełpina. W marcu 2020 roku zmieniło się całe jego, beztroskie dotąd życie dwulatka i jego bliskich. Zdiagnozowano u niego  złośliwy nowotwór oka – siatkówczaka w postaci obuocznej. O zdrowie chłopca przez rok walczyli lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Niestety mimo starań lekarzy, leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.  Antoś stracił wzrok w lewym oczku, a w prawym oczku znacznie pogorszyło się widzenie. W obu nadal są guzy, a lewe zakwalifikowano do usunięcia. Siatkówczak jest nowotworem wyjątkowo złośliwym.  W Polsce nie było szans na uratowanie wzroku. Nadzieja pojawiła się za oceanem.

W nowojorskiej klinice Memorial Sloan Kettering International Center pracują najlepsi lekarze na świecie, specjalizujący się w leczeniu siatkówczaka. Zakwalifikowali Antosia do leczenia i obiecali, że będą walczyć o wzrok chłopca.  Koszty leczenia były ogromne, ale dzięki zaangażowaniu setek ludzi o wielkich sercach, udało się zebrać potrzebną kwotę. Trzymiesięczna terapia sprawiła, że guzy w prawym i lewym oczku były nieaktywne, część dużego guza w lewym nawet się rozpuściła. Przy tego typu nowotworze konieczne są kontrole, co sześć tygodni. Na początku sierpnia Antoś poleciał z rodzicami do Nowego Jorku, niestety okazało się, że w prawym oczku pojawiły się dwa nowe guzy z rozsiewami. Antosia otrzymał kolejne trzy chemie dotętnicze podane do prawego oczka. Wizyty kontrolne, które dotąd odbył dają dobre rokowania - stan chłopca jest stabilny.

Reklama

Bieżące informacje na temat przebiegu leczenia Antka można śledzić na profilu Antoś Zieliński kontra siatkówczak na Facebooku.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2022-01-27 09:12:01

    Prosze poszukac inforamcji o leczenie naturalne dla chlopca. Wit d dozylnie,woda utleniona. Prosze wpisac odnova gdynia ul.inzynierska. Zadzwoncie i opytajcie sie..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości