Słowa Piotra Karwackiego zapewne jeszcze na długo pozostaną w pamięci publiczności, która przybyła w piątek na Bluesa w Leśniczówce. Muzycy bowiem udowodnili, że dla nich blues jest właśnie życiem. Tego wieczoru nie zabrakło wielu fantastycznych solówek, które co chwilę przebijały się przez ścianę rozmaitych dźwięków świetnych melodii.
Bractwo Bluesowe Blue Note z Kartuz już po raz drugi zorganizowało bluesowy koncert w mirachowskiej leśniczówce. W tym roku ostatnie dwie godziny imprezy należały do zespołu JJ Band, który swoją grą spowodował, iż publiczność przeniosła się pod scenę, nie zwracając już uwagi na padający deszcz. Muzyka JJ Band porwała publiczność do tańca, udowadniając tym samym, że przy bluesie też można tańczyć.
- Blues to jest sposób na życie, to jest muzyka, która polega na graniu uczuciami - stwierdził Piotr Karwacki z Bractwa Bluesowego Blue Note. - Jestem z nią związany od około trzydziestu lat i do dzisiaj jest ona bardzo ważna w moim życiu.
- Mam nadzieję, że dzięki takim imprezom bluesmani wpłyną na rozwój tej muzyki w powiecie kartuskim - dodał Leszek Przewoski z Blue Note.
Podczas Bluesa w Leśniczówce nie zabrakło również występów znakomitych zespołów lokalnych: Mojo Hands z Kartuz i Young and Zgreds z Kartuz oraz Midnight Travel z Kościerzyny. Dla fanów trochę cięższego brzmienia zagrał zespół Nefastus z Żukowa.
- Zapraszamy również na kolejna bluesową imprezę, która odbędzie się we wrześniu br. - oznajmił Krzysztof Melder z bractwa Blue Note. - Odbędą się wówczas obchody dnia bluesa w Polsce, podczas których wystąpi Sebastian Riedel. Towarzyszyć mu będzie Bartek Miarka, którego już mieliśmy okazję zobaczyć podczas koncertu z Aniką.
Współorganizatorem imprezy było Centrum Kultury "Kaszubski Dwór" w Kartuzach, Urząd Gminy Kartuzy oraz Starostwo Powiatowe w Kartuzach.
Piotr Borycki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze