Po trwającej 1,5 roku przerwie w sobotę w Kartuzach znów odbyła się Giełda Mam. Sala gimnastyczna szkoły podstawowej nr 1 zmieniła się na chwilę w mini targowisko. Na ponad 50 stoiskach znaleźć można było dziecięce ubranka, zabawki i różne akcesoria.
Na pierwszej, spowodowanej pandemią przerwie, pojawiły się 54 stoiska. Wiele ze sprzedających pojawia się na imprezie od lat, ale byli też tacy, dla których ta edycja była debiutem.
- To moja pierwsza giełda. Postanowiłam wziąć w niej udział, bo nie mam już miejsca na przechowywanie ubranek po córeczce i synku, a rzeczy są w bardzo dobrym stanie i nie miałabym serca ich wyrzucać. Bardzo się cieszę, że się zdecydowałam, bo sporo sprzedałam - mówiła pani Karolina.
Giełda jest organizowana od 2015 roku i dedykowana wszystkim rodzicom, również tym przyszłym. To okazja, do pozbycia niepotrzebnych już dziecku akcesoriów i ubranek, ale również do wymiany bądź kupienia fajnych rzeczy w dobrej cenie na kolejny sezon. Impreza przynosi też obustronne korzyści. Panie, które sprzedają mogą pozbyć się zalegających w domu dziecięcych rzeczy, z których ich pociechy wyrosły i przy okazji odrobinę zasilić przed świętami domowy budżet, a inne mamy mogą nabyć ubranka i akcesoria dla swoich maluchów w bardzo korzystnych cenach.
Kolejna giełda odbędzie się 25 września.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
nawet kiszona kapusta była , i brudna gofrownica .
Do roboty a nie czas so urządzać mamuski kiedyś kobieta nie myślała o bzdurach tylko miała robotę lub z dziećmi czas spędzała a tera tel w gars lu kijki lub kawki ceda są dzejum
nawet kiszona kapusta była , i brudna gofrownica .
Do roboty a nie czas so urządzać mamuski kiedyś kobieta nie myślała o bzdurach tylko miała robotę lub z dziećmi czas spędzała a tera tel w gars lu kijki lub kawki ceda są dzejum