W sobotni wieczór pod Szadym Bukiem znów rozbrzmiała muzyka, a pary ruszyły w tan. Wszystko dzięki czterem "reanimatorkom" kultury - Kamilli Król, Paulinie Węsierskiej, Agnieszce Gleinert oraz Izabeli Itrich-Hopie, które w ramach projektu Wiejskie Kuźnie Pamięci, postanowiły przypomnieć zabawy sprzed lat, które odbywały się w okolicach Sarniego Dworu, pod nieistniejącym już dziś olbrzymim Szadym Bukiem. To był dzień pełen wrażeń. Przed potańcówką odbyły się warsztaty taneczne i spotkanie wspominkowe.
W sobotę w Hopowie ożyły wspomnienia sprzed kilkudziesięciu lat a młodzi dali się oczarować tanecznym opowieściom. W ramach projektu Kuźni Pamięci przywrócono pamięć o słynnych na całą okolicę potańcówkach pod Szadym Bukiem.
- Chcemy na starej historii przedwojennych potańcówek obudzić w mieszkańcach zapał do integracji, wspólnej zabawy. Taniec łączy ludzi bez względu na wieku, tańcząc jesteśmy wszyscy młodzi - opowiadała o projekcie Kamilla Król.
Na projekt składało się kilka sobotnich wydarzeń. Najpierw w sali OSP odbyły się warsztaty taneczne, gdzie chętni mieli okazję poznać tradycyjne tańce kaszubskie. Następnie odbyło się spotkanie wspominkowe z uczestnikami zabaw oraz projekcją filmu dokumentalnego na ten temat.
- Założeniem projektu było też to, by odtworzyć historię przywołując wspomnienia i docierając do osób, które te potańcówki jeszcze pamiętają. Jest ich w Hopowie kilka, przeprowadziliśmy wywiady z nimi i je zarejestrowaliśmy na wideo. Wśród naszych rozmówców jest pani Irena Kreft, zwana przez mieszkańców Ciocią Bolkową, która za młodych lat tańczyła na deskach pod szadym bukiem. Jej opowieści przeniosły nas w inny, magiczny świat tamtych czasów
W filmie najstarsi mieszkańcy Hopowa i nie tylko sięgnęli pamięcią do dawnych czasów. W trakcie spotkania przypominano sobie kolejne wątki.
- Mój tata zawsze mówił, że sześciu chłopów mogło tego buka dookoła objąć rękami. Ja z mamą tam chodziłem, gdy muzyka się odbywała. Muzykę było słychać aż u nas w domu, bo muzykanci grali na trąbkach. My aż uszu nadstawialiśmy. To było coś pięknego - wypowiadał się w filmie pan Brunon Zalewski.
Po spotkaniu uczestnicy wsiedli na wozy drabiniaste i ruszyli do Sarniego Dworu, w okolicy którego stał Szady Buk. Tam najpierw odsłonięto pamiątkową tabliczkę, przy bukach, które zasadziły reanimatorki, a potem odbyła się zabawa do późnej nocy, na której przygrywali muzykanci.
- W spotkaniu wspominkowym uczestniczyło siedmioro z dziewięciorga bohaterów filmu. Projekcja była dużym wydarzeniem dla wszystkich, bo sami wypowiadający mogli się zobaczyć, a pozostałych zachwyciły historie. Potem ożyły kolejne wspomnienia. Nie wiedziałyśmy, że na jednej z zabaw doszło do bójki o dziewczynę. Jeden w drugiego konkurenta rzucił kamieniem i doprowadził nieumyślnie do jego śmierci. Wielu zdziwiła ta historia - opowiadała Kamilla Król.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A maseczki ? i znów będzie ognisko zakarzeń
A maseczki ? i znów będzie ognisko zakarzeń