Reklama

Po próbie odwołania prezesa SM Kaszuby. Czy dalsza współpraca jest możliwa?

Przypomnijmy, że jeden głos zaważył o przyszłości prezesa SM Kaszuby. Grażyna Czubala pozostała na stanowisku, mimo iż większość członków rady nadzorczej zagłosowała za jej odwołaniem. Czy bez poparcia większości można efektywnie zarządzać? O to, czy po czwartkowej burzliwej dyskusji, jest szansa na współpracę, zapytaliśmy prezes Grażynę Czubalę i wnioskodawcę jej odwołania Wiesława Krauze.

Podczas czwartkowego posiedzenia Rady Nadzorczej padło wiele oskarżeń przeciwko prezesowi zarządu SM Kaszuby. Wśród nich pojawił się ten najważniejszy mający wpływ na dalszą współpracę - utrata zaufania i autorytetu prezesa wśród pracowników, członków zarządu i większości członków rady nadzorczej. Już bez emocji postanowiliśmy zapytać obie strony, czy wyobrażają sobie dalszą pracę w dotychczasowym gronie.

- Nie robię żadnej łaski chcąc pracować, bo po to ludzie mnie wybrali. Problem widzę w czymś innym. Pani prezes jest słaba merytorycznie i nie ma umiejętności zarządzania ludźmi. Nie ma poparcia większości rady. Stoimy przed ważnymi zadaniami. Głosami mniejszości nie pozwolono większości zmienić prezesa, by na tym stanowisku postawić osobę o wyższych umiejętnościach, która mogłaby nas przeprowadzić przez okres pozyskiwania dotacji ze środków unijnych na termomodernizację. Uważam, że przedstawione zarzuty zobowiązywały nas do postawienia wniosku o odwołanie pani prezes. Względem mieszkańców był to nasz obowiązek - podkreśla Wiesław Krauze.

- Na pewno nie zamierzam na najbliższym posiedzeniu ponawiać wniosku o odwołanie prezesa. Szanuje zasady demokracji. Teraz mam nadzieję, że pani prezes wykaże się i udowodni nam, że potrafi pozyskać dofinansowanie i efektywnie zarządzać spółdzielnią - podsumowuje.

Grażyna Czubala zapewnia z kolei, że czwartkowe posiedzenie nic nie zmieniło i dalej będzie pracować na rzecz spółdzielni.

- Przyszłam tutaj pracować, a nie zajmować się humorami. Ja nigdy humorów nie miałam i nie mam. Nie jestem osobą konfliktową i nie czuję urazy do ludzi. Zachowam spokój i będę starała się pracować. Jeśli nie będą chcieli ze mną pracować, to trudno. Ja potrafię pracować nawet z wrogiem. Na pewno to, co się stało nie odbije się na współpracy z pracownikami, chyba że odwrotnie - mówi prezes Grażyna Czubala.

- Atmosfera w pracy jest bardzo dobra. Jakby nic się stało. Bynajmniej takie są pozory - dodaje.

Czy współpraca okaże się możliwa? Prędzej czy później się o tym przekonamy.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-10-01 12:05:43

    Widziałem list, który był napisany przez przeciwników pani Czubala. Nie traktuję jednak tego typu ulotek informacyjnych zbyt poważnie, gdyż skrótowy charakter takiego pisma sprawia, że jest ono mało merytoryczne. Większość spraw jest na tyle skomplikowanych, że ich zgłębienie zajęłoby co najmniej kilka godzin. Opisanie kilku spraw na jednej stronie jest niemożliwe. Z tego względu trzeba mieć nadzieję, że członkowie RN (wszyscy) są osobami na tyle światłymi, że rzeczowe argumenty będą miały wpływ na ich decyzje, a nie kolesiostwo i prywatne interesy... Także z tego powodu mieszkańcy, którzy niewiele wiedzą o tym, co się dzieje w spółdzielni, nie powinni podpisywać różnego rodzaju list poparcia lub anty-poparcia, bo po prostu w ten sposób dają się wykorzystać do gierek politycznych różnych osób. Pozdrawiam Japco

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    firana - niezalogowany 2014-10-01 11:10:29

    A co to za list jest do skrzynek wrzucany?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-10-01 10:57:50

    Próba odwołania członków RN bez podania konkretnej przyczyny jest zwykłą szopką. W końcu nikt nie napisze, jakie są rzeczywiste przyczyny, czyli chęć przejęcia kontroli nad spółdzielnią i dalsze pogrążanie jej w bagnie. Czy nie użyto zwrotu "utrata zaufania"? A z jakiego powodu, to nie łaska? Temat dotyczący dostawcy ciepła jest porażający. Indolencja i cwaniakowanie. Można odnieść wrażenie, że ktoś chce zarżnąć i przejąć tą firmę. Mam nadzieję, że opis pojawi się na tutejszym forum, aby wielu osobom otworzyły się oczy. Ja jestem porażony skrawkami wiedzy, jakie posiadłem na ten temat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości