W poniedziałkowe popołudnie na jeziorze Karlikowskim w Borowie pod sarną załamał się lód. Na pomoc wezwano strażaków i dzięki ich interwencji sarenka znów może hasać po lesie.
Zgłoszenie o zdarzeniu dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Kartuzach otrzymał w poniedziałek około godziny 14.30. Na miejsce skierowano strażaków z OSP Dzierżążno i JRG Kartuzy.
Jak relacjonują strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dzierżążnie, po dotarciu na miejsce okazało się, że zwierzę znajduje się około stu metrów od brzegu.
- Jedna rota wyposażona w sprzęt lodowy podjęła próbę dotarcia do sarny. Jednak ze względu na kruchy lód i dużą odległość od brzegu zostali wycofani przez Kierującego Działaniami Ratowniczymi. W tym czasie udało się zwodować łódź i używając jej jako lodołamacza, dotrzeć do zwierzęcia i podjąć do łodzi. Po dotarciu do brzegu sarnę wypuszczono do lasu - relacjonują strażacy-ochotnicy z Dzierżążna.
fot. Ochotnicza Straż Pożarna w Dzierżążnie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Straszaki urastają do rangi świętych od krów i od koni. Tylko dlaczego nie reanimowali krowy z Borucina ?
Brawo OSP Dzierzazno,jestesmy dumni z Was Panowie,gdyz dzieki Wam czujemy sie bezpiecznie i mamy swoich lokalnych bochaterow w czerwonych zastepach!!! Pozdrawiamy serdecznie z calego serca Dzierżążno
Straszaki urastają do rangi świętych od krów i od koni. Tylko dlaczego nie reanimowali krowy z Borucina ?
Brawo OSP Dzierzazno,jestesmy dumni z Was Panowie,gdyz dzieki Wam czujemy sie bezpiecznie i mamy swoich lokalnych bochaterow w czerwonych zastepach!!! Pozdrawiamy serdecznie z calego serca Dzierżążno