Rok 2023 był wyjątkowym okresem pełnym fascynujących wydarzeń, intensywnej działalności edukacyjnej oraz zaskakujących odkryć kulturowych. Dyrektor muzeum w Kartuzach przedstawiła najważniejsze z nich.
Początki Muzeum Kaszubskiego sięgają 1920 roku, to już wtedy w budynku po starym szpitalu, przy ulicy Cmentarnej w Kartuzach stworzono kolekcję liczącą 106 eksponatów. Z biegiem lat siedziba została kilkukrotnie zmieniona. Ostatecznie placówka została przeniesiona do gmachu na ul. Kościerskiej w 1946 roku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Dyrektor kartuskiego muzeum Barbara Kąkol podsumowała działalność w tym roku.
Czy mogłaby pani opowiedzieć jakie wydarzenia tego roku zapadły pani w pamięć najbardziej ?
Na pewno takim bardzo ważnym wydarzeniem była wystawa jubileuszowa z okazji 100-lecia miasta Kartuzy. Była to wystawa fotografa Artura Sochy i ona cieszyła się ogromnym powodzeniem. To było kilkadziesiąt fotografii dawnych, prezentujących miasto Kartuzy, ale też współczesnych. Była ona eksponowana do kwietnia, przez około półtorej miesiąca. Cieszyła się ogromnym powodzeniem wśród mieszkańców. Przychodzili oni oglądać te zdjęcia, szukali na fotografiach swoich miejsc rodzinnych, bardzo często tych domów w których mieszkali a już dzisiaj nie mieszkają i tak w rozrzewnieniu wspominali. Była to bardzo ważna wystawa która może nie tyle inaugurowała stulecie miasta Kartuzy, bo inauguracja była Świętem Złotnicy, które obchodzimy każdego roku 15 stycznia. Organizujemy wystawę haftów srebrną nicią, czyli ta złotnica to jest taki majstersztyk rękodzieła ludowego kaszubskiego i to właściwie jest też bardzo ważna wystawa bo na tą wystawę przyjeżdżają panie z całych Kaszub. Są to panie, które pięknie haftują a jest to bardzo trudna dziedzina sztuki. Są to mistrzynie haftu Złotnicy. Prezentowane są już takie współczesne bardzo często przedmioty, ale też odzież czy właśnie etno- designerskie nawiązujące do tego dziedzictwa kulturowego Kaszubskiego czy te głębiej z zakonu Norbertańskiego lub zakonu Benedyktyńskiego.
Może opowie pani coś o zjeździe Kaszubów? W tym roku frekwencja była bardzo duża.
Faktycznie, był to światowy zjazd Kaszubów, przyjechało kilka tysięcy ludzi którzy witani byli przez władze miasta Kartuzy- burmistrza, marszałka województwa pomorskiego oraz prezesa ZKP. Tutaj w muzeum na parkingu, dlatego że kolej jest bardzo blisko. Pociąg Transcassubia miał jeden ze swoich przystanków właśnie blisko muzeum, tysiące ludzi tłumnie z niego wysiadło, odwiedzając nasze miejsce. Oglądali ekspozycje i z tego miejsca też pan burmistrz, marszałek i wojewoda przywitali wszystkich uczestników. Dla Nas to była taka historyczna chwila, która pewnie się już nie powtórzy bo już tego przystanku tutaj nie ma.
Ten rok był dla nas pracowity, obfitował w różne wydarzenia które promowały wiele publikacji. My jako muzeum też wydaliśmy ich kilka. Ja koordynowałam pracę dotyczące wydania albumu zdjęć legendarnego fotografa Leona Perszona. Ten album został wydany z okazji stulecia miasta Kartuzy. Wydaliśmy z okazji jubileuszu wiersze. Napisał je dla nas Gdański Klub Poetów. Było to ładne wydarzenie oraz miły wieczór poetycki.
Czy wiersze te są gdzieś dostępne, można je u was nabyć?
Tak, są dostępne tutaj. Są w sprzedaży w sklepiku muzealnym. Są fajną pamiątką i będą za kilkadziesiąt lat namiastką tego jak Kartuzy obchodziły stulecie oraz jaki był ten jubileusz .
Ja jako muzeum wydałam książkę Kczewo- czyli monografia miejscowości. Ukazał się kolejny numer kartuskich zeszytów muzealnych. Jest w nich zawarta historia miasta. Oprócz tego pisaliśmy artykuły do okolicznościowego wydania gazety "Pomerania" która okazała się również na Zjazd w Kaszubów
W Tym roku organizowano dużo wystaw malarstwa, plener malarski w ramach którego powstało dziesięć obrazów prezentujących piękno Kaszub oraz Kartuz. Była też wystawa której otwarcie nastąpiło dzień przed zjazdem Kaszów- siódmego lipca, wystawiono 80 prac malarskich Stanisławy Neubauer. Prace te były malowane akrylami na podstawie XIX wiecznych widoków. Pani Stenia zrobiła fenomenalną rzecz dla miasta, tudzież przedstawiła to wszystko to co było na widokówkach XIX- wiecznych i przenosząc to na płótno. Była to tak barwna wystawa, tak żywa- dlatego że o ile widokówka biało- czarna nie odzwierciedla tego jak te Kartuzy w tym wieku wyglądały, tak Pani Stenia nadała im kolorów.
Oprócz tego mieliśmy interesujące spotkanie dotyczące Kartuz. Zadaniem muzeum, muzealników jest przecież odnajdywanie postaci historycznych, związanych z naszą miejscowością i ważnych dla niej. Tutaj w Kartuzach żyli np. Franciszek i Elżbieta Makowscy i w pamięci zachowaliśmy tych mieszkańców jako bardzo przyjazne i mile odbierane małżeństwo. Była to para dwu- narodowościowa. Elza Makowska była malarką oraz muzykiem, grała ona na pianinie a pan Franciszek malował obrazy. Szukaliśmy informacji na ich temat ponieważ przewijało mi się to nazwisko w zbiorach np. mam sztandar i jest informacja, że namalował go Makowski i nie wiadomo było nic więcej. Zaczęłam pytać więc kartuzjan czy wiedzą czy ktoś taki tutaj mieszkał i trafiłam na informacje że tak. Rozmawiając na ten temat wpadliśmy na pomysł żeby zrobić o nich dużą wystawę, która odbędzie się w przyszłym roku. Na spotkaniu dotyczącym małżeństwa spotkali się mieszkańcy kamienicy znajdującej się przy ulicy Gdańskiej 4. Wspólnota która jest teraz rozproszona po województwie pomorskim spotkała się i zaczęła opowiadać o Makowskich. Pomyślałam wtedy że warto było by ogłosić konkurs "Śladami Kartuskich Kamienic" ponieważ wiele osób ma na pewno ciekawą historię związaną nie tylko z tym jak wyglądały te kamienice ale i sercem tych kamienic czyli ludzi.
Czy w konkursie są jakieś ograniczenia wiekowe ?
Nie ma żadnych ograniczeń wiekowych, każdy może coś napisać. Może to być wspomnienie na podstawie jakiejś relacji babci czy też mieszkańca. Można poszukać źródeł. Ważne jest to żeby to była historia prawdziwa, nie jakaś podkoloryzowana czy fantastyczna. Historia ludzi którzy tam żyli i mieszkali.
Czy obecnie odbywa się jakaś wystawa?
Odbywa się wystawa bursztynu, która niedługo się kończy. Chcieliśmy przypomnieć że bursztyn jest ważny a mało się o nim mówi. O ile wiemy że w Gdańsku jest muzeum bursztynu, że jest bursztyn bałtycki i mamy dużo pięknej biżuterii to mało pamiętamy o tym, ze dawniej ten surowiec był istotny dla Kaszubów ponieważ pełnił nie tylko właściwości lecznicze ale oprócz tego miał właściwości nadprzyrodzone. Odpędzał złe moce, niwelował przykre zapachy, bardzo często zawieszało się dzieciom amulety z niego wykonane. Nadawano mu magiczną moc. Kaszubi, głównie zwykłe kobiety nosiły właśnie bursztyn zamiast czerwonych korali. Nieoszlifowane, bardzo proste, znalezione np. przez męża który zrobił dla nich takową biżuterię. Pokazujemy to trochę pod kątem etnograficznym ale też część zbiorów prezentowanych przez nas jest z muzeum Łomży. Na Kaszubach było dużo kopalni odkrywkowych i wydobywało się go na dużą skalę. Chcieliśmy pokazać że ten jantar nadal jest i jest bardzo dużo legend z nim związanych. Jest bryła bursztynu, która jest zatopiona w jeziorze Klasztornym i czekamy aż wypłynie gdy będzie bieda. Skądś to się brało, prawda? Ludzie opowiadali sobie o tym było to dla nich pewnego rodzaju złoto i miał on dla nich dużą wartość. Później po wojnie w latach 50/60 już nieco mniej, natomiast dzisiaj wydaje mi się że przeżywa odkrycie na nowo.
Odbiegając od tematu bursztynu w ustawie o muzeach jest wzmianka że muzeum służy również rozrywce i mieszkańcy mają tu miło spędzić czas, organizowane są więc duże imprezy. Bardzo dobrze przyjął się festiwal nalewki kaszubskiej, organizowany co roku. Przy tym są różnego rodzaju wydarzenia kulturalne. W bieżącym roku Ania Cupa prowadziła zumbę kaszubską, która porwała wszystkich uczestników do tańca. Odbyła się noc muzeum, gdzie pokazano wideo-maping. Artyści z akademii sztuk pięknych wraz z doktorem Robertem Turło pokazali animację na fasadzie budynków, nawiązali oni do spektaklu Remus i część takich animacji była zaprezentowana. Pan Marek Kuczyński stworzył specjalnie do niej muzykę.
Czy w 2023 roku przybyło w muzeum dużo eksponatów?
Jeśli chodzi o eksponaty, rzeczywiście każdego roku przybywa ich coraz więcej i jest to dla nas bardzo ważne że wzbudzamy zaufanie. Mieszkańcy przynosząc je wiedzą że mogą one gdzieś w domu zniknąć bądź nie mają następców, osób które mogłyby dalej kontynuować tradycję kolekcjonerską. Często jest tak że czas upływa, widzimy że szkoda było by to zostało zniszczone. Jest nawet tak że otrzymujemy przesyłki listowne. Nierzadko takie pamiątki dotyczą rodzin osób które nam je wysyłają co bardzo nas wzrusza i jesteśmy za nie bardzo wdzięczni. Przykładem fenomenalnej kolekcji która naprawdę sprawiła nam radość jest ta, nadesłana przez panią Agnieszkę Petkę i jej siostrę. Dotyczy ona ich babci Zofii Formela. Panie te przekazały kilkadziesiąt eksponatów. Zaplanowaliśmy już wystawę tej sztuki, są to ogromne hafty i obrazy kolegiaty kartuskiej, misternie i starannie wykonane. Pani Zofia haftowała również sztandary i jeśli ktoś wie co to znaczy wykonać sztandar, to wie jaką była wybitną twórczynią, niestety trochę zapomnianą w Kartuzach. Chcemy ją więc przypomnieć, pokazać że rzeźbiła, pięknie prowadziła kroniki niesamowitą kaligrafią. Najzabawniejsze jest to że ta Pani pochodziła tutaj, z ulicy Kościerskiej.
Był to bardzo pracowity rok, jeden z bardziej pracowitych jakie pamiętam i mam nadzieję że dobrze go kończymy. W tym roku ostatnim spotkaniem 19 grudnia była gala konkursu "Tatczëzna" organizowanego przez gazetę "Zawsze Pomorze" gdzie wręczono nagrody laureatom. Swoją obecnością zaszczycił nas wiceprezes stowarzyszenia Kaszubsko-Pomorskiego pan Łukasz Grzędzicki oraz przewodniczący sejmiku Jan Kleinszmidt.
Dziękuję za rozmowę!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze