W sobotę przed południem rodzina, mieszkańcy Hopowa, strażacy oraz kapłani odprowadzili na wieczny spoczynek ks. kanonika Bogumiła Rumińskiego, pierwszego proboszcza parafii Nawiedzenia NMP w Hopowie. Pełnił tę funkcję 35 lat. Nabożeństwu żałobnemu przewodził ks. bp Ryszard Kasyna.
Ks. Bogumił Rumiński urodził się 9 września 1934 roku w Chełmońcu, koło Kowalewa (woj. kujawsko-pomorskie). Święcenia kapłańskie przyjął 16 lipca 1959 roku w Pelplinie z rąk ks. bpa Kazimierza Józefa Kowalskiego. Najpierw był wikariuszem w parafii w Goręczynie. Następnie pełnił posługę u kapelańską u Sióstr Miłosierdzia w Lubawie, potem w parafiach w Wejherowie i Tczewie.
W 1974 roku został wikariuszem expozytem w Hopowie, a 4 lutego 1975 roku został pierwszym proboszczem tej parafii. Pełnił posługę do 31 lipca 2009 roku. Po jej zakończeniu pozostał w parafii jako ksiądz senior. Zmarł 16 czerwca 2020 roku w wieku 86 lat.
- Większość swojego życia ksiądz Bogumił Rumiński spędził tu w Hopowie. Przez 35 lat był proboszczem, potem kolejnych jedenaście przebywał tu na emeryturze. Niewątpliwie, uczestniczymy dziś w historycznym wydarzeniu, żegnamy pierwszego proboszcza tej parafii. Tworzył ją jako oddzielną jednostkę w latach 70, w czasach niewoli komunistycznej. Dziś młodym trudno sobie wyobrazić, ile trudności i przeciwności władze stawiały zwykłym ludziom, nie wspominając o szczególnych utrudnieniach dla spraw Kościoła – mówił ks. Tadeusz Łącki, obecny proboszcz parafii w Hopowie żegnając kapłana.
Początkowo ks. Rumiński mieszkał w budynku pastorówki, który wtedy należał do państwa. Wkrótce przystąpił do budowy nowej plebanii. Potem wybudował też kaplicę przedpogrzebową.
- Nie mamy czasu, by wymienić tu wszystkich dzieł księdza kanonika. Były to dzieła przemyślane i zaplanowane, wszyscy pamiętamy choćby jego zamiłowanie do praktycznych rozwiązań elektrycznych. Jego dobre czyny na pewno są zapisane w niebie. Muszę wspomnieć też służbie księdza kanonika w konfesjonale. Kiedy tylko zdrowie pozwalało, tam można było go spotkać najczęściej zwłaszcza podczas porannych mszy świętych roratnich - zaznaczał duchowny.
Ksiądz Rumiński w kapłaństwie spędził ponad 60 lat. Duchownego podczas homilii wspominał ks. Hubert Kitowski, proboszcz parafii w Goręczynie.
_ Do końca życia był sprawny, jeździł do Warszawy leczyć swój wzrok. Rozmawiał jak zawsze. Może ciężej oddychał. I nie ma go pośród nas żyjących tu na ziemi. W jego życiu już spełniły się słowa psalmisty: „Jak tkacz zwinąłem me życie, a Pan jego nić przeciął”. Patrzymy na życie ks. kanonika przez wiarę, nie przez łzy, bo łzy zniekształcają obraz, nigdy nie sprzyjają naszemu dobremu widzeniu – mówił ks. Kitowski.
- Ksiądz Bogumił mocno wierzył, ale też pomagał innym wierzyć. Jego całe życie było przedmową do księgi wieczności, by teraz żyć dalej szczęściem wiecznym ze swoimi bliskimi, ale przede wszystkim z tymi, którym był kapłanem – zaznaczył kapłan.
- Zmarły ksiądz Bogumił miał swoje życiowe zasady jako kapłan i proboszcz. Miał swoje zdanie. Dziękujmy za wiarę księdza kanonika, za to, że nie przywłaszczył jej dla siebie, ale głosząc Boże słowo, udzielając sakramentów, służył kościołowi, nauczył wielu uwierzyć w dobroć Boga. Dokonał tego codziennym przykładem, swoją modlitwą i pracowitością oraz wiernością ewangelii - dodał proboszcz goręczyńskiej parafii.
Ksiądz kanonik Bogumił Rumiński 9 września skończyłby 86 lat. Zmarł 16 czerwca. Spoczął na malowniczym cmentarzu parafialnym w Hopowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To on teraz jest w niebie czy w piekle czy w czyśćcu ?
Chciałbym odpowiedzieć myślącemu. Zastanów się gdzie Ty będziesz po śmierci! Memento mori.
spoczywaj w pokoju
To on teraz jest w niebie czy w piekle czy w czyśćcu ?
Chciałbym odpowiedzieć myślącemu. Zastanów się gdzie Ty będziesz po śmierci! Memento mori.
spoczywaj w pokoju