Reklama

Pokemony wyciągnęły kartuzian z domów

"Gdy wyzwanie rzuci los z odwagą stań i walcz..." Tak rozpoczynał się serial anime nadawany przez stację Polsat od 2000 roku. 16 lat później, dokładnie 17 lipca odbywa się polska premiera gry na smartfony - Pokemon GO. Od razu staje się hitem. Ponad 50 milionów pobrań w Google Play, dziesiątki ludzi na ulicach miast zebranych lub spacerujących przy PokeStopach, łapanie cudacznych stworków przybrało obraz globalny. Moda na szukanie pokemonów dotarła również na Kaszuby. Sprawdziliśmy, jak wygląda w Kartuzach.

Pokemon GO to mobilna gra na smartfony, osadzona w rozszerzonej rzeczywistości, opierająca się na satelitarnych mapach Google. Za jej sprawą na ulicach Kartuz pojawiło się mnóstwo młodych ludzi. Z telefonami w dłoniach czujnie rozglądają się poszukując postaci z legendarnej japońskiej kreskówki. Obecna w Polsce od dwóch tygodni aplikacja skupiła miliony fanów, ale też sporo przeciwników, którzy graczy określają mianem zombie bezmyślnie poruszających się ulicami.

O co właściwie chodzi?

Głównym celem gry jest łapanie pokemonów. Te spotkać można wszędzie, zarówno w domu, jak i na ulicy. Podczas korzystania z aplikacji na ekranach smartfonów pojawiają się ikonki z informacjami, jakie typy pokemonów są w pobliżu. Gdy pojawią się w zasięgu, gracz może zobaczyć je na ekranie telefonu i schwytać za pomocą tzw. pokeballi. W aplikacji istnieje 151 rodzajów pokemonów - najczęściej spotykane są te przypominające m.in. gąsienice (caterpie) czy szczurki (ratatta). Najpopularniejsze pokemony mają jednocześnie najmniej mocy, a ta niezbędna jest do pokonywania przeciwników. Jednym z najbardziej pożądanych przez graczy stworków jest główny bohater z serii anime pikachu. Jak dowiedzieliśmy się od zawodników, podobno takowy pojawił się w Przodkowie.

Gracz wciela się w rolę trenera pokemonów, zbiera je, tworząc kolekcje i rozwija ich umiejętności. Następnie w określonych miejscach, tzw. gymach może je trenować i mierzyć się z różnymi przeciwnikami. Gra zyskała ogromną popularność. Od jej premiery na świecie odnotowano ponad 50 milinów pobrań aplikacji w Google Play.

Co stoi za tak spektakularnym sukcesem Pokemon GO?

Gra nie posiada oszałamiającej grafiki, nie jest zbyt skomplikowana, do tego bazuje na serialu dla dzieci, a jednak przyciągnęła całe rzesze również dorosłych ludzi. Na pewno ma to związek z tym, że w 2000 roku dzieci i młodzież z roczników przełomu lat 80. i 90. w trakcie emisji serialu łapali pokemony, wówczas znajdujące się na kolorowych plastikowych kapslach,tzw. tazo, ukrytych w paczkach chipsów. Teraz stworki łapać może każdy, kto posiada smartfona i dostęp do sklepu z aplikacjami, a to domena głównie młodych ludzi.

- Gracze nie kierują już wygenerowaną postacią w nierealnym świecie z kanapy w pokoju, a sami stają się trenerami w świecie realnym. W tej grze, jak w żadnej innej rozmywa się granica pomiędzy światem wirtualnym, a tym realnym. Paradoksalnie w grze elektronicznej znajduje się więcej świata realnego niż tego wygenerowanego komputerowo. Poruszamy się po realnych drogach, odwiedzamy realne miejsca, by dostać wirtualne przedmioty. To brzmi jak fantastyka i chyba to najbardziej przyciąga graczy. Z drugiej strony jest to jedna z nielicznych gier, w której twórcy posłużyli się technologią GPS, która na bieżąco zaznacza naszą pozycję na mapie - opowiada Mateusz z Kartuz, jeden z użytkownik aplikacji.

- Co więcej gra została tak zaprogramowana, by zmusić nas do chodzenia, co w tych czasach nie jest zbyt popularne. A jednak się przyjęło. Oczywiście możemy to obrócić w drugą stronę, gdzie granie jest tylko uprzyjemnieniem codziennego joggingu lub podróży do pracy. Tak samo jak słuchanie muzyki czy serfowanie po internecie. Grunt, że zmusza nas do aktywności fizycznej i spotykania się z innymi graczami w realnym świecie - kontynuuje.

Pokeststopy i Pokegymy Kartuzach

Użytkowników aplikacji można spotkać już niemal wszędzie. W Kartuzach wystarczy wybrać się na wieczorny spacer w okolice Parku Solidarności, placu Brunona i ulicy Parkowej. Tam zlokalizowanych jest kilka tzw. Pokestopów. To miejsca, z których pobierać można dodatkowe bonusy m.in. pokeballe - narzędzia niezbędne do łapania pokemonów czy jajka, z których po przejściu określonej liczby kilometrów wykluje się kolejny stworek.

W Kartuzach Poketstopy znajdują się m.in. przy obelisku w pobliżu Muzeum Kaszubskiego, przy pomniku Matki Boskiej, na jednej z kamienic przy ul. Parkowej, przy kaplicy św. Brunona, w Parku Solidarności, przy dębie w Parku Jana Pawła II i w okolicy Kolegiaty.

Drugie z oznaczeń odnosi się do PokeGymów, to tzw. siłownie. W nich można pokemony trenować i toczyć walki z innymi drużynami. Gracz Pokemon Go, po przejściu na wyższe poziomy gry może dołączyć do jednej z trzech drużyn - żółtych, niebieskich bądź czerwonych. W Kartuzach jeden z Gymów znajduje się przy szpitalu.

Rozwaga przede wszystkim

Jest też druga strona medalu. Gra rozgrywa się w realnym terenie, przez co w mediach już wielokrotnie pojawiały się informacje o pierwszych wypadkach komunikacyjnych, naruszeniach własności i kradzieżach.

- Jak to mówią: "wszystko można, byle z wolna i ostrożna". Gra nie zwalnia nas z uważania na przejściach dla pieszych, na innych ludzi na chodniku, tym bardziej nie możemy wchodzić na czyjeś posesje pod pretekstem złapania jakiegoś rzadkiego pokemona, chyba, że za pozwoleniem właściciela. Należy również uważać gdzie się zapuszczamy, wiadomo, że chodzi się z telefonem na wierzchu, a okazja czyni złodzieja. Oczywiście nie musi tak być i są to marginalne zdarzenia, jednak pokestopy są często umieszczane w ważnych punktach, np: przy Kościołach, cmentarzach, pomnikach o charakterze religijnym lub narodowym i tu też należałoby posłużyć się zdrowym rozsądkiem i zachowywać się kulturalnie - zaznacza Mateusz.

Pokemon GO to ciekawa pozycja w świecie gier na telefony komórkowe. Łatwa, przyjemna, a co najważniejsze zmusza do aktywności fizycznej i do lepszego poznania własnego otoczenia.

- Oczywiście nie wszyscy muszą lubić pokemony to też miejmy nadzieję, że gra przetrze szlak dla nowych tytułów, które zmuszą nas do wyjścia z domu, co chyba jest największym sukcesem gry w świecie gdzie wszystko może być dostarczone pod drzwi domu - dodaje gracz.

Magdalena Damps-Zdrojewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Aluś - niezalogowany 2016-07-29 21:26:20

    W Lasach Państwowych od dawna można zagrać w podobną grę, tyle że realną, bazującą na współrzędnych. Telefon potrzebny tylko do kontroli współrzędnych a tu... nos w telefonie. Też mi atrakcja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości