Reklama

Półmetek kadencji: Kartuzy. Minione dwa lata pracy samorządu ocenia burmistrz Mirosława Lehman

24/11/2008 12:33
To już kolejny artykuł oceniający dokonania władz samorządowych obecnej kadencji. Zapytaliśmy wszystkich włodarzy powiatu kartuskiego między innymi o ocenę minionych dwóch lat, realizowane w tym czasie inwestycje, pozyskane środki zewnętrzne oraz o współpracę z opozycją. Dzisiaj na nasze pytania odpowiada Mirosława Lehman, burmistrz gminy Kartuzy.

Jak Pani ocenia minione dwa lata tej kadencji?

Minione lata na pewno można zaliczyć do „ciekawych czasów” i to zarówno w skali globalnej, krajowej czy tej naszej lokalnej – tak wiele się wokół nas zdarzyło. Rzeczywistość nie szczędziła i nadal nie szczędzi nam niespodzianek. Pod tym względem żyjemy więc w bardzo ciekawych czasach. Nigdy do tej pory nasz kraj nie zmieniał się w takim tempie, jak to obserwujemy w ostatnich latach. Wszystko to jest efektem zmian, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 roku ubiegłego wieku. Tak działa demokracja.

Dynamiczny rozwój kraju jest niewątpliwym efektem reformy samorządowej przeprowadzonej w 1990 roku oraz skutkiem wstąpienia do Unii Europejskiej. Od tego czasu wyraźnie widać intensywny rozkwit samorządności i wzrost aktywności mieszkańców w budowaniu „swoich małych ojczyzn”. Podczas, gdy wiele gmin w tym czasie dokonała cywilizacyjnego skoku, to u nas różnie to bywało.

Jeżeli miałabym podjąć próbę oceny minionych dwóch lat kadencji, w których mam zaszczyt pełnić funkcję burmistrza gminy Kartuzy, muszę przyznać, że również na naszym samorządowym podwórku wiele się działo. Był to przede wszystkim czas bardzo pracowity dla mnie, dla Rady Miejskiej, jak również dla wszystkich pracowników urzędu. Najlepszej oceny dokonają oczywiście wyborcy, ale z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że wiele się w kartuskim samorządzie zmieniło.

Realizacja mojej koncepcji rozwoju gminy Kartuzy wymagała na początku kadencji przeprowadzenia gruntownych zmian w organizacji urzędu, aby dostosować jego funkcjonowanie do dzisiejszych wymagań. Nie mówię, że jest już idealnie, ale trzeba mieć zawsze świadomość, że coraz więcej zadań, które przed nami stawia życie, w tym przekazywanie kolejnych kompetencji z „centrali” do samorządów wymaga sprawnego organizmu, struktura ta nie może być więc sztywna i niezmienna. I tutaj muszę z zadowoleniem przyznać, że pracownicy też to rozumieją i nie szczędzą wysiłków w tworzeniu zespołu - sprawnego mechanizmu. Doceniam ten wysiłek. W takim zespole każdy ma swoje zadania, których realizacja składa się na wspólny sukces.

Wsparciem w tych poczynaniach jest niewątpliwie także dobra współpraca z Radą Miejską. Skończyły się spektakularne sesje - widowiska, jak to miało miejsce w poprzednich kadencjach. Staramy się prowadzić merytoryczne dyskusje, rozwiązywać problemy, chociaż jeszcze niektórzy tęsknią do „atrakcji” z sesji poprzedniej kadencji. Tutaj nie ma czasu na jałowe dysputy. Zbyt wiele mamy jeszcze do zrobienia.

Kartuzy przestały być białą plamą na mapie województwa pomorskiego, jeżeli chodzi o pisanie i składanie wniosków o środki unijne oraz inne inwestycje realizowane przy udziale marszałka województwa, czy też wojewody pomorskiego. Biorąc również pod uwagę wykonane inwestycje i remonty oraz te, które wspólnie z Radą Miejską przyjęliśmy do realizacji w następnych latach, to muszę powiedzieć, że te minione dwa lata oceniam dobrze.

Które z dotychczas zrealizowanych przedsięwzięć (w tym inwestycje) uważa Pani za najważniejsze dla mieszkańców gminy?

Przystępując do walki o fotel burmistrza w wyborach 2006 roku miałam świadomość, że sytuacja gminy nie była dobra. Tak sytuację oceniało również większość wyborców. Stąd też ich werdykt - czas na zmiany. Jest oczywiste, że jeśli ktoś oczekiwał, że już drugiego dnia po wyborach gmina rozpocznie wielkie inwestycje za wielkie unijne środki, to się zawiódł. O ile samo wykonanie inwestycji nie musi być przecież procesem długim, to zdobycie środków, przygotowanie dokumentacji jest procesem skomplikowanym i przy obecnych procedurach nie da się tego zrobić z dnia na dzień, na kolanie – a to właśnie parę niedoinformowanych osób próbowało mieszkańcom wmówić, wypowiadając się na łamach lokalnej prasy. Musimy pamiętać, że pierwsze konkursy o środki unijne dotyczące alokacji 2007-2013 ogłoszono dopiero w roku bieżącym.

Patrząc z perspektywy tylko dwóch lat uważam, że zrobiliśmy dużo. Oto niektóre przykłady wprowadzonych działań:
- Inwestycje drogowe oraz remonty - w mieście to kwota ponad 6 mln zł. W samym tylko mieście wyremontowano w ciągu jednego roku 7 tys. metrów kwadratowych chodników. W 24 sołectwach wykonano prace remontowe lub położono nowe nawierzchnie bitumiczne na drogach.
- Budowa sal sportowych i boisk – oddano salę sportową w Dzierżążnie (pierwsza sala sportowa na terenie wiejskim naszej gminy). W budowie jest sala w Staniszewie, wykonano boiska w ramach programu "Orlik 2012" przy Gimnazjum nr 1, boisko o sztucznej nawierzchni przy ul. Chmieleńskiej, boisko przy SP w Prokowie, trwają prace przy budowie boiska w Brodnicy Górnej (zakończenie w 2009 r.).
- Budowa infrastruktury wodociągowej w Łapalicach, Głusinie, Ręboszewie, Brodnicy Górnej, a w przyszłym roku w Grzybnie (Merglowa Góra).
- Realizacja pierwszego etapu budowy kanalizacji sanitarnej w Dzierżążnie (szpital).
- Remont szkół – wprowadzono tzw. fundusz remontowy dla każdej szkoły. Dzięki temu dyrektorzy wszystkich szkół mogli wykonać ważne i pilne drobne remonty, wykonano ogrzewanie gazowe w SP w Grzybnie, zainstalowano centralne ogrzewanie w SP w Prokowie, w wielu szkołach wymieniono okna, wyremontowano podłogi, dachy, łazienki, wyremontowano kuchnię w SP nr 2 i wykonano przyłącze gazowe, uporządkowano teren wokół szkoły w Łapalicach dzięki czemu powstaje tam plac zabaw.
- Remonty strażnic OSP w Kolonii, Staniszewie, Mirachowie, Dzierżążnie, a do końca roku zakończymy prace wykończeniowe w nowym budynku OSP w Brodnicy Górnej.
- Program modernizacji ogrzewania mieszkań na system ekologiczny – dofinansowanie przez gminę w wysokości do 4 tys. zł. Program został uruchomiony w celu zmniejszenia skutków niskiej emisji.
- Program usuwania azbestu, który został wysoko oceniony w Narodowym Konkursie „Polska wolna od azbestu” – zajęliśmy III miejsce i otrzymaliśmy nagrodę w wys. 15 tys. zł.
- Wspólne inwestycje realizowane z udziałem sołtysów i mieszkańców, to m.in. realizacja Kartuskiego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Gmina przeznaczyła na jego realizacje ponad 100 tys. zł, a dzięki wysiłkowi i zaangażowaniu mieszkańców wykonano zadania o wartości ponad 300 tys. zł . A są to: plac zabaw w Mirachowie, ogrodzenie boiska w Bączu, ogrodzenie boiska i wykonanie siedzisk w Pomieczyńskiej Hucie, budowa chodnika w Brodnicy Górnej, budowa wodociągu w Prokowie i Koloni, oznaczenie tras turystycznych w Kosach, budowa przepompowni w Kiełpinie.
- Zakończono kolejny etap rekultywacji jeziora Klasztornego (Struga Klasztorna).
- Realizacja pierwszego etapu rewitalizacji Parku Solidarności.

W 2007 r. na inwestycje przeznaczyliśmy ok. 5 mln zł, a w roku 2008 zrealizujemy zadania na kwotę 13 mln zł.

Spraw, które udało nam się zrealizować jest dużo więcej i nie sposób wszystkie wymienić, ale o jednej pragnę jeszcze wspomnieć. Trwają prace nad powstaniem targowiska zwierzęcego w Kartuzach. Zakończyliśmy prace nad planem zagospodarowania przestrzennego, który obejmuje teren przy ul. Sędzickiego. Plan został przyjęty przez Radę Miejską. Obecnie opracowywana jest koncepcja zagospodarowania targowiska i jednocześnie prowadzimy rozmowy z Nadleśnictwem odnośnie warunków pozyskania gruntu.

Na jakie przedsięwzięcia i ile pieniędzy gmina pozyskała ze środków unijnych?

Konkursy o środki unijne w nowej alokacji ruszyły dopiero w tym roku. Przypomnę, że do Funduszu Spójności złożyliśmy wniosek na dofinansowanie kanalizacji trzech sołectw: Dzierżążna, Borowa i Sitna. Jest to olbrzymi projekt. Dzięki jego realizacji powstałoby ok. 50 km sieci kanalizacyjnej w gminie (obecnie gmina posiada 94 km sieci). Koszt inwestycji to ponad 47 mln zł, a więc duże obciążenie dla naszego budżetu. Czekamy na ostateczne rozstrzygnięcie.

Kolejne wnioski złożyliśmy do Regionalnego Programu Operacyjnego, a dotyczą one modernizacji ul. 3 Maja oraz rekultywacji składowiska odpadów przy ul. Węglowej w Kartuzach. Oba projekty to koszt ponad 11 mln zł. Także czekamy na rozstrzygnięcie konkursów. Oczywiście na realizację tych projektów trzeba zabezpieczyć tzw. wkład własny, a więc zaistnieje konieczność pożyczki bankowej. O wysokości pierwszych zdobytych środków unijnych na cele inwestycyjne będziemy mogli dopiero mówić w roku przyszłym. Takie są procedury, a konkursy ogłaszane są w różnych terminach i rozłożone do roku 2011.

Natomiast możemy już pochwalić się wygranymi konkursami z Europejskiego Funduszu Społecznego Kapitał Ludzki – to ponad 2,2 mln zł z przeznaczeniem m. in. na zorganizowanie przedszkola, które w 100 proc. utrzymywane będzie ze środków unijnych, a opieką obejmie 90 maluchów z rodzin wielodzietnych oraz matek samotnie wychowujących dzieci.

Złożyliśmy także wniosek w ramach rządowego programu tzw. schetynówki. Pragniemy pozyskać dofinansowanie na modernizację ul. Chmieleńskiej w Kartuzach – naszej mini obwodnicy.

Czy wiadomo już, które z zaplanowanych na początku kadencji zamierzeń, nie uda się zrealizować i dlaczego?

Jak do tej pory realizujemy konsekwentnie przyjęte założenia dotyczące oświaty, inwestycji komunalnych, realizacji programów rozwoju sołectw. Realizujemy zadania przyjęte w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym. Czy uda się zrealizować wszystkie? Mam nadzieję, że tak, ale zależy to od wielu czynników i nie wszystko uda się przewidzieć. Najważniejsza jest konsekwentna polityka Rady Miejskiej, a jak widać na sesjach niektórzy radni jeszcze tego nie rozumieją. To tak jakby budżet gminy był studnią bez dna i wystarczy tylko powiększać listę żądań nie myśląc o zasobach finansowych i możliwościach kredytowych. Świadczy to o niedojrzałości tych radnych i chęci medialnego zaistnienia a nie konstruktywnej współpracy. Na szczęście zdecydowana większość - to radni, którzy potrafią pracować merytorycznie w komisjach i przedkładają to ponad „gwiazdorskie” popisywanie się na sesji. Wracając do zadanego pytania – jest za wcześnie, aby jednoznacznie stwierdzić czego nie uda nam się zrealizować, ale trzeba pamiętać, że pojawiają się nowe pomysły godne realizacji.

Do końca tej kadencji pozostały jeszcze dwa lata. Czy w tym czasie zrealizuje Pani wszystkie swoje przedwyborcze zobowiązania?

Największy problem to mieszkania, w tym socjalne. To problem, który nawarstwił się przez wiele lat i trudno będzie go szybko rozwiązać. Podejmujemy starania, aby się z nim uporać. W chwili obecnej, może są to małe kroczki, ale je zrobiliśmy, a mianowicie w roku ubiegłym i bieżącym przekazaliśmy dotację dla ZGM na cele remontowe. Przypomnę, że remonty są coraz droższe. Obecnie analizujemy możliwości rozwiązania problemu mieszkań socjalnych. Kolejna sprawa, nad którą pracujemy, to bezprzewodowy dostęp do Internetu dla mieszkańców rejonu sianowsko-mirachowskiego.

Jak ocenia Pani bieżącą kadencję w stosunku do poprzedniej?

Ocenę pozostawiam mieszkańcom, a biorąc pod uwagę wypowiedzi wielu osób, w tym przedstawicieli różnych środowisk na poziomie wojewódzkim, to uważam, że Kartuzy postrzegane są jako gmina aktywna i rozwijająca się. Cytując dosłownie „Kartuzy ruszyły z kopyta”.

Jak układa się współpraca z opozycją?

Co prawda mamy „dyżurnych” radnych, którzy są w opozycji do prawie każdej propozycji, ale generalnie pozostali starają się współpracować. W sumie - uważam, że pozytywnie.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2008-11-25 20:07:14

    Ja głosowałem w drugiej turze na p. Lehman, teraz bedę w pierwszej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    volvo - niezalogowany 2008-11-24 16:57:33

    Ja zgadzam sie z tym, ze lepiej nie glosowac na ta Pania, na zewnatrz to moze ladnie wyglada ale co dzieje sie w gminie wiedza radni i pracownicy ktorzy nie moga dogadac sie z Pania Burmistrz, przyomne sprawe zamkniecia ronda na rynku, Pani Burmistrz sama podejla taka decyzje nie konsultujac sie z radnymi a oni wyrazili swoja opinie na ten temat w gazetach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sparrow - niezalogowany 2008-11-24 12:44:54

    Ja gdybym mogła cofnąć czas to nie głosowałabym na w/w panią w wyborach samorządowych

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości