Znakomity wyścig zafundowali kibicom i organizatorom uczestnicy kolarskiej imprezy Pomerania Tour, który w miniony weekend rozegrana została na Kaszubach. Cały niedzielny etap wiódł trasami gminy Kartuzy i Chmielno. Zwyciężył ostatecznie Artur Detko z DHL Author. Najlepszy zawodnik Cartusii Kartuzy, Mateusz Czajkowski był jedenasty.
Prolog
Zmagania rozpoczęły się piątkowym prologiem w Gdańsku, choć jego wyniki nie były brane pod uwagę w klasyfikacji generalnej. Szkoda, bo ze znakomitej strony na ulicach Trójmiasta pokazał się Tomasz Marzec, który dotarł do mety z szóstym czasem. Wynik znakomity choćby z tego względu, że do mety nie dojechało ponad 80 konkurentów!
Etap I
Na pierwszy punktowany etap kolarze wyruszyli w sobotę. Do pokonania mieli dystans długości 165 km ze Straszyna do Przywidza. Pagórkowaty teren nie zraził jednak cyklistów i od samego początku dochodziło do licznych ucieczek. Prym wiedli w tym gronie m.in. Jacek Morajko (Mróz), Radosław Romanik (DHL) oraz zwycięzca piątkowego Kryterium – Tomasz Kiendyś (CCC). Peleton “wchłonął” ich jednak na kilka kilometrów przed metą. Wówczas to mocniej przycisnęła kolejna dziewięcioosobowa grupa, która wypracowała sobie blisko minutową przewagę. W takim składzie dojechali też do mety.
Na finiszu najmocniejszy okazał się Artur Detko (DHL), niedawny zwycięzca Małopolskiego Wyścigu Górskiego. W drugiej grupie kolarzy linię mety przekroczył Mateusz Czajkowski (Cartusia) i w klasyfikacji generalnej sklasyfikowano go 21 miejscu. Nieco słabiej spisali się pozostali podopieczni Wiesława Hirsza. Piotr Polus był 58, Tomasz Marzec 59, Grzegorz Czetyrko 64, Damian Dobka 67, zaś nasz lider Kamil Gradek był dopiero 72.
Etap II
W niedzielę cały peleton zawitał do Kartuz, wokół których wyznaczono 170-kilometrowy odcinek II etapu. Podobnie jak miało to miejsce dzień wcześniej, kolarze nie marnowali czasu i na trasie co rusz dochodziło do prób ucieczek. Zgromadzona przy Urzędzie Miejskim w Kartuzach publiczność mogła przyglądać się tej rywalizacji z bliska, gdyż wyznaczona w okolicach Prokowa, Mirachowa, Bącza, Miechucina, Łapalic i Mokrych Łąk pętla aż siedmiokrotnie przecinała linię start/mety w Kartuzach.
Miejscowi liczyli bardzo na postawę Mateusza Czajkowskiego, tym bardziej, że na 17 km Kamil Gradek przewrócił się i wycofał z wyścigu. 19-letni kolarz Cartusii nie zawiódł trzymając się cały czas czołówki. Mało tego, w połowie dystansu zabrał się z jedną z ucieczek i wygrał nawet jedną z lotnych premii! Tym razem peleton nie pozwolił jednak grupie uciekinierów dojechać do mety i na finiszu w walkę włączyła się niemal cała grupa. Najmocniejszy okazał się ponownie Artur Detko, zachowując żółtą koszulkę lidera.
W klasyfikacji generalnej wyprzedził Jacka Morajkę (Mróz Action Uniqa) oraz Tomasza Smolenia (CCC Polsat). Czajkowski zakończył cały Tour na 11 miejscu. Tytuł najlepszego „górala” wywalczył Morajko, a „najaktywniejszego” - Bartosz Matysiak (CCC Polsat).
- To był niezwykle ciekawy wyścig – powiedział Wiesław Hirsz, dyrektor sportowy Cartusii Kartuzy oraz organizator niedzielnego etapu. - Cały czas toczyła się walka, niemal cały czas ktoś uciekał. Chciałbym tu podziękować władzom gminy Kartuzy, Chmielno i Sierakowice oraz firmom Wod-Kan, Mestwin i Dromos, bez pomocy których organizacja tego touru nie byłaby możliwa.
Odniósł się on również do występu swoich podopiecznych.
- To są wciąż młodzi chłopcy, którzy dopiero uczą się zawodowego kolarstwa. Pech ostatnio nas nie opuszcza (lider teamu, Kamil Gradek, w czasie wyścigu na Białorusi wpadł w dziurę w jezdni, na Mistrzostwach Polski złapał gumę, a teraz uczestniczył w kraksie – red.), ale jestem pewny, że pokażemy jeszcze pazur – przekonuje Wiesław Hirsz.
Najbliższa ku temu okazja już w najbliższy weekend. Dwójka naszych młodzieżowców wystartuje bowiem w Mistrzostwach Polski MTB. Będą to Tomasz Marzec i poobijany jeszcze nieco Kamil Gradek. Pozostałych czeka chwilowo zasłużony urlop.
Komentarze