Reklama

Pomieczyno. Burzliwe wybory nowego zarządu OSP

Zebranie sprawozdawczo-wyborcze w pomieczyńskiej jednostce zakończyło się kłótnią. Wszystko dlatego, że nowy zarząd postanowił przekazać funkcję naczelnika innemu strażakowi, a nie jak od lat Franciszkowi Baranowskiemu.

W minionym roku OSP Pomieczyno uczestniczyło w dziewiętnastu interwencjach, w tym aż ośmiu pożarach. Na pięćdziesięciu ośmiu członków najczęściej do akcji wyjeżdżali: Bartek i Karol Dawidowscy, Jakub Haza, Jarosław Muller, Leszek i Wojciech Merchel, Maciej Kalkowski, Sławomir Szmuda, Ireneusz, Mateusz i Adrian Drążkowscy, Franciszek Baranowski, Karol Sobieraj.

Pod koniec listopada nieznany sprawca włamał się do strażnicy przez okno i ukradł agregat prądotwórczy oraz nową piłę motorową do cięcia drzewa marki Stihl. Złodziej dokładnie wiedział, gdzie schowany jest sprzęt, przypuszcza się więc, że był to ktoś dobrze zorientowany w sytuacji.

W planach finansowych na rok 2011 przewiduje się zakup piły do cięcia drzewa (ok. 1700 zł), agregatu prądotwórczego (ok. 1900 zł), prądownicy (ok. 600 zł) oraz dwóch latarek (500 zł).

- Chciałbym podziękować za pięcioletnią współpracę w mijającej kadencji. Rok 2010 nie był zbyt dobry dla strażaków - choćby z tego powodu, że włamano się do strażnicy i ukradziono cenny sprzęt. Od strażaków zależy bardzo wiele, ich aktywność przekłada się na aktywność całego lokalnego społeczeństwa - mówił wójt Andrzej Wyrzykowski.

Zapowiedział ponadto, że w tym roku uda się pozyskać dla OSP Pomieczyno samochód ciężki jelcz ze zbiornikiem o pojemności pięciu tysięcy litrów. Pojazd liczy dziesięć lat, ale jest wyremontowany i sprawny.

Na zebraniu przyjęto w szeregi druhów Jarosława Paczoskę, emerytowanego komendanta miejskiego PSP w Sopocie.

- Od lat jestem mocno związany z OSP Pomieczyno, dlatego cieszę się, że jestem na takim etapie kariery zawodowej, który pozwala mi na przystąpienie do tutejszej jednostki. Wprawdzie nie będę mógł wyjeżdżać do akcji, ponieważ mieszkam dość daleko, ale zawsze będę wspierał działalność OSP - zapewniał Jarosław Paczoska.

Po jednogłośnym udzieleniu zarządowi absolutorium, przystąpiono do wyborów. Na kandydatów do zarządu zaproponowano: Ireneusza Drążkowskiego, Franciszka Baranowskiego, Leszka Merchel, Wojciecha Merchel, Sławomira Szmuda, Jarosława Muller i Tadeusza Konkola. Po chwili padły dwa kolejne nazwiska: Jarosława Paczoski i ks. Henryka Zielińskiego. Nikt nie zgłaszał obiekcji do ustanowienia dziewięcioosobowego zarządu.

Zarządzono pięć minut przerwy, podczas których zarząd miał się ukonstytuować. I wtedy pojawiły się pierwsze problemy. Druhowie chcieli wprowadzić zmiany w zarządzie i przekazać kierowanie jednostką młodszym i aktywnym strażakom. Dotychczasowy naczelnik Franciszek Baranowski nie chciał się jednak na to zgodzić.

- Trzydzieści siedem lat byłem naczelnikiem. Nie pracowałem źle, robiłem wszystko, co mogłem. Nie wiem, w czym zawiniłem. Ale skoro nie chcecie mnie na naczelnika, rezygnuję z zarządu w ogóle - mówił wzburzony Franciszek Baranowski.

Kilku strażaków stanęło murem za swoim naczelnikiem. Stwierdzili, że odejdą ze straży, jeśli tę funkcję przejmie ktoś inny. Doszło nawet do tego, że zaczęto wypominać sobie stare przewinienia. Zamieszanie zrobiło się tak wielkie, że w pewnym momencie prezes OSP, a jednocześnie przewodniczący zebrania Ireneusz Drążkowski, stwierdził, że także rezygnuje z członkostwa w zarządzie.

- Dla mnie najważniejszy jest rozwój jednostki i jak najlepsza współpraca zarządu, a nie prywatne spory. Dlatego pozostanę strażakiem i będę uczestniczył w akcjach, ale nie będę już sprawował funkcji prezesa - oznajmił.

Nikt nie chciał prowadzić zebrania, ostatecznie więc rolę tę przejął Karol Dawidowski, przewodniczący komisji rewizyjnej. Jarosław Paczoska zaproponował, by zagłosować, kto jest za zatrzymaniem, a kto za odwołaniem świeżo powołanego zarządu. Pomysł okazał się trafiony, ponieważ dopiero głosowanie pokazało, że aż czternastu obecnych strażaków jest za tym, by zarząd pozostawić. Trzech druhów wstrzymało się od głosu.

Poproszono także, by Ireneusz Drążkowski nie rezygnował z prezesury. Jednakże Franciszek Baranowski podtrzymał swoją decyzję o odejściu, na jego miejsce należało powołać więc nowego kandydata. Padały różne propozycje, ale nikt z wywołanych nie chciał się zgodzić. Ostatecznie do zarządu przyjęto Mateusza Drążkowskiego.

Skład nowego zarządu przedstawia się następująco:
prezes - Ireneusz Drążkowski
viceprezes - Mateusz Drążkowski
naczelnik - Sławomir Szmuda
zastępca naczelnika - Jarosław Muller
sekretarz - Leszek Merchel
skarbnik - Wojciech Merchel
gospodarz - Tadeusz Konkol
członek - Jarosław Paczoska
członek - ks. Henryk Zieliński

Komisja rewizyjna:
przewodniczący - Karol Dawidowski
zastępca przewodniczącego - Bartek Dawidowski
sekretarz - Ryszard Orzeszk

Daria Kaszubowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości