Reklama

Pomóż 26-letniej Martynie z Nowego Tuchmia w walce z białaczką

Życie Martyny z dnia na dzień wywróciło się do góry nogami. 26-letnia mama Natana zachorowała na ostrą białaczkę. Po przeszczepie szpiku nowotwór znów zaatakował. Szansą na życie dla młodej kobiety z Nowego Tuchomia jest terapia nierefundowanym lekiem. Na ten cel potrzeba ponad 100 tys. złotych. Kwota ta przekracza możliwości finansowe chorej, dlatego pilnie potrzebna jest pomoc. na platformie pomagam.pl powstała zbiórka na rzecz Martyny, na Facebooku jest licytacja, a w niedzielę w Baninie odbędzie się piknik charytatywny.

- Świadomość tego, że zabraknie mnie w życiu mojej rodziny rozdziera mi serce. Trzymam się życia ze wszystkich sił, ale na tym etapie wiem, że nie jest mnie w stanie uratować nawet najmocniejszy uścisk najbliższych. Potrzebuję dobrych ludzi, którzy pomogą mi pokonać potwora. Chciałabym powiedzieć mojemu dziecku “spojrzałam w oczy śmierci, ale zrobiłam wszystko, by żyć”. Nie było łatwo, ale jedno jest pewne to było warte każdego poświęcenia - pisze mama Natana, 26-letnia Martyna, która po raz kolejny musi stanąć do walki z rakiem.

Martyna wiodła szczęśliwe, spokojne życie. Jak sama przyznaje, w momencie, gdy poczuła, że układa się perfekcyjnie, usłyszała wyrok, który wywrócił jej życie do góry nogami. Zachorowała na ostrą białaczkę.

Reklama

- Miałam ochotę uciec, schować się, wykrzyczeć złość, przerażenie, bunt… Wszystkie uczucia, gwałtowna mieszanka, która spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Dopiero kiedy pierwszy szok minął, wróciło logiczne myślenie. Wróciła chęć do walki, powrotu do świata, w którym mama ma siły wstać z łóżka o własnych siłach, złapać własne dziecko za rękę, by wyjść z nim gdzieś dalej niż do sąsiedniego pokoju - pisze Martyna. 

Do walki Martynę motywował kilkuletni synek Natan.

Uśmiechałam się do synka, by nie wiedział, że moje ciało trawi potworne cierpienie. Bo wiesz albo nie, najgorsze w chorobie jest to, że cała energia ucieka z twojego ciała, jakby ktoś spuścił z ciebie powietrze, ale głowa pracuje. I właśnie wtedy bardzo boleśnie zdajesz sobie sprawę jak bardzo brakuje ci codzienności i rutyny. Tego, że masz siłę każdego dnia wstać, kiedy zadzwoni budzik, podnieść coś, co upadło, podbiec do miejsca, w którym powinieneś być 5 minut temu - pisze młoda mama. 

Reklama

Wkrótce po diagnozie pojawiła się szansa na nowe życie - przeszczep szpiku. Po nim uwierzyła, że ma szansę na nowe życie.

- Wyniki badań były jednoznaczne - potwierdzały wygraną walkę! To był maj, zdarzył się cud! 2 miesiące - dokładnie tyle czasu cieszyłam się moim “nowym” życiem… W lipcu diagnozę usłyszałam po raz drugi. Choroba wróciła, a ja nawet nie miałam chwili, by zdać sobie sprawę, że znalazłam się na samym początku tej drogi - mówi Martyna.

- Stanęłam do walki z niczym. Bez szans, bez zbędnych nadziei. Bez planu leczenia, bo lekarze nie widzą innej możliwości niż koszmarnie drogie leczenie, które daje szanse na pokonanie choroby. Nie mam tych środków, nie mam pieniędzy, które dają mi nadzieję na to, że będę mogła mówić o przyszłości, że moje dziecko wciąż będzie miało mamę - dodaje.

Reklama

Możesz pomóc!
Martynie w walce może pomóc każdy. Na platformie pomagam.pl utworzono zbiórkę środków na leczenie - https://www.siepomaga.pl/martyna-michta.

Na leczenie młodej kobiety potrzebne jest około 120.000 złotych.

Wsparcie można przekazać również biorąc udział w licytacji na rzecz Martyny - przekazując przedmioty na aukcję lub je licytując.

Aukcja prowadzona jest na Facebooku - https://www.facebook.com/groups/2540052299641211

- Ponad 100 tysięcy - kilka opakowań leków, kilka miesięcy terapii, kilka prób ratowania życia. Zdaję sobie sprawę, że moje życie istnieje warunkowo, uzależnione od tego, czy lek dostanę na czas. Brutalna rzeczywistość, od której ucieczką jest każda chwila spędzona z rodziną. To oni dają mi moc, by zawalczyć o siebie znów. I choć to jedna z najtrudniejszych misji w moim życiu, muszę prosić o pomoc. Twoje wsparcie to dla mnie jedyna szansa na życie - apeluje Martyna.

Reklama

W niedzielę charytatywny piknik

W niedzielę w godz. 9-14.30 na parkingu przy kościele w Baninie odbędzie się charytatywny piknik na rzecz Martyny.  Na godz. 10 zaplanowano marsz Nordic Walking na 5 km. O godz. 13 wystąpi grupa CDN, a o godz. 14 Fisher. Na uczestników akcji czekać będzie sklepik fantowy, potrawy z grilla, swojskie jadło, kawa i herbata z ciastem oraz słodkości i animacje dla najmłodszych.

Na pikniku pojawi się też  Mystery Taxi - najszybsze i najmocniejsze taxi w Europie, auta te występowały w filmie Szybcy i Wściekli (do obejrzenia w Baninie). Szczegóły wydarzenia

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-16 13:20:45

    Szkoda mi takich młodych ludzi. Umierać na raka powinni ci co krzywdzą swoich bliskich. Wszyskie ćpuny, alkoholicy którym w głowach się popier*****.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości