W poprzednim numerze pisaliśmy o tragedii, która miała miejsce 4 marca w Niestępowie. Na rodzinę Zofii i Zbigniewa Cyrockich spadło nieszczęście:stracili syna i cały swój dobytek. Muszą zaczynać wszystko od początku. Mają trójkę dzieci. Dwa lata temu pan Zbigniew pomagał, kiedy w Sulminie wybuchł pożar. Woził wtedy niezbędne rzeczy i wyposażenie dla potrzebującej pomocy rodziny za darmo, a teraz sam znalazł się w podobnej sytuacji. Mimo, że od tragedii minął tydzień, dramat rozgrywa się dalej. Dom trzeba wyburzyć, zdobyć materiały na budowę, zacząć wszystko od początku. Pomagają sąsiedzi, tak więc rąk do pracy nie brakuje. Członkowie Rady Sołeckiej także działają: pan Edmund Cirocki jest odpowiedzialny za zburzenie budynku i wywożenie gruzu, za sprzęt - Grzegorz Tokarski i Andrzej Regliński, pracą ludzi koordynuje Edward Jakusz, a pozyskiwaniem środków i materiałów na budowę zajmują się: Andrzej Pleszniak, Ewa Bałon /sołtys Sulmina/ oraz Zbigniew Szewczyk /sołtys Niestępowa/.
Burmistrz Żukowa, Albin Bychowski wyraził poparcie dla wszystkich działań na rzecz państwa Cyrockich i dzięki temu wszelkie formalności np. w Urzędzie Gminy są rozpatrywane znacznie szybciej. A spieszyć się trzeba, bo budowa musi się zakończyć przed tegoroczną zimą.
“Jestem bardzo wdzięczny za pomoc moim sąsiadom i strażakom, którzy, mimo że zrobili tu już wszystko co należało do ich obowiązków, zadeklarowali, że pomogą w burzeniu domu” - mówi pan Zbigniew Cyrocki.
Spytaliśmy pana Zbyszka co jest najbardziej potrzebne: “Wszystko. Materiały do budowy, meble, wszystko. Musimy zacząć od nowa. Nie mamy nikogo, kto mógłby nadzorować budowę, kto by doradził. Nie stać nas na sprowadzenie tu inspektora budowlanego.”
“Projekt można jeszcze kupić gotowy, ale bez osoby nadzorującej budowę, ciężko będzie cokolwiek zaczynać. Mamy nadzieję, że ktoś się zadeklaruje, żeby pomóc” - powiedział Zbigniew Szewczyk.
Sprawa jednak nie jest prosta. Ludzie pomagają jak tylko mogą, ale nie są w stanie zakupić niezbędnych materiałów do odbudowy domu. Nie uda się to bez na wsparcia firm, przedsiębiorstw i organizacji. Tu niestety współczucie nie wystarczy, to mogło spotkać każdego z nas. Dlatego apelujemy do Państwa o pomoc przy budowie domu dla rodziny, która zrządzeniem losu w jednej chwili straciła wszystko co miała. Nie można być obojętnym wobec tego co się tym ludziom przydarzyło. Liczy się każdy gest, wsparcie, każda złotówka. Jak mówi pan Zbyszek, potrzebne jest wszystko, począwszy od osoby nadzorującej budowę i materiałów do tego potrzebnych, po wyposażenie. Będziemy informować państwa na bieżąco, o tym jak wygląda sprawa rodziny Cyrockich. Nazwy firm, przedsiębiorstw, organizacji oraz dane osób indywidualnych, które pomogą będziemy publikować na łamach naszej gazety. Zainteresowani pieniądze mogą przesyłać na konto. Nie bądźmy obojętni wobec tej tragedii.
Numer konta poszkodowanej rodziny: 1440101319144010130000000000835366 bank Nordea.
/E.K./
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze