Marek Ast, Miron Sycz, Sławomir Preiss i Jarosław Rusiecki to tylko część grupy posłów sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, która gościła na Kaszubach. Parlamentarzyści odwiedzili m.in. Gdańsk i Wieżycę. Ich wizyta zakończyła się zaś na zamku w Bytowie.
Celem wizyty posłów na Pomorzu jest omówienie osiągnięć i problemów, z jakimi muszą się borykać na naszym terenie mniejszości narodowe, głównie Kaszubi. Stąd też nie powinien dziwić wybór województwa pomorskiego, które jak się okazuje, jest jedynym w kraju, gdzie znaczna część mieszkańców posługuje się językiem regionalnym – w tym wypadku kaszubskim.
Z tego też względu kaszubszczyzna była głównym tematem rozmów posłów, najpierw z marszałkiem Strukiem, wojewodą Zaborowskim i prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem, a następnie z przedstawicielami Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego oraz Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego w Wieżycy.
W czasie wspólnych posiedzeń zwracano przede wszystkim uwagę na brak jasnych i klarownych podstaw prawnych regulujących funkcjonowanie takich ośrodków jak KUL oraz oceniano w jakim stopniu społeczność lokalna korzysta z praw przysługujących jej z tytułu obowiązywania ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym.
Swoje uwagi mieli też okazję przekazać działacze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, które reprezentował m.in. pochodzący z Szymbarka Łukasz Grzędzicki, wiceprezes Zarządu Głównego ZKP.
- Rozmawialiśmy w szerszym gronie już wczoraj i zwróciliśmy wówczas uwagę na kilka kwestii. Przede wszystkim na pogarszającą się sytuację mniejszości narodowych i etnicznych w telewizji publicznej. Wystarczy porównać czas antenowy jako Kaszubom poświęcano jeszcze kilka lat temu, a jak to wygląda obenie. To musi się zmienić, bo istnieje obawa że dojdzie do sytuacji, w której każda informacja o naszym regionie będzie traktowana jako realizacja misji względem mniejszości – mówi Łukasz Grzędzicki.
Dodaje on również, że sporo czasu poświecono konieczności utworzenia na Uniwersytecie Gdańskim oddzielnego kierunku związanego z nauką języka kaszubskiego. Obecnie funkcjonujący system (kaszubistykę można ukończyć jako specjalizację na wydziale filologii polskiej – red.) nie zdaje jego zdaniem egzaminu i na naszym terenie wciąż brakuje biegle posługujących się tym językiem nauczycieli, ale także dziennikarzy, animatorów kultury czy ludzi związanych z promocją regionu.
W czasie rozmów z posłami pojawił się również temat negocjacji, jakie ZKP prowadziło z GUS-em odnośnie rozdzielenia w spisie powszechnym pytań dotyczących narodowości oraz przynależności etnicznej, a także przeszkodach związanych z wykorzystywaniem środków na naukę języka kaszubskiego w szkołach oraz wprowadzaniem dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości czy ulic.
- Wiadomo już, że po powrocie do stolicy członkowie Komisji odbędą posiedzenie podsumowujące tą wizytę i mamy nadzieję, że jej efektem będzie przekazanie naszych uwag Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wiele rzeczy, o których tu mówimy wymaga bowiem jasno sprecyzowanych zapisów – puentuje Łukasz Grzędzicki.
Wizytacja członków Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych zakończy się w Bytowie, gdzie wzięli oni udział w odsłonięciu dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości w gminie Bytów, pierwszym mieście które zdecydowało się na taki krok. Kolejnym, już w przyszłym roku, będą zapewne Kartuzy.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze