Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja znam też inne sposoby na spadek bezrobotnych zarejestrowanych w PUP. Raz dostałam termin podpisu na sobotę, cóż pocałowałam klamkę w urzędzie bo przecież w soboty nie pracują a w poniedziałek już byłam wykreślona bo się nie stawiłam. no i lepiej już robią, ostatnio słyszałam że koleżance zmienili termin podpisu nie informując jej o tym, czego skutkiem była utrata statusu.
Ciekawa jestem statystyki z ZUSu... Oczywiście nie wypada mówić o tym, że ubywa ludzi z Urzędu Pracy, ponieważ osoby te trafiają do firm krzaków zważywszy na okres wiosenny, w których pracodawca "na czarno", nie da ci wolnego dnia na podpis. I taki oto polski obywatel traci prawo tytuł bezrobotnego, a ubezpieczony jak nie jest tak nie będzie. Ja jestem za tym, ażeby pracodawców wysyłać na kursy "JAK ZATRUDNIA SIĘ PRACOWNIKA" (nawet na najniższej krajowej, bo lepszy rydz niż nic... choć czymże jest najniższa krajowa? To temat na osobną dyskusję...), a nie bezrobotnych "JAK JEJ SZUKAĆ". Niestety realia są odrażające. Oczywiście nie chcę generalizować, bo znam też osoby, które znalazły prace za pośrednictwem PUPu. Chce tylko zauważyć, ze takie statystyki... to nie statystyki.... Każdy kto "ubył" z PUPu nie jest jeszcze na szczycie...
Dzięki miłym paniom z urzędu mi także udało się znaleźć pracę. Dziękuję ;]
Ja znam też inne sposoby na spadek bezrobotnych zarejestrowanych w PUP. Raz dostałam termin podpisu na sobotę, cóż pocałowałam klamkę w urzędzie bo przecież w soboty nie pracują a w poniedziałek już byłam wykreślona bo się nie stawiłam. no i lepiej już robią, ostatnio słyszałam że koleżance zmienili termin podpisu nie informując jej o tym, czego skutkiem była utrata statusu.
Ciekawa jestem statystyki z ZUSu... Oczywiście nie wypada mówić o tym, że ubywa ludzi z Urzędu Pracy, ponieważ osoby te trafiają do firm krzaków zważywszy na okres wiosenny, w których pracodawca "na czarno", nie da ci wolnego dnia na podpis. I taki oto polski obywatel traci prawo tytuł bezrobotnego, a ubezpieczony jak nie jest tak nie będzie. Ja jestem za tym, ażeby pracodawców wysyłać na kursy "JAK ZATRUDNIA SIĘ PRACOWNIKA" (nawet na najniższej krajowej, bo lepszy rydz niż nic... choć czymże jest najniższa krajowa? To temat na osobną dyskusję...), a nie bezrobotnych "JAK JEJ SZUKAĆ". Niestety realia są odrażające. Oczywiście nie chcę generalizować, bo znam też osoby, które znalazły prace za pośrednictwem PUPu. Chce tylko zauważyć, ze takie statystyki... to nie statystyki.... Każdy kto "ubył" z PUPu nie jest jeszcze na szczycie...
Dzięki miłym paniom z urzędu mi także udało się znaleźć pracę. Dziękuję ;]