Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@jemJOzKASZEB: Nie kojarzę tego powiedzenia. Uchyl proszę rąbka tajemnicy :P @Olfaz: Słuszna uwaga. Podobnie ma się sytuacja na wielu drogach. Np. W Łapalicach droga wyremontowana dekadę temu w tej chwili nosi liczne ślady licznych remontów. Co prawda nie ma tych kolein tranzytowych co kiedyś, ale struktura asfaltu to plaga rozstępów. Również niedawno zmodernizowane skrzyżowanie w Garczu już teraz w kilku miejscach punktuje tego rodzaju ogniskami, będącymi owocem systemu wygrywania przetargów przez firmy odwalającymi fuszerki (w tym przypadku niestety mówimy o ogromnej firmie z siedzibą w Gdańsku). Na dobitkę powiem ze szczodrym uśmiechem na buzi, że ilekroć widuję prace remontowe na Dworcowej w Kartuzach (na wys. dworca autobusowego), tylekroć zastanawiam się dlaczego ktoś postanowił położyć cieniutką warstwę asfaltu na bruku. Nota bene, w miejscu gdzie poruszają się pojazdy wożące nasze zadki z punktu A do punktu B. Gdyby to ode mnie zależało, dawno bym po tyłkach pasem odpowiedzialnym za to geniuszom wprał i skułbym ochoczo tę czarną powłokę błyskotliwości. Przecież ten bruk lepiej się nadaje do użytku niż asfalt. Co prawda wszystkie prace o których mówimy i które widujemy, na pewno zgodne z normami (ja się tam nie znam, ale swój chłopski rozum mam), ale prawo i system procedur zawodzą. Urząd zleca prace remontowo-budowlane, firmy przedstawiają mu przestępne kosztorysy, a ten wybiera najtańszy, zakładając że jakość spełni oczekiwania kierowców. Niby i wilk syty i owca cała, bo i zleceniodawcy i zleceniobiorcy zostaje w kieszeni. Załóżmy jednak teoretycznie, że solidnie, acz nieco drożej i profesjonalnie wykonana robota wyniesie X procent więcej niż to się teraz robi. Wydaje mi się, że po takiej robocie jedyne jeżdżące pojazdy porządkowe o pomarańczowej barwie byłyby pługo-piaskarkami. Tymczasem mija zima mija i rok w rok wydaje się pieniądze na takie głupoty jak klepanie łopatą kruszcu ze smołą. Pieniądze które po dłuższym czasie sięgają równowartości przed chwilą wspomnianej perspektywy. Buduje się jak najtaniej, bez ingerowania w strukturę podłoża, od której zależy cała kondycja nawierzchni. Wówczas rodzą się stereotypy, że Adolf był pionierem infrastruktury drogowej i temu podobne. Na marginesie, jako argument dodam przykład remontu jezdni w Kobysewie, w ubiegłym roku (inspektor budowlany nie przyjął odbioru). To my jesteśmy sami sobie winni. My sami wybieramy spośród siebie urzędników i my sami ustawiamy własny komfort poniżej prywatnych interesów, które pod artykułami prawnymi uchodzą za właściwe. Nie chcę też wymyślać, ale wydaje mi się, że czasem zapomina się o tym, że mieszkamy w strefie klimatu umiarkowanego, za czym idzie rozszerzalność cieplna wszelkiego rodzaju materiałów użytych do budowy infrastruktury (m.in. dlatego stosuje się prostopadłe przerwy w budowie mostów i torów kolejowych). To dlatego powstają rozstępy, koleiny, urywają się pobocza. Albo te wysokie (już pięknie poobcierane) krawężniki przy zwężeniach za wysepkami w Borowie... Nie jestem inżynierem ani cholera wie kim, jednak pewne jest to, a to wszyscy wiemy, że zamiast bujać głowami w obłokach, należałoby skupić się na solidnej robocie. Np. takiej jaką mamy od Kartuz, przez Żukowo, aż po sam Gdańsk. Podobnie jak z Kościerzyny, przez Żukowo, aż po samą Gdynię. I to nie dotyczy tych, którzy ciężko zapieprzają od świtu do zmierzchu z łopatami, ale tych, którzy kombinują, jeżdżąc pick-upami od placów bodowy do kawiarni i z powrotem. Pytanie zasadnicze: da się? Gdyby każdy grubas był choć w połowie prosty i uczciwy jak Kazi z Mezowa, mielibyśmy High Way od Borów Tucholskich po sam Hel.
ups znów nie zmieszczą się z terminem , bo 2 latarnie trzeba przestawić :lol::lol::lol: Gdyby trzeba było przestawić ich 6 to szkopy szybciej nową autostradę 6 pasmową by wybudowali :lol::lol::lol: Miało być tak pięknie Stare przysłowie mówi : złej baletnicy ....:lol:
To Powinni Tez Dobudowc Irlandczycy Było By Taniej I Dużo Szybciej Im By To Zajęło Maks 3 Tygodnie A Nie Jak Polakom 3 Miesiące Bo U Irlandczyków Nie Trzeba Na 10 Pracowników 5 Szef Uf Drektorow I Prezesów Którzy Biorą Po 20-30 Tysięcy Złotych Miesięcznie A Pracownik Przy Łopacie 2-3 Tysiące
Czy ktoś zainteresował się odpadającymi obrzeżami w Kczewie. Nowo wylany asfalt a już musi być cięty aby poprawić źle położone obrzeża. Czy to „nieco dłużej” nie jest spowodowane tymi poprawkami? Leźna do Pępowa chodnik super. A z Kartuz do Grzybna….
Postuluję za tym, aby wszelkie doniesienia opinii publicznej, dotyczące spodziewanych terminów zakańczania inwestycji pochodzących z jej rzeczpospolitych pieniędzy były tajnie zawyżane. Spowoduje to na pewno znaczne zmniejszenie tendencji biadolenia rodaków na tego typu zjawiska. Coś w rodzaju placebo. A jak się tak nie da, to życzyłbym sobie i w imieniu rodaków aby opóźnieni troszkę błyskotliwiej planowali to co robią. Zarówno dla użytku publicznego jak i własnego.
@jemJOzKASZEB: Nie kojarzę tego powiedzenia. Uchyl proszę rąbka tajemnicy :P @Olfaz: Słuszna uwaga. Podobnie ma się sytuacja na wielu drogach. Np. W Łapalicach droga wyremontowana dekadę temu w tej chwili nosi liczne ślady licznych remontów. Co prawda nie ma tych kolein tranzytowych co kiedyś, ale struktura asfaltu to plaga rozstępów. Również niedawno zmodernizowane skrzyżowanie w Garczu już teraz w kilku miejscach punktuje tego rodzaju ogniskami, będącymi owocem systemu wygrywania przetargów przez firmy odwalającymi fuszerki (w tym przypadku niestety mówimy o ogromnej firmie z siedzibą w Gdańsku). Na dobitkę powiem ze szczodrym uśmiechem na buzi, że ilekroć widuję prace remontowe na Dworcowej w Kartuzach (na wys. dworca autobusowego), tylekroć zastanawiam się dlaczego ktoś postanowił położyć cieniutką warstwę asfaltu na bruku. Nota bene, w miejscu gdzie poruszają się pojazdy wożące nasze zadki z punktu A do punktu B. Gdyby to ode mnie zależało, dawno bym po tyłkach pasem odpowiedzialnym za to geniuszom wprał i skułbym ochoczo tę czarną powłokę błyskotliwości. Przecież ten bruk lepiej się nadaje do użytku niż asfalt. Co prawda wszystkie prace o których mówimy i które widujemy, na pewno zgodne z normami (ja się tam nie znam, ale swój chłopski rozum mam), ale prawo i system procedur zawodzą. Urząd zleca prace remontowo-budowlane, firmy przedstawiają mu przestępne kosztorysy, a ten wybiera najtańszy, zakładając że jakość spełni oczekiwania kierowców. Niby i wilk syty i owca cała, bo i zleceniodawcy i zleceniobiorcy zostaje w kieszeni. Załóżmy jednak teoretycznie, że solidnie, acz nieco drożej i profesjonalnie wykonana robota wyniesie X procent więcej niż to się teraz robi. Wydaje mi się, że po takiej robocie jedyne jeżdżące pojazdy porządkowe o pomarańczowej barwie byłyby pługo-piaskarkami. Tymczasem mija zima mija i rok w rok wydaje się pieniądze na takie głupoty jak klepanie łopatą kruszcu ze smołą. Pieniądze które po dłuższym czasie sięgają równowartości przed chwilą wspomnianej perspektywy. Buduje się jak najtaniej, bez ingerowania w strukturę podłoża, od której zależy cała kondycja nawierzchni. Wówczas rodzą się stereotypy, że Adolf był pionierem infrastruktury drogowej i temu podobne. Na marginesie, jako argument dodam przykład remontu jezdni w Kobysewie, w ubiegłym roku (inspektor budowlany nie przyjął odbioru). To my jesteśmy sami sobie winni. My sami wybieramy spośród siebie urzędników i my sami ustawiamy własny komfort poniżej prywatnych interesów, które pod artykułami prawnymi uchodzą za właściwe. Nie chcę też wymyślać, ale wydaje mi się, że czasem zapomina się o tym, że mieszkamy w strefie klimatu umiarkowanego, za czym idzie rozszerzalność cieplna wszelkiego rodzaju materiałów użytych do budowy infrastruktury (m.in. dlatego stosuje się prostopadłe przerwy w budowie mostów i torów kolejowych). To dlatego powstają rozstępy, koleiny, urywają się pobocza. Albo te wysokie (już pięknie poobcierane) krawężniki przy zwężeniach za wysepkami w Borowie... Nie jestem inżynierem ani cholera wie kim, jednak pewne jest to, a to wszyscy wiemy, że zamiast bujać głowami w obłokach, należałoby skupić się na solidnej robocie. Np. takiej jaką mamy od Kartuz, przez Żukowo, aż po sam Gdańsk. Podobnie jak z Kościerzyny, przez Żukowo, aż po samą Gdynię. I to nie dotyczy tych, którzy ciężko zapieprzają od świtu do zmierzchu z łopatami, ale tych, którzy kombinują, jeżdżąc pick-upami od placów bodowy do kawiarni i z powrotem. Pytanie zasadnicze: da się? Gdyby każdy grubas był choć w połowie prosty i uczciwy jak Kazi z Mezowa, mielibyśmy High Way od Borów Tucholskich po sam Hel.
ups znów nie zmieszczą się z terminem , bo 2 latarnie trzeba przestawić :lol::lol::lol: Gdyby trzeba było przestawić ich 6 to szkopy szybciej nową autostradę 6 pasmową by wybudowali :lol::lol::lol: Miało być tak pięknie Stare przysłowie mówi : złej baletnicy ....:lol:
To Powinni Tez Dobudowc Irlandczycy Było By Taniej I Dużo Szybciej Im By To Zajęło Maks 3 Tygodnie A Nie Jak Polakom 3 Miesiące Bo U Irlandczyków Nie Trzeba Na 10 Pracowników 5 Szef Uf Drektorow I Prezesów Którzy Biorą Po 20-30 Tysięcy Złotych Miesięcznie A Pracownik Przy Łopacie 2-3 Tysiące