Reklama

Powiat. "Natura 2000" blokuje budowę dróg

Namiastkę swoistej lokalnej Rospudy mają drogowcy z powiatu kartuskiego. Uwarunkowania środowiskowe hamują bowiem od kilku miesięcy prace przy dwóch drogowych inwestycjach. Pierwsza realizowana jest na terenie gminy Sierakowice, natomiast druga w gminie Kartuzy. Problem nosi nazwę "Natura 2000".

Chodzi o dwa przedsięwzięcia, w których partycypuje Starostwo Powiatowe w Kartuzach. Pierwsze to budowa przeszło siedmiokilometrowego odcinka na trasie Sierakowice-Paczewo-Bącka Huta, natomiast drugie obejmuje pokrycie nawierzchnią asfaltową drogi łączącej Grzybno z Szarłatą. Gdyby nie restrykcyjne przepisy środowiskowe, które mają zastosowanie z uwagi na niekorzystny przebieg obu tras, prace na obu drogach dobiegałyby już zapewne końca. Tymczasem w pierwszym przypadku, na objętym ochroną odcinku roboty można było dopiero rozpocząć pod koniec września, zaś w drugim nie ma nawet jeszcze pozwolenia na budowę.

- Droga Sierakowice-Paczewo-Bącka Huta leży w obszarze tzw. Kurzych Grzęd, chronionym w ramach sieci Natura 2000. To wiąże się natomiast z pewnymi obostrzeniami co do możliwości prowadzenia tam wszelkich robót budowlanych - wyjaśnia Andrzej Puzdrowski, kierownik Zarządu Dróg Powiatowych w Kartuzach. - Z uwagi na występujące tam gatunki roślin i zwierząt na jednym z odcinków prace praktycznie dopiero ruszyły. Nie ukrywam, że przysparza to nam sporych trudności. Inwestycja musi zostać oddana do końca grudnia, a wiadomo, że pogoda lubi jesienią płatać różne figle - dodaje.

W tej chwili roboty idą już pełną parą, ale na odcinku Paczewo-Bukowo zdołano właściwie jak dotąd przeprowadzić tylko wycinkę drzew. Inwestycja została wsparta dofinansowaniem unijnym w wysokości 1,75 mln zł, a to narzuca na inwestora i wykonawcę konieczność zakończenia wszelkich robót w wyznaczonym terminie, który upływa pod koniec roku. Nagłe załamanie pogody może więc stanowić dla samorządowców z Sierakowic i powiatu spory kłopot.

- Jesteśmy jednak dobrej myśli, bo na pierwszym odcinku roboty są już zaawansowane i praktycznie niebawem będzie można przystąpić do wylewania warstwy bitumicznej. Niemniej trzeba się spieszyć - ocenia Andrzej Puzdrowski.

Nieco mniej zmartwień przysparza droga Grzybno-Szarłata, w całości finansowana ze środków własnych powiatu i gminy Kartuzy. Choć terminy w tym wypadku nie gonią, czas oczekiwania na przystąpienie do pierwszych prac przeciąga się już od sześciu miesięcy. Finału tymczasem wciąż nie widać. I tu jak się okazuje, szkopuł tkwi w "Naturze 2000".

- Zwykle przy tak małych inwestycjach raport oddziaływania na środowisko nie jest wymagany. Tym bardziej, że zastosowaliśmy tu tzw. specustawę. W kwietniu otrzymaliśmy tymczasem informację z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, że droga ta znajduje się w sąsiedztwie projektowanego obszaru Natura 2000 - potwierdza Andrzej Puzdrowski.

I zaczęło się. Szczególnie istotna dla ochrony środowiska naturalnego Kaszub jest jak się okazuje jedna z przyległych do drogi działek, gdzie występują bagienne mechowiska z klasy scheuchzerio caricetea. To sprawiło, że RDOŚ zażyczył sobie wykonania dokładnej inwentaryzacji całej szaty roślinnej na tym terenie. Opracowanie przygotowano i przesłano do Gdańska, ale temat drogi Grzybno-Szarłata ucichł. Nie pomogła nawet osobista wizyta w siedzibie inspektoratu szefa Zarządu Dróg Powiatowych oraz wicestarosty Jerzego Żurawicza.

Dopiero w ostatnim czasie, po kolejnej interwencji z Kartuz RDOŚ stwierdził, że raport oddziaływania na środowisko będzie jednak najprawdopodobniej potrzebny, co swoim postanowieniem w formie obwieszczenia w ostatnich dniach września zakwestionował Urząd Gminy Kartuzy. Jak skończy się ta "ekologiczna przepychanka" nie wiadomo, ale do pozwolenia na budowę starostwo potrzebuje decyzji środowiskowej. Na asfalt pomiędzy Grzybnem, a Szarłatą będzie więc trzeba jeszcze trochę poczekać. Patrząc na datę w kalendarzu bieżący rok jest raczej wykluczony.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    KaszebskoRewolucejo.pl - niezalogowany 2010-10-08 17:17:48

    Takie stawianie sprawy jak w tym tekście jest po prostu napuszczaniem ludzi na ekologie! Przecież wszelkie przepisy dotyczace ochrony przyrody zostały stworzone nie po to aby komuś życie utrudnić, ale żebyśmy nie zdechli z zadymienia, zaśmiecenia, zajeżdżenia itp! Trzeba przywiązywać dużą wagę do ochrony przyrody, bo ofiarami jej niestosowania będziemy my wszyscy i nasze dzieci. To zupełnie jakbyś nie pozwalał komuś dla zabawy zniszczyć swojego drogiego samochodu. Z tą różnicą że bogactwo typu samochod kupiles sobie sam, a bogactwo przyrodnicze dostalismy wszyscy w spadku i na dodatek za darmo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    elbur1 - niezalogowany 2010-10-07 19:33:39

    A może by tak w ramach programu Natura 2000 Starostwo Powiatowe w Kartuzach zajęło się nielegalnymi szambami na działkach w Cieszonku> Ludzie stawiają tam co chcą bez zezwolenia i zanieczyszczają środowisko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartek Gruba - niezalogowany 2010-10-07 12:09:32

    Oczywiście mowa o Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, a nie Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska. Dziękuję, poprawione.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości