Ostatnie tygodnie lata to czas, w którym najbardziej dokuczają osy i szerszenie. Nawet trzy razy na dobę kartuscy strażacy wzywani są do usuwania gniazd tych owadów. Problemu nie należy lekceważyć - w minionym tygodniu w Pępowie osy pożądliły dziesięcioro dzieci!
Zgłoszeń związanych z usuwaniem gniazd os i szerszeni jest naprawdę sporo. W roku 2009 było ich 329, a dwa lata temu w roku 2008 liczba podobnych interwencji przekroczyła tysiąc.
- Mieliśmy nadzieję, że surowa zima spowoduje, że owadów będzie mniej. Przeliczyliśmy się, ponieważ do tej pory tygodniowo mieliśmy około dziesięć interwencji związanych z usuwaniem gniazd. Czasem zdarzały się nawet trzy na dobę - mówi Edmund Kwidziński, komendant PSP Kartuzy.
Osy i szerszenie nie powinny stanowić zagrożenia dla człowieka, zatem nie użądlą, dopóki się ich nie drażni. Jednak nie można traktować tego jak reguły. Zdarza się bowiem, że owady mogą zaatakować również bez wyraźnej przyczyny. W minionym tygodniu 14 września w Szkole Podstawowej w Pępowie osy pożądliły dziesięcioro dzieci.
- Osy zrobiły sobie gniazdo w murawie boiska. Pożądliły bawiące się w pobliżu dzieci, niektóre dzieci zostały ukąszone kilkakrotnie. Strażacy usunęli gniazdo - relacjonuje komendant E. Kwidziński.
Na miejsce zdarzenia została wezwana karetka pogotowia. Dziećmi zajęli się ratownicy. Na szczęście żaden z pożądlonych uczniów nie wymagał hospitalizacji.
Osy i szerszenie lubią spokój, dlatego budują swoje gniazda w trudno dostępnych miejscach.
- Owady te budują swoje gniazda na poddaszach, w konstrukcji zewnętrznej oraz wewnętrznej dachu, pod boazerią i w innych podobnych "kryjówkach". Mają swoje gniazda w gałęziach drzew, w stosie drewna, w piasku... - wymienia komendant kartuskiej straży pożarnej.
Dodaje, że sporo przypadków dotyczy zwłaszcza gniazd w domkach letniskowych nad jeziorem lub w lesie.
- Turyści przyjeżdżają na weekend i są zaskoczeni. Zwykle w piątek alarmują nas, że ich życie jest zagrożone i pytają, ile kosztuje usunięcie gniazda. Kiedy dowiadują się, że nic, zamawiają "usługę" na sobotę rano, ale niezbyt wcześnie, by mogli się jeszcze wyspać. Wiele osób panikuje, podczas gdy w większości przypadków naprawdę nie ma ku temu powodów - tłumaczy E. Kwidziński.
Próśb o usunięcie gniazda w mijającym sezonie letnim było naprawdę sporo. W międzyczasie strażacy wyjeżdżali również do wypadków i pożarów. Czy w takim razie interwencje związane z owadami nie dezorganizują pracy strażaków?
- Staramy się, by interwencje związane z usuwaniem gniazd były jak najmniej uciążliwe dla naszych jednostek. Kiedyś robiliśmy tak, że po otrzymaniu wezwania, strażak wyjeżdżał na rozpoznanie i gdy okazało się, że gniazdo jest w takim miejscu, że stwarza realne zagrożenie, wracał tam razem z zastępem - opowiada szef KPPSP Kartuzy.
Taki podwójny wyjazd oznaczał jednak zwiększone koszta i marnotrawstwo czasu.
- Dlatego dziś dyżurny przyjmuje zgłoszenie, a po godzinie 16.00, gdy jest w miarę spokojnie, wysyła na miejsce jednostkę zlokalizowaną najbliżej - tłumaczy komendant.
Koszt jednej przeciętnej interwencji to około sto złotych. O ile jednak jest to operacja prosta, bo bywają również bardziej skomplikowane. Czasem do gniazda można dostać się jedynie poprzez częściowe rozebranie konstrukcji dachowej. W powiecie kartuskim poszczególne OSP posiadają własny sprzęt do usuwania gniazd.
Nikogo nie trzeba przekonywać, że życie w towarzystwie żądlących owadów jest nie tylko niekomfortowe, ale tez może być niebezpieczne. Czy jednak usuwanie gniazd nie jest pogwałceniem praw natury? Co dzieje się później z owadami?
- Tutaj pojawia się pytanie: czy strażacy mają środowisko chronić dla bezpieczeństwa zwierząt czy niszczyć dla bezpieczeństwa ludzi? - pyta Edmund Kwidziński. - My staramy się godzić obie sprawy. Gniazdo wprawdzie zostaje zlikwidowane, ale pozostawia się je w najbliższym lesie. W ten sposób osy i szerszenie mają szansę przeżyć i założyć sobie dom tam, gdzie nikomu nie będą przeszkadzać.
Daria Kaszubowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze