Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@Japco: Nic nie stoi na przeszkodzie , żeby zajęli miejsce bezrobotnych - wtenczas będą mięli komfort :lol::lol::lol::lol::lol: Poza tym po cholerkę siedzi cały ten sztab - do takiej pseudo agencji wystarczy max 1-2 osoby , a tam ilu ich bierze pensje ? Do tego górownik , zastępca , sekretarz , sekretarka , golibroda , lasko....:lol::lol::lol::lol::lol::lol: Nic za darmo za to płacimy MY :lol::lol::lol::lol::lol:
Podałam głodowe stawki, bo to tak naprawdę nie ma znaczenia. I tak po jakimś czasie albo człowiek zdechnie z głodu i chłodu, albo się zadłuży i wtedy dopiero zacznie się życie... na krawędzi. A urzędasy dalej będą powtarzać wyuczone formułki. Jak się znajdzie osoba, która nie siedzi potulnie, nie słucha a na głupoty ma logiczną argumentację wtedy dopiero zaczyna się panika, bo nie nauczyli ich /urzędników/ samodzielnego myślenia. Dodane pią 17 wrz 2010 22:51:23 CEST : Jeśli chodzi o zmianę w zachowaniu jednej z urzędniczek, może znalazła sympatię na jakimś portalu randkowym, albo dostała smsa, że ma szansę wygrać samochód? @Lwica:
@Lwica: Albo życie jej się ułożyło, albo kogoś w bambuko zrobiła :lol: Pamiętajcie, że do Urzędu bez-Pracy trafiają często oferty, na które nikt inny nie chciał odpowiedzieć. Pracodawca (potocznie, a nie ekonomicznie osobę nazywając) w pewnym momencie decyduje się, żeby to Urząd zrobił dla niego łapankę. Najdłuższe łapanki są na najgorsze zajęcia, stąd też przeważnie bezrobotni trafiają na takie niechciane oferty... Poza tym pamiętajcie, że pracownicy Urzędu raczej nie czują się komfortowo w swojej pracy. Z jednej strony przeważnie pseudo-bezrobotni, którzy mają wywalone na oferty, a z drugiej strony natrętni pracodawcy. Oczywiście mianem natrętnych określam tych, do których nikt nie chce iść pracować... Pozdrawiam Japco
@punktprzedszkolny. Z Twoich wyliczeń wynika że... wg mnie, podajesz wynagrodzenie dla jednostki, czyli osoby samotnej, oraz stawki wyżywienia głodowego.. zapomiansz o opłatach czynszu, oraz wydatkach na ubrania, oraz zaspokajania potrzeb wyższego rzędu. Kwota 1300 brutto, jest naprawdę śmieszną kwotą na obecne czasy. Spadek bezrobocia latem, nie jest żadnym nowym zjawiskiem, tłumaczyć czemu tak sie dzieje nie trzeba. Co do kultury osób obsługujących w tym urzędzie.. mogły by te osoby włożyc nieco więcej pogody ducha, oraz usmiechu na twarzy bo niektóre to wyglądaja jak by miały zaraz strzelać piorunami, lub z takim bólem patrzą, że znowu przyszedł petent- i czego on znowu chce... burzy mój spokój. A że potrafia to wiem, bo jednej Pani sie udało.. zawsze miała posępną mine, nigdy nie w chumorze, grymas na twarzy przypominał jak by... no nie mam w mojej wyobraźni, przedmiotu, ani osoby która podobnie by wyglądała ;), a ostatnio.. nie ta kobieta, usmiechnieta, rozmowna, doradziła- pełne zaskoczenie z mojej strony. Więc jeśli chcą to potrafią.
racja.jak raz dostałem oferte z urzedu pracy to jakby mi ktoś w morde strzelił:ani to normalna praca ani normalna płaca po za tym już dawno doszedłem do wniosku że powinni zmienić nazwe na Urząd Picia Kawy ,albo inaczej Urząd Opierdalania Sie
Panie, które obsługują bezrobotnych przed podjęciem pracy w tym urzędzie (no i pan z fotki również) na początek sami powinni być chociaż rok bezrobotni, a w międzyczasie otrzymać propozycję pracy za 1300 brutto, z czego 300 pójdzie na bilet miesięczny, 800 na mieszkanie, 300 na jedzenie, 50 na telefon, itd. itp. no a resztę może umieścić na lokacie bankowej, tzw. kredytowej, wiedziałyby po takiej praktyce jak rozmawiać z ludźmi w trudnej sytuacji, bo do tej pory to tylko chamstwo się spotyka w tym urzędzie. Chcę tylko przypomnieć kochanym paniom/panom urzędnikom, to dzięki tym bezrobotnym macie pracę!!! Szanujcie ich, to są ludzie, a nie przedmioty. Dodane czw 16 wrz 2010 22:04:34 CEST : Ludzie rezygnują ze współpracy z urzędem, bo oferty pracy w PUP nie tylko w Kartuzach są po prostu upokarzające.
@Japco: Nic nie stoi na przeszkodzie , żeby zajęli miejsce bezrobotnych - wtenczas będą mięli komfort :lol::lol::lol::lol::lol: Poza tym po cholerkę siedzi cały ten sztab - do takiej pseudo agencji wystarczy max 1-2 osoby , a tam ilu ich bierze pensje ? Do tego górownik , zastępca , sekretarz , sekretarka , golibroda , lasko....:lol::lol::lol::lol::lol::lol: Nic za darmo za to płacimy MY :lol::lol::lol::lol::lol:
Podałam głodowe stawki, bo to tak naprawdę nie ma znaczenia. I tak po jakimś czasie albo człowiek zdechnie z głodu i chłodu, albo się zadłuży i wtedy dopiero zacznie się życie... na krawędzi. A urzędasy dalej będą powtarzać wyuczone formułki. Jak się znajdzie osoba, która nie siedzi potulnie, nie słucha a na głupoty ma logiczną argumentację wtedy dopiero zaczyna się panika, bo nie nauczyli ich /urzędników/ samodzielnego myślenia. Dodane pią 17 wrz 2010 22:51:23 CEST : Jeśli chodzi o zmianę w zachowaniu jednej z urzędniczek, może znalazła sympatię na jakimś portalu randkowym, albo dostała smsa, że ma szansę wygrać samochód? @Lwica:
@Lwica: Albo życie jej się ułożyło, albo kogoś w bambuko zrobiła :lol: Pamiętajcie, że do Urzędu bez-Pracy trafiają często oferty, na które nikt inny nie chciał odpowiedzieć. Pracodawca (potocznie, a nie ekonomicznie osobę nazywając) w pewnym momencie decyduje się, żeby to Urząd zrobił dla niego łapankę. Najdłuższe łapanki są na najgorsze zajęcia, stąd też przeważnie bezrobotni trafiają na takie niechciane oferty... Poza tym pamiętajcie, że pracownicy Urzędu raczej nie czują się komfortowo w swojej pracy. Z jednej strony przeważnie pseudo-bezrobotni, którzy mają wywalone na oferty, a z drugiej strony natrętni pracodawcy. Oczywiście mianem natrętnych określam tych, do których nikt nie chce iść pracować... Pozdrawiam Japco