Była prezes spółki przejmującej szpital, Barbara Kolmas, uważa, że groziła jej upadłość zaraz po rozpoczęciu działalności. Nowy prezes Karol Góralski rozwiewa te wątpliwości. Jego zdaniem nie ma zagrożenia i spółka rozpocznie działalność 1 listopada br. Nie powinno być też problemów z podpisaniem kontraktu z NFZ.
We wtorek pisaliśmy o tym, iż rada nadzorcza spółki wraz z zarządem powiatu zdecydowały o odwołaniu Barbary Kolmas z funkcji prezesa spółki. Zarzucano jej, że proces prywatyzacji szpitala szedł zbyt wolno.
Była prezes spółki zaprzecza tym twierdzeniom. Jej zdaniem spółka została zarejestrowana bardzo szybko, natomiast wszystkie stosowne dokumenty dotyczące NZOZ-u zostały przygotowane, "ale są jeszcze uchwały, które musi podjąć powiat".
- Z punktu widzenia ekonomicznego, spółka z długami nie ma szans – oznajmiła w wywiadzie dla Expressu Kaszubskiego Barbara Kolmas. - Poziom zobowiązań, które przejmie spółka na starcie jest na tyle duży, że konieczne jest jej dokapitalizowanie. Z tego względu prosiłam powiat o dodatkowe 4 miliony złotych. Jeżeli nie będzie większego kapitału początkowego, to spółce grozi upadłość.
Zdaniem obecnego prezesa spółki Karola Góralskiego nie chodzi o 4 mln w formie gotówki, ale o zapewnienie równowagi. Jak twierdzi, aktualne i przyszłe zobowiązania szpitala, wynikające z art. 23 prim Kodeksu Pracy, mogą spowodować, że szpital będzie miał dodatkowe wydatki związane z obciążeniami pracowniczymi.
- Przy przejściu pracowników na zasadzie 23 prim istnieje tzw. odpowiedzialność solidarna, tzn. że zobowiązania wobec pracowników może pokryć zarówno stary, jak i nowy zakład pracy - oznajmił Karol Góralski. - Jeżeli dojdzie do takich roszczeń, to pracownicy mogą zgłosić się do spółki lub do likwidowanego szpitala. Stąd obowiązek zabezpieczenia środków. - Właścicielem starego i nowego szpitala jest starosta, więc nie będzie żadnego konfliktu interesów i nie będziemy przepychali odpowiedzialność między spółką a likwidatorem za to, kto ma faktycznie zrealizować zobowiązania pracownicze. Zatem kwestia zabezpieczenia finansowego w spółce jest tylko kwestią wypełnienia obowiązku księgowego. Kwota ta może być zabezpieczona w inny sposób, niż w sposób pieniężny. Starostwo chce dokapitalizować spółkę w ten sposób, że wniesie aportem nieruchomość – część terenów przyległych do szpitala (chodzi o lotnisko – przyp. red.). Wówczas spółka będzie miała większą wartość, niż wniesione w środkach pieniężnych 1,05 mln złotych.
Załoga szpitala miałaby rozpocząć pracę w nowym zakładzie 1 listopada br. Karol Góralski zapewnia, że spółka zdąży złożyć wniosek do NFZ o podpisanie kontraktu na rok 2009.
- Będzie to kontrakt jednoroczny - dodał.
Piotr Borycki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Kwota ta może być zabezpieczona w inny sposób, niż w sposób pieniężny" Pieknie wyszło szydło z worka -bedziemy kręcić lody. Oczywiście, że mozna w inny sposób zabezpieczyć roszczenia, np przekazać w zamian akcje szpitala. Jak to się pieknie układa, najpierw przejęto 15mln długu, potem przekazano za bezcen majatek, teraz umowa, ze za zaległe wynagrodzenie można będzie objąć akcje (przy tak zaniżonej wartości wystarczy z nakładka) i już szpital nasz panowie ordynatorzy - wiadomo kto najwiecej zarabiał i ma największe roszczenia. Najlepsze, że ludzie myślący o tym wiedzą a i tak tak się stanie, i na dodatek ponownie ich wybierzemy, toc to nasza najukochańsza władza. Za rok niech admin ponownie ten post wklei (mi się juz nie będzie chciało o tym pisać), bedzie znów na czasie - będzie mniej więcej tak "dzisiaj po burzliwych negocjacjach dyrekcja szpitala zawarła z wierzycielami długo oczekiwane porozumienie, wierzyciele zrezygnują z roszczeń w zamian za objecie akcji szpitala".
Już oni dobrze wiedzą, nie będę się powtarzał, bo taki temat był parę dni temu (chyba dyskusje należałoby połączyć).
Chciałbym poruszyć też inne sprawy związane z funkcjonowaniem szpitala o których wcale się nie mówi ponieważ wszyscy żyją jednym tematem, długami starego i nowego szpitala. A przecież nowy szpital pod szyldem PCZ będzie musiał oprócz spłacania długów, prowadzić bieżącą działalność. Jak kierownictwo szpitala pogodzi spłatę długów z bieżącymi wydatkami, takimi jak bieżące wypłaty wynagrodzeń, podatki od wynagrodzeń, składki ZUS, podatki od nieruchomości, koszty opału, wody, energii, koszty procesów sądowych, zakupy leków, sprzętu medycznego, koszty leczenia pacjentów itd. Skąd na to weżmie pieniądze. NFZ napewno nie da. Następne pytanie, co wchodzi w skład majątku szpitala i jak on jest wykorzystywany. Jeżeli jest wynajmowany, dzierżawiony to czy po cenach rynkowych i komu. Podobnych pytań można zadać więcej, ale czy ktoś się tym interesuje, może ludzie piszący na tym forum i forum expressu kaszubskiego. Myślę, że w starostwie nie wiedzą co należy robić.
No dokladnie jak Kolega/Kolezanka napisal/a. Mysle ,ze o tym wiedza jeno udaja ..taka zmyla dla naiwnych.
Panie Góralski. Odpowiedzialność solidarna starego i nowego zakładu jest zapisana w kp, ale w praktyce to zawsze podmiot który ma pieniądze zaspakaja roszczenia pracownicze, i nie tylko te. To przecież nowa spółka będzie miała pieniądze, bo będzie zawierała kontrakty z NFZ, a nie likwidowany szpital. W związku z tym już na samym początku działalności spółki Powiatowe Centrum Zdrowia, otrzyma Pan w spadku ponad 2 mln wierzytelności pracowniczych. Również inni wierzyciele (następne 2 mln), przyjdą do Pana z tego samego powodu co wyżej. Mówi Pan, że pracownicy będą mogli pójść po swoje pieniądze do nowego jak i starego zakładu. Do nowego napewno pójdą o czym była mowa wyżej, natomiast do starego po co. Przecież stary zakład faktycznie będzie bez majątku, jeżeli majątek ten zostanie on przekazany nowej spółce, będzie miał tylko długi, kilka milionów. To tak w skrócie. Jeżeli chodzi o dokapitalizowanie nowej spółki poprzez wniesienie aportu w postaci gruntu i budynków to chyba jest Pan niedoinformowany. Jak można dokapitalizować spółkę nieruchomościami obciążonymi hipotekami z tyt. zaciągniętych kredytów przez likwidowany szpital. Takie dokapitalizowanie napewno nie podniesie wartości PCZ. I na koniec, użyte przez Pana zdanie "Zatem kwestia zabezpieczenia finansowego w spółce jest tylko kwestią wypełnienia obowiązku księgowego" wprawi w zakłopotanie niejednego księgowego i prawnika.
"Kwota ta może być zabezpieczona w inny sposób, niż w sposób pieniężny" Pieknie wyszło szydło z worka -bedziemy kręcić lody. Oczywiście, że mozna w inny sposób zabezpieczyć roszczenia, np przekazać w zamian akcje szpitala. Jak to się pieknie układa, najpierw przejęto 15mln długu, potem przekazano za bezcen majatek, teraz umowa, ze za zaległe wynagrodzenie można będzie objąć akcje (przy tak zaniżonej wartości wystarczy z nakładka) i już szpital nasz panowie ordynatorzy - wiadomo kto najwiecej zarabiał i ma największe roszczenia. Najlepsze, że ludzie myślący o tym wiedzą a i tak tak się stanie, i na dodatek ponownie ich wybierzemy, toc to nasza najukochańsza władza. Za rok niech admin ponownie ten post wklei (mi się juz nie będzie chciało o tym pisać), bedzie znów na czasie - będzie mniej więcej tak "dzisiaj po burzliwych negocjacjach dyrekcja szpitala zawarła z wierzycielami długo oczekiwane porozumienie, wierzyciele zrezygnują z roszczeń w zamian za objecie akcji szpitala".
Już oni dobrze wiedzą, nie będę się powtarzał, bo taki temat był parę dni temu (chyba dyskusje należałoby połączyć).
Chciałbym poruszyć też inne sprawy związane z funkcjonowaniem szpitala o których wcale się nie mówi ponieważ wszyscy żyją jednym tematem, długami starego i nowego szpitala. A przecież nowy szpital pod szyldem PCZ będzie musiał oprócz spłacania długów, prowadzić bieżącą działalność. Jak kierownictwo szpitala pogodzi spłatę długów z bieżącymi wydatkami, takimi jak bieżące wypłaty wynagrodzeń, podatki od wynagrodzeń, składki ZUS, podatki od nieruchomości, koszty opału, wody, energii, koszty procesów sądowych, zakupy leków, sprzętu medycznego, koszty leczenia pacjentów itd. Skąd na to weżmie pieniądze. NFZ napewno nie da. Następne pytanie, co wchodzi w skład majątku szpitala i jak on jest wykorzystywany. Jeżeli jest wynajmowany, dzierżawiony to czy po cenach rynkowych i komu. Podobnych pytań można zadać więcej, ale czy ktoś się tym interesuje, może ludzie piszący na tym forum i forum expressu kaszubskiego. Myślę, że w starostwie nie wiedzą co należy robić.