Wraz z nastaniem chłodniejszej aury i rozpoczęciem sezonu grzewczego, rozpoczynają się nieszczęścia spowodowane złym stanem urządzeń grzewczych. Tylko od września w powiecie kartuskim doszło z tego powodu do siedemnastu pożarów. Na szczęście nie było jeszcze żadnych ofiar.
Nie zdarzył się jeszcze okres jesienno - zimowy, który minąłby spokojnie, bez pożarów spowodowanych uszkodzeniami czy niewłaściwą eksploatacją urządzeń grzewczych.
W ubiegłym roku w powiecie kartuskim doszło do trzydziestu dziewięciu pożarów przewodów kominowych i dwudziestu jeden pożarów wywołanych uszkodzeniami urządzeń ogrzewczych. Na początku roku 2010 pięciokrotnie dochodziło do zatrucia tlenkiem węgla.
Tegoroczna jesień zaczęła się niewiele lepiej - w strażackich statystykach już teraz figuruje siedemnaście pożarów.
Zdecydowana większość z nich, bo aż dziewięć, wywołanych zostało sadzą zalegającą w przewodach kominowych. Do przeszło połowy mniej doprowadzili sami właściciele poprzez niewłaściwe składowanie opału w kotłowniach. Podobne pożary zdarzały się czterokrotnie. Tyle samo razy zresztą co z powodu uszkodzonego komina.
Nie tak dawno pisaliśmy na przykład o pożarze w domu jednorodzinnym w Rębiechowie. Uszkodzona rura w kominku grzewczym w pokoju dziennym doprowadziła do wybuchu ognia. Płomień ogarnął część salonu oraz strop. I choć nic złego nie stało się mieszkańcom, trudno zazdrościć im podobnego dramatu - z dymem poszło 50 tys. złotych.
Zastępca komendanta PSP Kartuzy Marian Kwidziński apeluje, by bardziej dbać o własne bezpieczeństwo. Przed nieszczęściem można się bowiem uchronić.
- Kominy muszą być regularnie czyszczone. Raz na trzy miesiące komin powinien być czyszczony w budynkach, w których używa się opału stałego: węgla, drewna czy trocin. Tam, gdzie do opalania używa się gazu czy oleju - raz na pół roku. Natomiast w zakładach zbiorowego żywienia, komin powinien być czyszczony raz w miesiącu - mówi Marian Kwidziński.
Przypomina, że czyszczone powinny być nie tylko kominy, ale też kanały wentylacyjne - i to przynajmniej raz do roku. Poza tym nie każdy wie, że oprócz czyszczenia istnieje też obowiązek przeglądów przewodów kominowych.
- Raz do roku przewód kominowy powinien obejrzeć fachowiec z uprawnieniami i stwierdzić, czy spełnia on swoje wymogi. Może się zdarzyć, że przewód jest uszkodzony i nie nadaje się do dalszej eksploatacji - wyjaśnia zastępca komendanta.
Ostrzega również przed zasłanianiem kratek wentylacyjnych.
- Kategorycznie nie wolno tego robić! Właściciele często zasłaniają kratki w obawie przed utratą ciepła z mieszkania. Tymczasem brak wentylacji może prowadzić do zatrucia tlenkiem węgla. Czad jest bezwonny i przezroczysty, ale zatrucie nim może prowadzić do śmierci - przestrzega Marian Kwidziński.
Wielokrotnie przed zatruciem, a nawet śmiercią wywołaną zaczadzeniem uchronił mieszkańców alarm - czujnik dymu. W podobne urządzenie naprawdę warto się zaopatrzyć. Ich koszt to około stu złotych.
Kolejnym problemem jest sprawa kotłowni. Niewłaściwe składowanie opału także może być przyczyną pożaru.
- Właściciele zwykle rozkładają materiały palne zbyt blisko samego pieca. Tymczasem odległość materiałów palnych od węzła cieplnego powinna wynosić przynajmniej jeden metr, ale im dalej, tym bezpieczniej. Do tego dochodzi niewłaściwe podłączenie pieca, zły stan drzwiczek, nieszczelne zamknięcie... Wystarczy iskra, by doszło do tragedii - mówi Kwidziński.
Pożar spowodowany urządzeniem grzewczym stanowi zagrożenie dla całego budynku mieszkalnego. A jeśli zostanie zbyt późno zauważony, może być niebezpieczny również dla mieszkańców, którzy przebywają w środku. Warto o tym pamiętać i zrobić wszystko, by nie dopuścić do tragedii.
Daria Kaszubowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze