Reklama

Pożegnanie Marka Felsza

08/09/2004 14:03
Z wielkim żalem, w dniu 3 września, o godz.13.30, pożegnaliśmy na cmentarzu Gdańsk - Srebrzysko Marka Felsza - dyrektora Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Przodkowie. Odszedł od nas 27 sierpnia 2004 r. przeżywszy 58 lat.
Jego droga, pedagoga i organizatora oświaty, związana była niemal przez ćwierćwiecze z dziejami Zespołu Szkół Rolniczych w Przodkowie.

Marek Felsz swoją edukację rolniczą rozpoczął w Olsztynie – najpierw zdobywając tytuł zootechnika (1971r.).
Następnie kończy studia wyższe (1988 - pedagogika rolnicza) oraz studia podyplomowe (marketing i zarządzanie).
Swoją pierwszą pracę zawodową podejmuje w Państwowym Zakładzie Unasienniania Zwierząt w Sztumie. Od 1976 r. pracuje w Zespole Szkół Rolniczych w Wielbarku. Od 01 września 1981 r. wiąże się z Technikum Rolniczym w Przodkowie - najpierw jako nauczyciel, od grudnia 1998 r. na stanowisku kierownika praktycznej nauki zawodu. 1 września 2001 r. zostaje powołany na stanowisko dyrektora Zespołu Szkół Agrobiznesu w Przodkowie.

Marek Flesz był człowiekiem niezwykle pracowitym, oddanym przodkowskiej oświacie i gminie, jego młodzieży(mówił jej o potrzebie zdobywania wiedzy i wykształcenia),przyrodzie(był twórcą szlaku turystycznego po gminie),regionowi Kaszub( inicjator „Dni Kaszubskich”).

Był człowiekiem kochającym książki( nie rozstawał się z nimi nawet podczas codziennej podróży do pracy na trasie: Wrzeszcz- Przodkowo- Wrzeszcz),był znawcą muzyki i wielkim miłośnikiem pieszych wędrówek po górach.

Mszę Żałobną za Zmarłego, w dniu pogrzebu, odprawili w kościele p.w. Chrystusa Króla w Gdańsku, ks. Wacław Mielewczyk- proboszcz przodkowskiej parafii i dawni Jego uczniowie, dzisiaj księża: ks. Mirosław Bużan i ks. Mirosław Wierzchowski, który w swej homilii powiedział m.in.: „(…) całą prawdę o człowieku poznajemy gdy zaczyna go brakować. Jest to prawda, która pozostaje. Dzisiaj modlitwą chcemy wesprzeć śp. Marka. Jego ziemska wędrówka zakończyła się. Śmierć bliskiego człowieka zawsze staje się rysą w naszym życiu. Mówi się potocznie, że są ludzie nie do zastąpienia. I rzeczywiście jest to prawda. Nikt nie wypełni tej przestrzeni po śp. Marku. Był człowiekiem jedynym w swoim rodzaju i niepowtarzalnym. I my patrząc na nasze życie, w takiej chwili, zaczynamy sobie zadawać pytania: Jaki jest cel mojego życia? Czy przynoszę moim życiem komuś jakąkolwiek korzyść?, Czy jestem przykładem? Czasami ta odpowiedź
przychodzi nagle – jesteśmy wtedy usatysfakcjonowani i uspokojeni a czasem ta odpowiedź wymaga długiego okresu oczekiwania. Ale Chrystus przychodzi do nas jako ten, który doświadczył tej bolesnej sytuacji śmierci. Śp. Marek- jako nauczyciel sobą dawał przykład, nauczał z wielką cierpliwością i wiarą, że Jego uczniowie przyjmą choć odrobinę tego co sam zdobył. Dzisiaj pochylając się nad Jego życiem wiemy, ze szukamy prawdy ostatecznej i prawdy jedynej do której przez całe życie zmierzamy. Owoce życia śp. Marka zapewne uaktywniają się w życiu jego rodziny czy w Jego uczniach. To dobro niejako rozmnaża się. Każdy z nas dobrym życiem przydarza tego dobra, które jest biletem na wieczność(…)”


Zmarłego, na miejsce wiecznego spoczynku, odprowadzili: Jego Rodzina, uczniowie, pedagodzy, przedstawiciele samorządu powiatowego i gminy Przodkowo, liczni przyjaciele. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył: ks. Wacław Mielewczyk.

Na cmentarzu Marka Flesza żegnali przedstawiciele samorządu powiatu kartuskiego: wicestarosta Jerzy Żurawicz i wójt gminy Przodkowo
Andrzej Wyrzykowski.

W imieniu całej społeczności uczniowskiej, rodziców , pedagogów pracowników obsługi i administracji Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Przodkowie Zmarłego pożegnał, Henryk Grablowski- wicedyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Przodkowie:

„Żyłem z wami- cierpiałem i płakałem z wami.
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny.
Dziś was rzucam i dalej idę w cień – z duchami-
A jak gdyby tu szczęście było – idę smętny.

Tymi słowami żegnamy Cię Marku, Dyrektorze, Kolego.
Byłeś zawsze razem z nami przez te wszystkie lata. Ze stoickim spokojem, patrząc na zegarek mówiłeś-„Kochani! dzwoniło!”
I przemierzałeś szkolne korytarze. Rozumiałeś nasze problemy, wiedziałeś o nas niemal wszystko. Byłeś nie tyle szefem, ale kolegą i przyjacielem.
Dlatego teraz wszyscy tu zebrani z szacunkiem chylimy przed Tobą czoła i w ten sposób chcemy Ci podziękować za wszystkie wspólnie spędzone lata. Było ich z jednej strony wiele, ale tak naprawdę za mało. Raz jeszcze dziękujemy za to, co dla nas uczyniłeś. Ze smutkiem i żalem Cię żegnamy.”

Wojciech Kreft

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości