„…była iskrą nadziei…”
15 sierpnia, w niedzielę, zmarła Agnieszka Delke. Wszyscy nazywali ją Aga. Odeszła jedna z najbarwniejszych postaci gminy Przodkowo. Jej życie było rozległe, ogarniało wiele płaszczyzn pracy na rzecz drugiego człowieka i własnej społeczności.
Była m.in. pielęgniarką środowiskową, aktywistką PCK, Komendantem Ochotniczej Straży Pożarnej, uczestniczką amatorskiego ruchu teatralnego. Jej życie miało wymiar misji.
Z jej śmiercią środowisko strażaków i społeczników straciło
Oddanego Druha i Przyjaciela.
Pogrzeb Agnieszki Delke odbył się 19 sierpnia o godz.10.00.
Wzięła w nim udział: Rodzina, Franciszek Rzeszewicz - przewodniczący RG Przodkowo, Leon Deyk – Komendant Gminny OSP RP, Czesław Wilczewski – radny sołectwa Czeczewo, druhny i druhowie strażacy z jednostki OSP Czeczewo oraz delegacje z jednostek OSP Gm. Przodkowo oraz mieszkańcy sołectwa Czeczewo.
Mszę żałobna, w kościele parafialnym w Czeczewie, odprawił ks. Józef Kuchta, który w homilii powiedział: „ … śp. Agnieszka Delke w tej społeczności lokalnej była pewnego rodzaju iskrą nadziei. Iskrą dającą świadectwo swojego życia. Stąd, nie bez przyczyny, odczytałem Ewangelię w której Chrystus ukazuje, że będziemy sądzeni z miłości. Oto odchodzi, z naszej społeczności osoba, która w swoim życiu, w każdym miejscu, w każdej chwili dawała świadectwo życia miłością.
Z tego co wiem, niejednokrotnie i w godzinach nocnych, śpieszyła do chorych, by ulżyć im w cierpieniu dając zastrzyki.
To Ona była tą osobą, która wspomagała społeczność lokalną w organizowaniu Ochotniczej Straży Pożarnej.(…) Myślę, że Wy którzy znaliście Ją dłużej moglibyście jeszcze więcej wymienić Jej zalet.
Myślę jednak, że śp. Agnieszce nie chodziło o to, by ukazywać Jej przymioty ale o to, aby iść z Chrystusem przez życie, nie licząc na zapłatę. Mało jest dzisiaj, we współczesnym świecie ludzi, którzy, jak śp. Agnieszka, bezinteresownie służą drugiemu człowiekowi…”
W imieniu społeczności strażaków i całego środowiska
pożegnał ją Franciszek Staroszczyk – komendant jednostki OSP w Czeczewie,
który powiedział: „ Druhno Agnieszko, jakże mi ciężko pogodzić się z myślą, że dzisiaj musimy Ciebie pożegnać. Mówię to w imieniu tych, którzy Cię znali, cenili, kochali i czasem niejedno zawdzięczali – zwłaszcza zdrowie.
Do tych osób należałem i ja. Byłaś mi wieloletnim przyjacielem bez mała od 40 lat. Przyjacielem w szlachetnym znaczeniu tego słowa, przyjacielem lojalnym, i bezinteresownie uczynnym, który poświęcał swą pracę dla dobra innych ludzi i nie szukał za to nagrody.
Pierwszy raz poznałem Cię kiedy wstąpiłem w szeregi Ochotniczej Straży Pożarnej. Miałem wtedy 17 lat.
Pamiętam, że zawsze mówiłaś za głosem znanej aktorki: „że jesteś kobietą pracująca i żadnej pracy się nie boisz”. Zafascynowałaś mnie wtedy swoją konsekwencją w osiąganiu celu dla dobra Czeczewa i jego mieszkańców .
Od tamtego czasu byłaś dla mnie wzorem przez tyle lat naszego koleżeństwa i wspólnej pracy pod chorągwią świętego Floriana.
Teraz muszę zmienić ton, przejść do powagi.
Każda śmierć zmusza do ceremonialności i patosu przed którą upadają największe gwiazdy i mocarze tego świata.
Druhno Agnieszko, Komendancie, Siostro Miłosierdzia, dzisiaj my pochylamy się przed obliczem Majestatu Twojej śmierci.
Jeszcze raz przyjmij nasze podziękowanie za obdarzanie swoja obecnością
Tych, którzy mieli szczęście z Tobą się spotykać i byli towarzyszami Twej ziemskiej wędrówki.
Żegnam Cię w dniu, kiedy na polach, przy żniwach, krzątają się wnukowie Twoich strażaków.
Ago, spoczywaj w pokoju”
Zmarła została pochowana, przy wtórze sygnałów wozów strażackich, na cmentarzu parafialnym w Czeczewie.
Tekst i foto: Wojciech Kreft
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze