Reklama

"Pozew cywilny to jedyne rozwiązanie" - likwidator radzi ws. wypadku z ul. Sambora

Wracamy do sprawy walki pani Magdaleny Flisikowskiej z Kartuz, która uszkodziła samochód z powodu złego stanu drogi. Niestety wypłaty należnego jej odszkodowania nie może doprosić się w żadnej instytucji. Do naszej redakcji wpłynął w ostatnich dniach komentarz likwidatora szkód komunikacyjnych.

Przypomnijmy, że pani Magdalena miała wypadek na ul. Sambora w Kartuzach w pierwszych dniach tego roku. Jezdnia pokryta była wówczas grubą warstwą lodu i śniegu. Na jednej z nierówności prowadzone przez nią BMW urwało tłumik, uszkadzając przy tym również wlot instalacji gazowej, tylni zderzak oraz pokrywę bagażnika. W sumie straty wyceniono na blisko trzy tysiące złotych.

Choć przybyła na miejsce policja nie miała wątpliwości i jednoznacznie stwierdziła, że przyczyną zdarzenia był zły stan jezdni, a nie wina kierującej, kolejne instytucje do których pani Magdalena się zgłasza zrzucają odpowiedzialność na inne podmioty. Zarządzająca drogą gmina Kartuzy na firmę Saniko, z którą podpisała umowę na zimowe jej utrzymanie, zaś firma Saniko uznała że wyjaśnienia są "zbyt ogólnikowe" i odesłała poszkodowaną do firmy ubezpieczeniowej. Ta z kolei "nie znalazła podstaw prawnych do zaspokojenia przedmiotowego roszczenia", opierając się na sugestii firmy Saniko, iż przyczyną wypadku, wbrew temu co ustaliła policja, była nadmierna prędkość kierującej, a nie zły stan drogi.

Pytana przez nas co w takich sytuacjach można zrobić Józefa Byczkowska - Powiatowy Rzecznik Konsumenta stwierdziła, że jedyną możliwą formą polubownego wyjaśnienia tego sporu wydaje się być jeszcze instytucja zwana Rzecznikiem Ubezpieczonych, a jeśli i to nie przyniesie skutku, pozostanie wyłącznie droga sądowa.

Na tę ostatnią ewentualność jako jedyny sposób na odzyskanie odszkodowania wskazuje natomiast pani (imię i nazwisko usunięte na prośbę autorki), likwidator szkód komunikacyjnych, która zdecydowała się podzielić z nami swoją opinią na ten temat.

- Podstawą wypłaty odszkodowania, czyli obciążenia polisy ubezpieczonego przez PZU jest potwierdzenie swojej winy przez sprawcę. Bez takiego potwierdzenia żaden ubezpieczyciel, podkreślam żaden nie ma prawa obciążać polisy wypłatą odszkodowania - stwierdziła w przesłanym do nas mailu.

Wyraziła też przy tym wątpliwość, aby rzecznik Ubezpieczonych cokolwiek mógł w tej sytuacji zmienić, gdyż jedyne co może zrobić to skierować do ubezpieczyciela zapytania o stan sprawy.

- Proponowałabym pozwać na drodze cywilnej firmę, na której spoczywał obowiązek utrzymania drogi. Takie sprawy są szybko rozpatrywane, zazwyczaj na korzyść poszkodowanych, łącznie ze zwrotem kosztów - dodaje.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ines_ka - niezalogowany 2011-03-10 20:16:23

    @mzetka3: niestety nie było to w sądzie w Kartuzach, W tutejszym sądzie nie miałam jeszcze przyjemności przebywać. Złożyłam pozew jakoś w czerwcu czy w lipcu, z tego co kojarzę to były jakieś braki i sąd napisał mi pismo o uzupełnieniu braków, uzupełniłam je, wpłaciłam kasę do sądu i w połowie grudnia miałam wyrok, więc można liczyć z pół roku. Ale w czasie rozprawy sędzia się mnie pytał czy na pewno auto sama nareperowałam. Wtedy miałam auto wzięte na kredyt i Bank wymagał, żebym przedstawiła ubezpieczycielowi auto po naprawie, więc ubezpieczyciel miał dokumentacje zdjęciową, że naprawiłam. Sędzia się pytał mnie czemu ja wystąpiłam do sądu a PZU chciało ze mnie zrobić oszusta. Szczerze powiem, ze w czasie zeznań w sądzie przez pewien czas zaczęłam mieć wątpliwości, ze dobrze robię tak mnie zamotali. Gdzieś jeszcze w internecie wtedy wynalazłam, że przy pierwszym uszkodzeniu auta można żądać od ubezpieczyciela zwrotu kasy za utratę wartości rynkowej auta. Zwróciłam się też do sądu o to przy okazji tej drogi. Suma sumarum opłacało mi się, bo zwrócili mi kasę i odsetki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    madzialena - niezalogowany 2011-03-10 18:46:17

    witam tak prosze napisz mi ile to trwało narazie czekam na odpowiedź wsprawie odwołania jak ją dostanę to odrazu idę do sądu mam już dosyć czekania...aż ktoś raczy wkońcu ruszyć dupę bo narazie to PZU poszło na łatwiznę pewnie by czasu nie mieli żeby kawę wypić i poplotkować .....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mzetka3 - niezalogowany 2011-03-10 18:06:38

    EPU- e-sąd. Ale wydaje mi się że to nie do tego. ;) Dlatego dałem opcję. ;) Ale podstawowe fundamenty obu ubezpieczeń są takie same. Pokszywdzony-Sprawca. Zarządca (Sprawca) drogi nie należycie "opiekował" się drogą. :P Hmm w sumie to "ubezpieczony" ubezpieczyciel może mieć gdzie indziej siedzibę. ;) No ale nie chcę się czepiać już przejęzyczeń... :/ :( I dobrze ;) bo po to forum i trzeba sobie pomagać... ;) A napisz może ile taka rozprawa trwa od złożenia pozwu do jej zakończenia. I czy było to może w sądzie Kartuzy. Na pewno by to pomogło. ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości