Sytuacja kartuskiego szpitala jaka jest, wiemy wszyscy. Do tej pory udawało się jednak płacić personelowi medycznemu za wykonywaną pracę. Swoje pensje, małe bo małe, ale jednak otrzymywali. Teraz na pracowników padł blady strach... Dowiedzieli się, że komornik zamknął konto szpitala, pensji za lipiec nie otrzymają, a kto wie, co będzie dalej...
Postanowiliśmy wyjaśnić sprawę u źródła, czyli u dyrektora kartuskiego szpitala Jerzego Matkowskiego.
- Istotnie, komornik zajął nasze konto w przeddzień wypłaty - mówi doktor Matkowski. - Stało się to nagle i bez uprzedzenia. Firma Magellan uzyskała na to nakaz sądowy. Jest to jedna z firm, z którymi mamy umowy dotyczące spłat ratalnych długu, które realizujemy od ponad roku. Zajęcie konta zaskoczyło nas, było niespodziewane i nie byliśmy na nie przygotowani, m.in. nie było zabezpieczenia w postaci list płac. Nie zostaliśmy uprzedzeni ani my, ani nawet tzw. opiekun naszego konta w banku Millenium. Był to efekt bezpośredniego porozumienia między komornikiem a bankiem, który nie skorzystał nawet z przysługującego siedmiodniowego terminu, w którym mógł nas powiadomić i zapoznać z sytuacją. Płace są prawnie chronione, ale tylko w przypadku, gdy są listy płac. Ten warunek nie był jeszcze na tamten dzień spełniony. Podjąłem natychmiastowe działania w Narodowym Funduszu Zdrowia i na szczęście sytuacja została przez nich zrozumiana. Z wyprzedzeniem uzyskamy kwotę potrzebną do wypłat. Pieniądze powinny wpłynąć na konta w najbliższych dniach. Żeby uniknąć w przyszłości podobnej historii, bo jak widać firmy windykacyjne pomimo umów działają różnie, listy płac będą teraz składane w banku wcześniej i będą chroniły nasze płace. Natomiast trudności płatnicze będą na pewno na skutek tej sytuacji sukcesywnie narastać, tak, jak w innych szpitalach. Nas po raz pierwszy spotkało zajęcie konta, ale inne szpitale, takie jak Akademia Medyczna, czy szpital w Kościerzynie, zetknęły się z takimi sytuacjami wcześniej.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze