Robi się coraz chłodniej, a to znak, że musimy się przystosować do typowo jesiennej aury. Załamanie pogody "pomęczy" nas do połowy miesiąca. Po tym terminie ma wrócić złota polska jesień z babim latem włącznie. Cieszyć się z tego będziemy do Wszystkich Świętych.
- Po pierwszym listopada zaczną nas łaskotać pierwsze języczki zimy - stwierdził Zdzisław Nosewicz, emerytowany nadleśniczy z Kartuz i wiceprezes Lokalnej Organizacji Turystycznej Szczyt Wieżyca, który podzielił się z nami swoją prognozą. - Przez miesiąc spodziewajmy się zmiennej falującej pogody, przypominającą naszą tradycyjną kaszubską jesień.
Na początku grudnia przywitać nas może zima. Na krótko. Jednak po 15 grudnia zagości ona aż na sześć tygodni, czyli do końca stycznia. Zmienna nieciekawa aura czeka nas w lutym.
- Swoje prognozy opieram na obserwacji zachowań mrówek, które najwcześniej przygotowują się do zimy - dodał Zdzisław Nosewicz. - Ponadto ptaki lecą niżej niż zwykle, a leśne zwierzęta (sarny, jelenie, daniele i borsuki) dość intensywnie żerują, nabierając sadła. To znak, że zbliża się zima.
Wiosna zawita do nas wcześnie, możemy się jej spodziewać nawet przed tą kalendarzową.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze