Wyjaśnia się sprawa różnicy zdań między urzędnikami kartuskiego magistratu, a zarządem powiatu w kwestii porozumienia dotyczącego drogi dojazdowej do lądowiska dla śmigłowców przy Powiatowym Centrum Zdrowia. - Uzyskaliśmy zgodę na lokalizację inwestycji celu publicznego i to jest dla nas podstawą do wystąpienia o pozwolenie na budowę - przekonuje Karol Góralski, prezes spółki.
Przed kilkoma dniami gruchnęła wieść o tym, że przeciwna do tej pory wytyczeniu drogi dojazdowej do przyszpitalnego lądowiska przez parking zlokalizowany przy Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych Gmina Kartuzy, nagle zmieniła zdanie. Zaskakujące doniesienia potwierdzić miał też w wypowiedzi udzielonej portalowi "Express Kaszubski" wicestarosta Bogdan Łapa, co zdawało się potwierdzać pozytywny efekt negocjacji w tej sprawie.
Mało tego, zamiar złożenia pozwolenia na budowę w oparciu o wydaną przez gminę decyzję zadeklarował też Karol Góralski, prezes Powiatowego Centrum Zdrowia.
We wtorek okazało się jednak, że gmina zdania wcale nie zmieniła i nadal nie wyraża zgody na to, by dojazd do nowego, całodobowego lądowiska odbywał się przez wspomniany parking. Powód? Tak stanowią przepisy - prostował sekretarz magistratu, Tomasz Nadolny.
Co więc dalej z planami przebudowy lądowiska dla szpitala? Wyjaśnia to Karol Góralski.
- Zacząć należy od tego, że postępowanie administracyjne w tej sprawie toczyło się pomiędzy Gminą Kartuzy oraz Powiatowym Centrum Zdrowia. Starostwo Powiatowe w Kartuzach nie było tu stroną. Jako szpital wystąpiliśmy do urzędu miasta o wydanie decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego. W międzyczasie pojawiły się wątpliwości dotyczące przebiegu drogi dojazdowej do lądowiska. Ostatecznie jednak decyzja została wydana, co kończy pewien etap, ale i otwiera nam drogę do wystąpienia o pozwolenie na budowę. Rozstrzygnięcie to jest więc dla nas satysfakcjonujące - tłumaczy prezes PCZ.
Nie do końca jest natomiast wciąż jasna kwestia drogi dojazdowej. Stanowisko gminy pozostaje w tym temacie niezmienne, ale jak przekonuje Góralski, nie wyklucza także jednoznacznie jej przebiegu przez teren zajmowany obecnie przez parking.
- Pozwolenie na budowę musi oczywiście uwzględniać treść decyzji o lokalizacji i szereg innych przepisów. Podobnie jak nasz projekt. Postaramy się go przygotować tak, by wilk był syty i owca cała. Analizujemy kilka wersji, a jedna z nich zakłada, że dojazd odbywać będzie się przez parking. Nie zdecydowaliśmy jednak jeszcze, na którą się zdecydujemy - podsumowuje Góralski.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze