Reklama

Proboszcz z wyrokiem za jazdę "po pijaku"

Na grzywnę w wysokości trzech tysięcy złotych, roczny zakaz prowadzenia samochodu oraz nawiązkę w wysokości 500 zł na rzecz fundacji "Bezpieczni w ruchu drogowym" i pokrycie kosztów procesowych skazał Sąd Rejonowy w Kartuzach proboszcza jednej z parafii w powiecie kartuskim. Duchowny prowadził samochód pod wpływem alkoholu.

Ksiądz Tadeusz Ł. jest proboszczem jednej z lokalnych parafii. Jego kłopoty z prawem zaczęły się pod koniec ubiegłego roku. Jak informuje portal naszemiasto.pl, w Boże Narodzenie, po porannej mszy świętej, poinformowano go, że psy, które uciekły mu dzień wcześniej znajdują się w Somoninie. Wsiadł więc od razu w samochód i udał się we wskazane miejsce by odebrać zwierzęta.

Na miejscu czekały na niego nie tylko psy, ale i funkcjonariusze policji. Zaraz po przekazaniu czworonogów właścicielowi zamierzali wypisać mandat za stworzenie zagrożenia przez wałęsające się psy. Wtedy to od księdza wyczuć dało się silną woń alkoholu. Podejrzenia stróży prawa potwierdziło badanie alkomatem. Wynik - 0,7 promila. Kolejny był jeszcze wyższy.

Sprawa trafiła na wokandę, a proces zakończył się wyrokiem skazującym. Ksiądz Tadeusz Ł. stracił prawo jazdy, będzie musiał zapłacić grzywnę w wysokości trzech tysięcy złotych, uiścić nawiązkę 500 zł na konto fundacji "Bezpieczni w ruchu drogowym", a także pokryć koszty postępowania sądowego. Wyrok nie jest prawomocny.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    o Onufry - niezalogowany 2011-05-28 09:12:03

    Ten kartuzki przypadek to nie ewenement w środowisku wielebnych. - - - - - - Boże prowadź...! 1,4 promila alkoholu we krwi miał proboszcz Wiesław W. z Gorenic (woj. małopolskie) ur. 1954 Rabka, wyświęcony 1980, od 1997 na parafii pw. św. Mikolaja. Policja zatrzymała go w drodze na spotkanie z dziećmi pierwszokomunijnymi. Prawa jazdy wielebnemu nie zabiorą, bo go nie ma. Z kolei w Puławach nawalony jak stodoła tamtejszy wikary wjechał motocyklem w tył stojącego samochodu. Ostrość widzenia przyćmiły mu 2 promile. A jeden parafianin z Gorenic tak napisał w parafialnej księdze gości:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    o Onufry - niezalogowany 2011-05-23 17:52:09

    Ten z kolei wolał odejść w piekielne czeluście niż znosić wstyd parafialny. Policjanci z Nowego Sącza potwierdzili, że proboszcz z Ochotnicy Górnej w Gorcach, 56-letni ks. Zygmunt Kabat, który w sobotę rano popełnił samobójstwo, zaledwie dobę wcześniej spowodował wypadek. Gdy siedział za kierownicą volkswagena bora, był nawalony jak zakrystia. Opinie na temat księdza są jednak podzielone. - Ludzi najbardziej bulwersowały sprawy finansowe - nie zawsze pieniądze były wydawane na "zbożne cele". Ciągle nawoływał do składek, a to w każdy pierwszy piątek miesiąca, na chrzcinach, na ślubach itp., a parafia bez nakładów na większe inwestycje popadła w długi - mówi sołtys Zdzisław Błachut. Ponoć ksiądz oddawał się... też hazardowi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ewelinchen666 - niezalogowany 2011-05-13 09:41:40

    @KASZEBE FUN: Pijany ksiądz i pijane psy, które w na dodatek donoszą na swego właściciela

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości