We wtorek w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej im. J. Żurakowskiego w Kartuzach odbyło się spotkanie z prof. Tadeuszem Linknerem, połączone z promocją powieści "Święty Eustachy" z 1928 roku, której autorem jest Władysław Janta-Połczyński.
Wydarzenie poprowadził znany literaturoznawca, wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego prof. zw. dr hab. Tadeusz Linkner, który opracował książkę Władysława Janta-Połczyńskiego z 1928 roku i opatrzył ją wstępem. Akcja "Świętego Eustachego", bo tak nazywa się książka, dzieje się w Kartuzach, tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Do kartuskiego nadleśnictwa po studiach w Eberswaldzie zgłasza się młody praktykant. Jako Polak nie spotkał się on z sympatią pruskiego nadleśniczego, który nie potrafił wymówić jego nazwiska: "Drożdżyński". Zatrudnia go jednak jako sekretarza. Wraz z rozwojem akcji, główny bohater Eustachy, coraz bardziej związuje się z lokalną społecznością.
Co podkreślał na spotkaniu prof. Tadeusz Linkner, wiele postaci występujących w "Świętym Eustachym" było autentycznych, a części z nich autor zmienił nazwiska, żeby nie narazić się na nieprzyjemności.
- Otóż kiedy przeczytałem tę powieść w odcinkach, to zauważyłem przypis na jednej stronie: "wszystkie nazwiska są tutaj autentyczne, oprócz tych, które mogłyby zrazić osoby, których podałbym nazwiska". Ja to sprawdziłem, autentyczne są nazwiska leśników pruskich. Mam znajomego, którt pisze doktorat z leśnictwa i znalazł mi te nazwiska. Powiedział mi także, że wówczas nadleśniczym był tutaj Herman Otto, sekretarzem nadleśnictwa był Deubel, który także występuje w powieści. W leśnictwie Dzierżążno mistrzem ochrony był hagemeister Lipkau. Także bohaterem powieści był autentyczny mistrz ochrony kartuskiego leśnictwa Rudolph Jahnke, bawarczyk - mówi prof. Tadeusz Linkner.
Jak więc się okazuje, powieść Władysława Janta-Połczyńskiego jest dokumentem wprawionym w fikcyjne ramy.
- On to uczynił celowo, chciał pokazać jak tutaj rządzili lasami prusacy. A rządzili bardzo twardą ręką. Jednocześnie pilnowali bardzo poważnie zwierzostanu, bo nie pozwalali nawet swoim pracownikom strzelać i mieć swojej zwierzyny - tłumaczy Tadeusz Linkner.
W książce pojawiają się także odniesienia do autentycznego nauczyciela kartuskiej szkoły z tamtego okresu.
- Może starsi ludzie jeszcze to pamiętają z opowiadań babci. Może ktoś pamięta, kto wówczas był nauczycielem w Kartuzach? Główny bohater mieszka u wdowy po nauczycielu kartuskim, ona ma córkę, która nazywa się Teresa. Imię zostało oczywiście celowo zmienione, został pseudonim. Ta dziewczyna była bardzo bezpośrednia i są w powieści takie sytuacje, gdzie ona bez wahania się oddaje głównemu bohaterowi. Ale tutaj jest też pokazane jak się Polak zachowuje. Jako syn ziemiańskiego rodu, uznaje, że jeśli się z nią przespał to musi się z nią ożenić, nawet jeśli jej nie kocha, to sobie to wmawia - informuje prof. Tadeusz Linkner.
Książka została wydana nakładem wydawnictwa Bernardinum. Po spotkaniu wielu jego uczestników zadawało pytania Tadeuszowi Linknerowi, dotyczące głównie autentycznych postaci, nazwisk rodowych i miejsc występujących w powieści. Profesor zapowiedział także prace nad kolejną książką, zbiorem przysłów o Kaszubach. Jak tłumaczył, powstało już wiele zbiorów kaszubskich przysłów, ale dopiero te, które ich dotyczą będą mogły powiedzieć więcej o Kaszubach, jako społeczności.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze