O mały włos nie doszło do tragedii. Kompletnie pijany motocyklista stracił panowanie nad pojazdem w centrum Prokowa, przeleciał przez chodnik, zatrzymując się na ogrodzeniu posesji. Zachowywał się agresywnie wobec świadków zdarzenia, którzy ruszyli mu z pomocą. Jak się okazało, by tak pijany, że nie był w stanie dmuchnąć w alkotest.
Do zdarzenia doszło w piątkowy wieczór w Prokowie. Pijany motocyklista stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w płot posesji w centrum wsi. Mieszkańcy po próbie udzielenia pierwszej pomocy musieli dokonać obywatelskiego zatrzymania agresywnego kierowcy motocykla, ponieważ sprawca zdarzenia zaczął uciekać z miejsca wypadku. Pomocy udzielili strażacy jednostki OSP Prokowo którzy zabezpieczyli teren i do przyjazdu JRG Kartuzy, pogotowia ratunkowego i policji.
- 25-letni mężczyzna kierując motocyklem marki Kawasaki stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w ogrodzenie. Nie był w stanie być przebadany alkomatem. Pobrano mu krew do badań celem ustalenia stężenia alkoholu w organizmie - informuje st. post. Aldona Domaszk, rzecznik kartuskiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie odpady powinno się izolować od społeczeństwa, najlepiej na zawsze. Niczego dobrego do świata taki robal nie wniesie.
Na szczęście motocyklem, więc w razie czego wyrządziłby mniejszą krzywdę. Mam nadzieję, że chłopak się szybko ogarnie i zrozumie swój błąd.
Takie odpady powinno się izolować od społeczeństwa, najlepiej na zawsze. Niczego dobrego do świata taki robal nie wniesie.
Na szczęście motocyklem, więc w razie czego wyrządziłby mniejszą krzywdę. Mam nadzieję, że chłopak się szybko ogarnie i zrozumie swój błąd.