Przodkowska szkoła nie po raz pierwszy zorganizowała świąteczny kiermasz. Tegorocznym celem wydarzenia jest zbiórka pieniędzy na rzecz Puckiemu Hospicjum pw. św. ojca Pio. Uczniowie przygotowali mnóstwo rzeczy, które kojarzą się ze Świętami Bożego Narodzenia, od smakowitych pierników po namalowanych przez siebie obrazów na płótnie. Środki pozyskane z kiermaszu zostaną przekazane Puckiemu Hospicjum pw. św. Ojca Pio.
To nie pierwsza taka inicjatywa przodkowskiej szkoły. Zbierano już pieniądze na oddział dziecięcy szpitala na Zaspie, na szpital Mikołaja Kopernika w Gdańsku, na Dom Pomocy Społecznej w Kobysewie i na hospicjum w Kartuzach. W tym roku po raz pierwszy wsparto Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio.
Co można było kupić w kiermaszowych stoiskach? Szkolni kucharze upiekli świąteczne potrawy, w tym pierniki. Torebki do nich przygotowali architekci krajobrazu. Oni też zajęli się bombkami, kartami świątecznymi, zakładkami, naklejkami na prezenty, a także namalowali obrazy na płótnie, pamiątki z drewna, anioły, czyli wszystko co do nawiązuje do bożonarodzeniowych świąt.
Przygotowany przez młodzież szeroki asortyment ozdób świątecznych jest rozprowadzany wśród uczniów i pracowników szkoły. Do zakupów zachęcani są też ich rodzice. Udział mogli wziąć również uczestnicy kwalifikacyjnego kursu dla dorosłych kształcących się w zawodzie rolnika.
Pierwszego dnia kiermaszu odbył się tradycyjny turniej siatkówki. Kiedy jeszcze przodkowski PZS musiał korzystać z sali sportowej przodkowskiej podstawówki, to tam odbywał się turniej mikołajkowy lub z okazji święta Trzech Króli. Teraz może on odbywać się we własnej nowej sportowej sali. Szkolni sportowcy i ich widzowie również mogli coś zakupić z dobroczynnego kiermaszu.
Jakub Matuszewski, przewodniczący szkolnego samorządu, powiedział nam, że uczniowie z którymi rozmawiał, wypowiadali się bardzo pozytywnie o kiermaszu w ich szkole. Chociaż nie było przymusu, bardzo dużo jego koleżanek i kolegów z chęcią zaangażowało się w przygotowanie tego wszystkiego, co można było kupić na stoiskach.
– Nasza młodzież obserwuje jak przyjmowane są wykonane przez nich wytwory. Mają też porównanie, że działając na rzecz innego człowieka, każda forma, która jest szlachetna, nie jest podyktowana zyskiem czy przymusem, spełnia swoja rolę. Oni mają świetną lekcję poglądową czy ta forma się sprawdza. Uczą się, że najważniejsze jest serce a nie kasa. Każdy, kto dał coś na dobroczynny kiermasz, wykazał się empatią, sercem, zrozumieniem nawet, kiedy miał silna pokusę, żeby sobie kupić coś przyjemniejszego. Tu trzeba dokonywać wyborów. Wola też musi odegrać swoją rolę. Jeżeli z naszych uczniów, a mamy ich 530, chociaż kilkoro zrozumie, że warto się podzielić, bo dzielenie się zawsze powoduje radość, zawsze sprawia przyjemność, to trzeba to kontynuować - uważa Kazimierz Klas, dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół w Przodkowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze