W piątek minie rok, od kiedy Biblioteka Publiczna gminy Przodkowo nosi imię Henryka Helweta. Z tej okazji postanowiono zorganizować spotkanie, którego bohaterami było dwóch poetów - patron biblioteki oraz Jan Piepka. Recytowano wiersze i wspominano ich życie.
Wtorkową rocznicową wieczornicę rozpoczęto od recytacji utworów Jana Piepki. Po raz kolejny zaprezentowały się uczestniczki, w tym laureatki, II Powiatowego Konkursu Recytatorskiego "Twórcy z naszych stron", który odbył się w bibliotece 10 kwietnia br.
- Jan Piepka był pisarzem zaprzyjaźnionym z nami i często u nas gościł - powiedziała szefowa przodkowskiej biblioteki. - Zdarzało się też, że prywatnie odwiedzał mnie w domu. Jako anegdotę można potraktować fakt, że ilekroć piekłam babkę kakaową, to zjawiał się pan Jan. Takiego miał nosa. Może dlatego, że właśnie to ciasto bardzo lubił. - Był niezwykle ciepłym i miłym człowiekiem.
Przed uczestnikami spotkania wystąpiły recytatorki - Klaudia Wnuk Lipińska, bliźniaczki Gracja i Oliwia Elgert, Marta Stolc, Julia Formela, Dorota Mateja i Magdalena Kalkowska. Trzy pierwsze z wymienionych laureatek dały się namówić na improwizowane czytanie poezji Henryka Helweta. Wypadły bez zarzutu, za co otrzymały duże brawa.
Recytacje były świetnym wprowadzeniem do dalszych wspomnień, które kontynuowała Róża Rzeszewicz, prezeska przodkowskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego.
- Henryk Hewelt urodził się, jak mówimy u nas, na Rębie, koło Pomieczyna - oznajmiła pani Róża. - Był uczniem mojego taty, Bernarda Gusmana, który pełnił funkcję kierownika szkoły w naszej wsi. - Często bywał w naszym domu jako chłopiec, a później przyjeżdżał z Gdyni wraz ze swoją żoną. Pamiętam, że bardzo lubił tańczyć. To on uświadomił nam, że pierwszym pochowanym na pomieczyńskim cmentarzu nauczycielem, był właśnie mój ojciec. - Na pewno nie przesadzę, jeżeli powiem, iż Henryk Hewelt ukochał nasz Rąb - dodała.
Komentarze