W wtorkowy wieczór w przodkowskiej bibliotece spotkały się, jak co miesiąc, członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki, aby podzielić się swoimi opiniami na temat powieści Andrzeja Barta, opartej na scenariuszu filmu pod tym samym tytułem. Oprócz recenzji przeczytanej książki, wspominano niedawny jubileusz, czyli 10 rocznicę powstania klubu.
Jest początek lat 50. Czasy stalinowskie. Panie biorące udział w dyskusji analizowały charaktery postaci w kontekście tamtych mrocznych czasów. - Zapowietrzyłam się, kiedy czytałam w jaki sposób państwo cenzurowało kulturę i sztukę - stwierdziła Maria Kuśnierz. - Wiele osób poddawało się temu, co chciała władza i to za dobra doczesne - dodała Krystyna Kaczorowska. - Ale nie wszyscy tak postępowali - ripostowała poprzednia rozmówczyni.
Alicja Milisiewicz - Szulc zwracała uwagę na wątek kryminalny z akcentem na starania matki, aby uchronić córkę przed więzieniem za morderstwo agenta bezpieki.
Klubowiczki polecają lekturę młodym osobom, aby zainteresowały się czasami słusznie minionymi. Uznały też, że wymaga to przygotowania, by zrozumieć na czym polegał reżim tamtych lat.
Część spotkania poświęcono wspomnieniom z bardzo bliskiej przeszłości, czyli dziesięcioleciu istnienia ich Dyskusyjnego Klubu Książki, które obchodzono w kwietniu br.
Idea klubu jest taka, żeby się spotkać w kameralnym gronie. Klub liczy 11 osób. Skład się zmieniał. Od początku jego istnienia są cztery osoby. Raz w miesiącu czytają tę samą książkę i wokół niej toczą się rozmowy. To może być nowość, ale też klasyka. Przez dekadę odbyło się około 110 spotkań.
- Na urodzinowym spotkaniu podsumowaliśmy 10 lat istnienia DKK. Przygotowałam wszystkie tytuły omawianych książek. Odświeżałyśmy swoją pamięć. Przypominałyśmy sobie najbardziej charakterystyczne epizody, fragmenty lektur a nawet emocje i szczegóły. Na mnie największe wrażenie z wszystkich omawianych lektur zrobił "Oddział chorych na raka" Aleksandra Sołżenicyna -wyznała Danuta Rzepka, dyrektorka Biblioteki Publicznej w Przodkowie.
- Chciałabym zachęcić osoby, które lubią czytać i rozmawiać o książkach, aby przychodziły na nasze klubowe spotkania, które są otwarte dla wszystkich chętnych - dodała nasza rozmówczyni.
- W przodkowskiej gminie mieszkam od 2010 r. Od tej pory biblioteka jest moim ulubionym miejscem, które odwiedzam co najmniej raz w tygodniu. Pożyczam książki dla siebie i dla mojej mamy. Zaszczytem było dla mnie zaproszenie mnie do grona klubowiczów. Do przyjemności należą rozmowy o książkach z pozostałymi członkiniami klubu. Czasami nawet się sprzeczamy, bo każda z nas inaczej odbiera autorów i bohaterów książek. Omawianie różnych gatunków literackich jest wyzwaniem i poszerza horyzonty - powiedziała Alicja Milisiewicz - Szulc.
Halina Pacholewicz ma najkrótszy staż, bo dopiero od tego roku należy do klubu. Książką zawsze się interesowała. Teraz wykorzystuje fakt, że na emeryturze ma więcej czasu dla siebie. Podobają się jej spotkania z pisarzami, organizowanymi przez przodkowską bibliotekę. Uważa, że nie wszystkie małe miejscowości mogą pochwalić się taką kulturalną ofertą.
Krystyna Kaczorowska do klubu należy od samego początku. - Fajne jest to, że czytamy tę samą książkę, a podczas omawiania jej okazuje się, że każdy z nas jakby czytał… zupełnie inną. To efekt tego, że mamy odmienne zdania, na inne rzeczy zwracamy uwagę. "Kłócimy się", wymieniamy poglądy, prezentujemy diametralnie różne opinie o bohaterach. Na spotkaniach rozmawiamy nie tylko o książkach. Potrafimy niekiedy dyskutować i trzy godziny. To naprawdę ciekawie spędzony czas.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze