Reklama

Przyjechali, żeby poznać obyczaje swoich przodków. Młodzież z Ukrainy w Stężycy

21/08/2008 14:27
Przez prawie dwa tygodnie czterdziestoosobowa grupa dzieci z Łucka przebywała na kolonii w Stężycy. Wszystkie one pochodzą z polskich rodzin. Ich pobyt na Kaszubach miał im przybliżyć polską kulturę i obyczaje ich przodków. Młodzież zwiedziła m.in. Wieżycę i Szymbark.

Dzieci i młodzież z Ukrainy wypoczywała w stężyckim ośrodku Słoneczne Wzgórze. Do Stężycy przyjechało pod opieką czterech wychowawców 40 osób w wieku od 8 do 16 lat. Tegoroczna kolonia odbywała się w ramach polsko-ukraińskiego projektu dla młodzieży pod nazwą "Mówimy po polsku". Koordynatorem całego przedsięwzięcia był Mariusz Florczyk, kierownik i właściciel ośrodka, w którym wypoczywały dzieci.

Pobyt na Kaszubach był dla nich bardzo atrakcyjny. Dzieci odbyły wycieczkę na Westerplatte, były też na wieży widokowej w Wieżycy, a w Szymbarku zaciekawiła je najdłuższa deska świata oraz dom stojący na głowie. Zwiedziły również zamek w Malborku. Miały ponadto okazję po raz pierwszy w życiu zobaczyć Jarmark św. Dominika w Gdańsku.

- Nasze dzieci były zafascynowane ruchomymi organami w Katedrze Oliwskiej - oznajmiła Natalia Ciołyk, kierowniczka polsko-ukraińskiej grupy młodzieży, a zarazem wykładowca języka ukraińskiego w Łucku.

Dużym przeżyciem okazały się również parafialne dożynki w Wygodzie, gdzie grupę osobiście powitał Jan Bernard Szlaga, biskup pelplińskiej diecezji. Po raz pierwszy mogły zobaczyć jak wyglądają dożynkowe wieńce.

- Ogromną frajdę sprawiła mi wizyta w oliwskim ZOO - oznajmił Bogdan Ciołyk, dwunastoletni uczestnik kolonii. - Mieszkam w bloku i szczerze mówiąc, nie mam kontaktu ze zwierzętami, więc widok pingwina czy żyrafy był rewelacyjny. Cieszę się, że mogłem tu przyjechać i zobaczyć tyle wspaniałych rzeczy.

Podczas festynu koloniści mogli zaobserwować, jak panie ze stężyckiego stowarzyszenia 50+ plotą wianeczki z kwiatów i ziół na święto Matki Boskiej Zielnej. Natomiast na pikniku podczas wspólnego grillowania, dzieci integrowały się z miejscową młodzieżą.

- Dzieciaki są świetne, chętnie poznają naszą kulturę i uczą się języka polskiego - powiedziała Małgorzata Pelowska, wolontariuszka z Warszawy. - Wiadomo, że dzieli nas bariera językowa, ale potrafimy się dogadać i świetnie ze sobą współpracować.

- Dzieciakom najbardziej podobały się domki, w których mieszkały - dodała Natalia Ciołyk. - Stwierdziły, że czują się w nich, jak we własnej kamienicy. Cieszyły się z tego, że mogły w wolnym czasie zająć się tym, co lubią. Mimo, że pogoda nie dopisywała, nikt się nie nudził.

Młodzież brała udział w licznych zajęciach. Na przykład Irena Ziomkowska, nauczycielka ze Stężycy, nauczyła ukraińską grupę kilku polskich piosenek harcerskich.

Całe przedsięwzięcie sfinansowało Towarzystwo Edukacyjne Wiedza Powszechna w Gdańsku oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Wioleta Ciegert
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Luiza - niezalogowany 2008-08-21 22:48:03

    Dobrze, że wśród młodzieży wzrasta poczucie patriotyzmu i potrzeba poznawania korzeni.:rolleyes: Trzeba to rozprzestrzeniać w ogóle w czasie, gdy rodzina zaczyna tracic wartosc a to miejsce zapewniają młodym używki i inne "uciechy".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości