Nie często mamy okazje pisać o tak spektakularnych sukcesach naszych lokalnych sportowców. We włoskim Castelletto Sopra Ticino, gdzie odbywał się Puchar Europy w kick-boxingu na najwyższym stopniu podium w kategorii 94 kg kick-light stanął Patryk Zaborowski.
Kartuzianin miejscowym kibicom z pewnością anonimowy nie jest. Przed laty z sukcesami trenował bowiem zapasy w GKS Cartusia Kartuzy. Teraz szkoli się w sztuce kick-boxingu w gdańskim klubie "Duet" pod okiem wielkich sław tej dyscypliny sportu walki - wielokrotnych medalistów Mistrzostw Świata i Europy: Rafała Kałużnego i Tomasza Biernackiego.
Do Włoch pojechał jako jeden z około 250 zawodników z kilku państw europejskich. Pod Mediolanem był bezkonkurencyjny w pięknym stylu triumfując w kategorii wagowej 94 kg kick-light seniorów.
- Wygrałem obie decydujące walki. Do pierwszej stanąłem na ringu z reprezentantem Włoch. Udało się go pokonać, ale przyznam, że po bardzo zaciętej walce. W walce finałowej nie było już tak ciężko, ale emocji i strachu było więcej, ponieważ w kategorii kick-light nie wolno znokautować przeciwnika, a ja na moje nieszczęście to zrobiłem - relacjonuje Patryk Zaborowski.
Jak dodaje, Szwajcar zachował się honorowo i po chwili podniósł się by dokończyć walkę. Gdyby tego nie zrobił nasz zawodnik zostałby zdyskwalifikowany, a jemu przypadłoby zwycięstwo w Pucharze Europy.
- Okazał się bardzo fair i wykazał się wielką kulturą podnosząc się z ringu. Za taką postawę bardzo go szanuję i podziwiam - kończy kartuski kick-boxer.
Niewykluczone, że już wkrótce w jego ślady pójdą też inni mieszkańcy Kartuz. Od pewnego czasu prowadzi on w hali sportowej Gimnazjum nr 1 sekcję kick-boxingu. Zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i czwartki w godz. 18.30-20.00 i cieszą się sporym zainteresowaniem.
- Ilość osób, która się zgłosiła przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Od początku istnienia sekcji, w zajęciach wzięło udział ok. 200 osób. Takich, którzy się sprawdzili i poczuli "bluesa" w tym sporcie, jest dziś 50. Bardzo serdecznie zapraszam na nasze zajęcia i to nie tylko potencjalnych zawodników, ale również osoby, które chciałyby się przyjrzeć na czym to wszystko polega, tym bardziej że jest to sport bardzo widowiskowy. Na duże zawody w Polsce, czy Europie przychodzą całe rodziny z dziećmi - kończy Patryk Zaborowski.
oprac. Bartek Gruba
Info: nadesłane/Gazeta Kartuska/L.P.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Brawo Zabor!!! Nie mogłeś się powstrzymać przed nokautem wariacie ....:lol: