To był prawdziwy nokaut! W meczu ostatniej kolejki pierwszej rundy zmagań o awans do koszykarskiej II ligi Sokół Kartuzy upokorzył wręcz w Suchym Dębie miejscową ekipę GTS, zwyciężając różnicą przeszło 100 punktów! W sumie goście rzucili aż 156 „oczek”, z czego 46 padło łupem Piotra Pawlaka. To nowy rekord ligi!
Już przed tym spotkaniem wskazanie faworyta nie należało do zadań najtrudniejszych. Sokół był niepokonanym liderem grupy, zaś gospodarze zamykali tabelę z kompletem porażek. Tego, co wydarzyło się na parkiecie, nie był chyba jednak w stanie przewidzieć nikt. W koszykówkę grał tylko Sokół w każdej z kwart przekraczając barierę 30 punktów. W ciągu 10 minut ostatniej z nich, całkowicie rozbici miejscowi dali sobie natomiast rzucić blisko 50 punktów!
Podobnie jak miało to miejsce w ostatnim meczu z Remusem w Kartuzach, losy spotkania rozstrzygnęły się już praktycznie po pierwszej kwarcie, którą podopieczni Tomasza Sikory rozpoczęli od prowadzenia … 0:18! Dopiero po blisko pięciu minutach gry niemoc Suchego Dębu przełamał Grzegorz Tulak. Wspierać starali się go także Kozłowski i Majek, ale było to raczej ratowanie honoru, aniżeli próba nawiązania walki. Do pierwszej przerwy kartuzianie zdołali bowiem jeszcze powiększyć przewagę i drugą kwartę rozpoczęli od prowadzenia 38:13!
W niej obraz gry nie uległ zmianie. Co prawda gospodarze zaczęli od prowadzenia 3:2, ale potem to Sokół zanotował serię 24:2 na swoją korzyść. Świetnie dysponowani tego dnia byli zarówno nasi rozgrywający, jak i najskuteczniejsi w zespole: Pawlak, Redek, Kryszewski i Szmelter. Kapitalne zawody rozgrywał przede wszystkim ten pierwszy, który pierwszą połowę meczu zakończył z dorobkiem 25 punktów, a nasi koszykarze deklasowali zespół GTS 75:23!
Jak się okazało, także po zmianie stron drużyna z Kartuz nie zwolniła tempa i choć trudno to sobie nawet wyobrazić, drugą część meczu zakończyła z jeszcze lepszym bilansem. W trzeciej kwarcie częściej trafiać zaczął Szmelter, zdobywca 12 punktów. Dzielnie wspomagali go Redek i Pawlak. Cała trójka rzuciła w tej części spotkania 29 z 34 punktów całej drużyny. Warto też zaznaczyć, że granica 100 punktów została przekroczona przez naszych koszykarzy jeszcze przed upływem 30 minut gry.
O ile pierwsze trzy kwarty upłynęły pod całkowitą kontrolą Sokoła, o tyle na ostatnią trudno znaleźć jakiekolwiek słowa, które odzwierciedlałyby druzgocącą przewagę gości. Dość napisać, że Sokół zwyciężył ją w stosunku 47:10, notując przy tym jednocześnie najlepszą passę w całym spotkaniu. Pomiędzy 32 a 36 minutą, a więc w ciągu zaledwie czterech minut gry Kaszubi zdobyli aż 26 punktów z rzędu! Ze 113:39 podwyższyli na 139:39!
Aż trzech naszych graczy osiągnęło w tej części spotkania dwucyfrową zdobycz punktową. Czwartemu zabrakło do tego jednego kosza.
W całym meczu aż pięciu zawodników z ekipy Sokoła rzuciło co najmniej 20 punktów. Sztuka to udała się wspomnianemu już Pawlakowi, a także Szmelterowi, Redkowi, Masiulańscowi i Kryszewskiemu. Kapitalny wynik osiągnął ten pierwszy, który zapisał na swoim koncie aż 46 punktów! To nowy rekord ligi!
Co ciekawe, podopieczni Tomasza Sikory znaleźli na ten mecz oryginalną formę motywacji. Jeden z zawodników założył się bowiem z dziewczyną, że Sokół zdobędzie w Suchym Dębie 150 punktów. Gdy po trzech kwartach licznik po stronie Kartuz wskazywał już 109 oczek, pomysł podłapał i trener. Niepowodzenie kosztować miało każdego z graczy serię pompek. Stawka okazała się skuteczna, bo wyznaczone minimum udało się przekroczyć nawet z nawiązką!
Teraz przed Sokołem miesiąc przerwy. Przerwy, którą spędzi na wywalczonym w imponującym stylu fotelu lidera. Kolejny ligowy mecz dopiero w nowym roku. 10 stycznia czeka nas wyjazdowe spotkanie w Nowym Dworze Gdańskim.
Tak trzymać chłopaki! Moje gratulacje!