Reklama

Rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Kartuzach - upamiętnili ofiary tego okresu i grudnia "70

Środa, 13 grudnia 2017 r. to już 36. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Z tej okazji z inicjatywy Kazimierza Sochy-Borzestowskiego młodzież, przedstawiciele władz samorządowych spotkali się w Kartuzach przy pomniku Danuty "Inki" Sędzikówny. Pod obeliskiem złożono kwiaty i zapalono znicze. W ten sposób uczczono pamięć o ofiarach stanu wojennego i grudnia "70.

Spotkanie zorganizowało Towarzystwo Upiększania Miasta, którego szefem jest Kazimierz Socha-Borzestowski. Organizator obchodów na początku przypomniał zebranym postaci Ludwika Piernickiego, mieszkańca gminy Somonino i Brunona Drywy, którzy zginęli podczas wydarzeń Grudnia "70. Podkreślił, że obaj poświęcili w walce o wolność to co, najcenniejsze - swoje życie. Zaznaczył również, że pamięć należy oddać także wszystkim innym zaangażowanym w działania na rzecz obalenia komunizmu.

- W tym miejscu należy pamiętać o tych, którzy walczyli o Polskę, nie tylko w pierwszym szeregu, ale też drugim, trzecim i czwartym. Na naszym terenie mamy wielu uczestników tamtych wydarzeń. Często są to ludzie, którzy o tym nie mówią o tym, nie chwalą się. Nie byli na pierwszych stronach gazet, a bardziej z tyłu, zajmując się m.in. drukowaniem gazet, ich roznoszeniem czy rozwieszaniem plakatów, o nich również powinniśmy pamiętać - mówił Kazimierz Socha-Borzestowski.

Burmistrz Mieczysław Gołuński zwrócił się do obecnej na spotkaniu młodzieży.

- Zawsze musimy pamiętać o historii. Wy jako młodzież pamiętacie to z lekcji i z opowiadań. Nasze pokolenie przeżyło te wydarzenia. Były to ciężkie czasy, ale jednoczyły nas do tego, by walczyć i mówić o niepodległej Polsce. Pamiętajcie o tym, że historię buduje się przez wieki i nie jest nią tylko, to czym obecnie żyjemy. Należy pamiętać o tym, ile polski naród przeszedł w drodze do wolności - mówił burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.

Przewodniczący rady miejskiej w Kartuzach Andrzej Pryczkowski przypomniał młodym ludziom, jak wyglądał 13 grudnia 1981 roku w Kartuzach.

- 36 lat temu przez Kartuzy przejechały czołgi jadące w kierunku Trójmiasta. Wjechały od strony Lęborka. Było to dla nas dość tragiczne przeżycie, byliśmy nieco starsi od was. Mieliśmy dzieci, rodziny i stała przed nami duża niewiadoma. Największa tragedia polegała na tym, że w tych czołgach i pojazdach pancernych byli młodzi ludzie. Władza, która próbuje przeciwstawić jedną część narodu przeciwko drugiej to fatalny układ. Dziś dyskutujemy, są kwestie w naszej Ojczyźnie, w których nie ma miejsca na kłótnie, to co jest wyżej powinno nas wszystkich jednoczyć - mówił Andrzej Pryczkowski.

- Jeżeli nie będziemy pamiętać o tym, co wydarzyło się przed laty, może się to powtórzyć. Historia, którą się zapomina lubi się powtarzać. Proszę pamiętać i patrzeć z trzeźwym umysłem na to, co macie w sobie - podkreślał.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wstyd! - niezalogowany 2017-12-14 06:14:40

    To jakaś kpina,ofiary stanu wojennego upamiętnia i mówi o walce były ORMOWIEC Gołuński,o co on walczył ?To skandal moim zdaniem,że ten człowiek bierze udział w takich uroczystościach ,to haniebne.Panie Gołuński zamilcz!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pat - niezalogowany 2017-12-13 18:50:39

    Ajważnejsze, że Tomuś jest na zdjęciach

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości