Z roku na rok do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach wpływa coraz więcej spraw, ale maleje liczba tych, które znajdują swój finał w sądzie - wynika z podsumowań rocznych, jakie na ostatniej sesji Rady Powiatu kartuskiego złożyli przedstawiciele lokalnego wymiaru sprawiedliwości, a więc prokuratury i sądu. - Nasze wyniki mają ścisły związek z pracą policji - zaznaczali Marek Kopczyński i Wojciech Woszczyński.
W ostatni piątek pisaliśmy już, że porządek i bezpieczeństwo publiczne było jednym z głównych tematów, jakimi zajęli się w czasie ostatniej sesji członkowie rady powiatu. Sprawozdania z działalności w minionym roku złożyli komendanci policji i straży, ale także szefowie prokuratury i sądu. Tym razem przybliżymy ocenę tych ostatnich.
Przybyły na zaproszenie samorządowców prokurator Marek Kopczyński już na samym wstępie zaznaczył, że kartuscy śledczy musieli zająć się w minionym roku dokładnie 2814 sprawami, co wiąże się co prawda z nieznacznym wzrostem w stosunku do roku 2010, ale jednocześnie zmalała liczba spraw o charakterze przestępczym. 1062 sprawy zakończyły się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia, 1076 umorzono, a w 571 przypadkach odmówiono wszczęcia postępowania. Wyraźny wzrost odnotowano właściwie wyłącznie w przypadku ostatniej z tych kategorii.
- Wynika to przede wszystkim z tego, że kierowanych jest do nas coraz więcej spraw o charakterze sporów cywilnych, administracyjnych czy gospodarczych. Zadaniem prokuratury jest tymczasem ściganie przestępstw, a nie rozstrzygnie konfliktów i dlatego w wielu takich przypadkach odmawiamy wszczęcia postępowania - wyjaśniał prokurator rejonowy.
Z ciekawszych danych statystycznych warto przybliżyć te dotyczące tymczasowych aresztowań - 24, dozoru policji - 121, zabezpieczeń majątkowych - 105 o łącznej wartości niespełna 1,2 mln zł, poręczeń majątkowych - 33, a także wniesionych na decyzje prokuratury odwołań - 246, z czego uwzględniono zaledwie 38. Apelację do sądowych orzeczeń wnosili też sami prokuratorzy i to aż 120 razy, a w 60 przypadkach zadecydowali o zawieszeniu postępowania.
Sporo uwagi poświęcił prokurator Kopczyński nietrzeźwym kierowcom. Tylko w ubiegłym roku skazano blisko pół tysiąca takich osób, w tym aż 146 rowerzystów. Co więcej, w 61 przypadkach zatrzymanymi okazali się kierowcy, którzy mieli już "na koncie" wyrok za to przestępstwo i stracili prawo jazdy, ale najwyraźniej niczego ich to nie nauczyło.
Marek Kopczyński odniósł się też do budzącego wiele kontrowersji art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomani, który mówi że: "Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 ust. 1 lub 3, są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.".
- Intencją przyświecającą temu zapisowi była ochrona osób posiadających znikomy kontakt ze środkami odurzającymi. My nie podchodzimy jednak do tego w ten sposób. Walka z przestępczością narkotykową jest dla nas priorytetem, dlatego że z naszych ustaleń wynika, iż dostęp do narkotyków, w tym także tzw. twardych, stale rośnie. Nie będziemy więc popuszczać - zapowiedział szef lokalnych śledczych.
Na zakończenie swojej wypowiedzi zaapelował też o większy rozsądek przy zawieraniu transakcji droga internetową, jako że mnożą się przypadki oszustw i wyłudzeń za pośrednictwem sieci, ale także podjęcie prac związanych z instalacją monitoringu miejskiego wysokiej rozdzielczości, który wyraźnie wpłynąłby jego zdaniem na spadek przestępczości w naszym powiecie.
Wystąpienie prezesa Sądu Rejonowego w Kartuzach było zdecydowanie krótsze i oparło się głównie na ostatnich doniesieniach o planach ministerstwa sprawiedliwości, związanych z likwidacją najmniejszych sądów w kraju.
- Wiele się na ten temat w ostatnim czasie mówi, ale chcę uspokoić, że Sąd Rejonowy w Kartuzach nie jest przeznaczony do likwidacji - powiedział Wojciech Woszczyński. - W województwie pomorskim są dwa takie sądy - w Kościerzynie i Sopocie. Pierwszy z nich zgodnie z założeniami ministerstwa miałaby przejąć właśnie nasza placówka - dodał, wskazując zarówno na większa liczbę sędziów, jak i spraw prowadzonych przez sąd w Kartuzach.
Swą wypowiedź podsumował zaś krytyczną oceną samej reformy sądownictwa, wskazując że to właśnie małe sądy mogą pochwalić się najlepszymi wynikami i najmniejszymi zaległościami w prowadzeniu spraw.
Do kartuskiego Sądu Rejonowego w Kartuzach wpłynęło w 2011 roku około 28.000 spraw, głównie o charakterze wieczysto-księgowym (blisko połowa). Zdecydowanie mniejszy udział w tej liczbie mają sprawy karne, cywilne, rodzinne i pracy.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze