Reklama

Rok 2011 w ocenie prokuratury i sądu

Z roku na rok do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach wpływa coraz więcej spraw, ale maleje liczba tych, które znajdują swój finał w sądzie - wynika z podsumowań rocznych, jakie na ostatniej sesji Rady Powiatu kartuskiego złożyli przedstawiciele lokalnego wymiaru sprawiedliwości, a więc prokuratury i sądu. - Nasze wyniki mają ścisły związek z pracą policji - zaznaczali Marek Kopczyński i Wojciech Woszczyński.

W ostatni piątek pisaliśmy już, że porządek i bezpieczeństwo publiczne było jednym z głównych tematów, jakimi zajęli się w czasie ostatniej sesji członkowie rady powiatu. Sprawozdania z działalności w minionym roku złożyli komendanci policji i straży, ale także szefowie prokuratury i sądu. Tym razem przybliżymy ocenę tych ostatnich.

Przybyły na zaproszenie samorządowców prokurator Marek Kopczyński już na samym wstępie zaznaczył, że kartuscy śledczy musieli zająć się w minionym roku dokładnie 2814 sprawami, co wiąże się co prawda z nieznacznym wzrostem w stosunku do roku 2010, ale jednocześnie zmalała liczba spraw o charakterze przestępczym. 1062 sprawy zakończyły się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia, 1076 umorzono, a w 571 przypadkach odmówiono wszczęcia postępowania. Wyraźny wzrost odnotowano właściwie wyłącznie w przypadku ostatniej z tych kategorii.

- Wynika to przede wszystkim z tego, że kierowanych jest do nas coraz więcej spraw o charakterze sporów cywilnych, administracyjnych czy gospodarczych. Zadaniem prokuratury jest tymczasem ściganie przestępstw, a nie rozstrzygnie konfliktów i dlatego w wielu takich przypadkach odmawiamy wszczęcia postępowania - wyjaśniał prokurator rejonowy.

Z ciekawszych danych statystycznych warto przybliżyć te dotyczące tymczasowych aresztowań - 24, dozoru policji - 121, zabezpieczeń majątkowych - 105 o łącznej wartości niespełna 1,2 mln zł, poręczeń majątkowych - 33, a także wniesionych na decyzje prokuratury odwołań - 246, z czego uwzględniono zaledwie 38. Apelację do sądowych orzeczeń wnosili też sami prokuratorzy i to aż 120 razy, a w 60 przypadkach zadecydowali o zawieszeniu postępowania.

Sporo uwagi poświęcił prokurator Kopczyński nietrzeźwym kierowcom. Tylko w ubiegłym roku skazano blisko pół tysiąca takich osób, w tym aż 146 rowerzystów. Co więcej, w 61 przypadkach zatrzymanymi okazali się kierowcy, którzy mieli już "na koncie" wyrok za to przestępstwo i stracili prawo jazdy, ale najwyraźniej niczego ich to nie nauczyło.

Marek Kopczyński odniósł się też do budzącego wiele kontrowersji art. 62a ustawy o przeciwdziałaniu narkomani, który mówi że: "Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 ust. 1 lub 3, są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.".

- Intencją przyświecającą temu zapisowi była ochrona osób posiadających znikomy kontakt ze środkami odurzającymi. My nie podchodzimy jednak do tego w ten sposób. Walka z przestępczością narkotykową jest dla nas priorytetem, dlatego że z naszych ustaleń wynika, iż dostęp do narkotyków, w tym także tzw. twardych, stale rośnie. Nie będziemy więc popuszczać - zapowiedział szef lokalnych śledczych.

Na zakończenie swojej wypowiedzi zaapelował też o większy rozsądek przy zawieraniu transakcji droga internetową, jako że mnożą się przypadki oszustw i wyłudzeń za pośrednictwem sieci, ale także podjęcie prac związanych z instalacją monitoringu miejskiego wysokiej rozdzielczości, który wyraźnie wpłynąłby jego zdaniem na spadek przestępczości w naszym powiecie.

Wystąpienie prezesa Sądu Rejonowego w Kartuzach było zdecydowanie krótsze i oparło się głównie na ostatnich doniesieniach o planach ministerstwa sprawiedliwości, związanych z likwidacją najmniejszych sądów w kraju.

- Wiele się na ten temat w ostatnim czasie mówi, ale chcę uspokoić, że Sąd Rejonowy w Kartuzach nie jest przeznaczony do likwidacji - powiedział Wojciech Woszczyński. - W województwie pomorskim są dwa takie sądy - w Kościerzynie i Sopocie. Pierwszy z nich zgodnie z założeniami ministerstwa miałaby przejąć właśnie nasza placówka - dodał, wskazując zarówno na większa liczbę sędziów, jak i spraw prowadzonych przez sąd w Kartuzach.

Swą wypowiedź podsumował zaś krytyczną oceną samej reformy sądownictwa, wskazując że to właśnie małe sądy mogą pochwalić się najlepszymi wynikami i najmniejszymi zaległościami w prowadzeniu spraw.

Do kartuskiego Sądu Rejonowego w Kartuzach wpłynęło w 2011 roku około 28.000 spraw, głównie o charakterze wieczysto-księgowym (blisko połowa). Zdecydowanie mniejszy udział w tej liczbie mają sprawy karne, cywilne, rodzinne i pracy.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości