Reklama

Rolnicy po raz kolejny wyszli na ulice: "Ta ustawa powinna trafić do kosza"

W środę na ulicach Żukowa, Chwaszczyna i Przodkowa pojawili się protestujący rolnicy. Po raz kolejny musieli sprzeciwić się procedowanej przez parlamentarzystów ustawie o ochronie zwierząt. Tzw. piątka Kaczyńskiego może doprowadzić do zniszczenia dobrze prosperującego sektora i likwidacji wielu polskich hodowli oraz wzrostu bezrobocia. Protest doprowadził do sporych utrudnień w ruchu, ale stojącym w korkach kierowcom rolnicy rozdawali jabłka.

Kaszubscy rolnicy po raz kolejny wyrazili swój sprzeciw wobec ustawy określanej mianem piątki Kaczyńskiego. Przypomnijmy, że pierwszy protest w powiecie kartuskim zorganizowano 6 października, kolejny 13 października odbył się już w Warszawie. Przedstawiciele sektora rolniczego, branży drobiarskiej i hodowców zwierząt futerkowych apelowali do senatu o odrzucenie przyjętej przez posłów PiS ustawy, która ich zdaniem może zniszczyć polską wieś.

Mimo protestów izba wyższa przyjęła ustawę o ochronie zwierząt, jednak z 62 poprawkami. Zapisy dotyczące zakazu hodowli zwierząt na futra i uboju rytualnego (z wyłączeniem drobiu) przeszły, choć z pewnymi zmianami. Wydłużono okres tzw. vacatio legis, tym samym wydłużono okres, który mają rolnicy na wprowadzenie zmian. Początkowo miał on wynosić miesiąc. Po poprawkach zakaz hodowli zwierząt na futra (z wyjątkiem królików), wejdzie w życie po 31 lipca 2023 roku. W przypadku uboju rytualnego - na obecnych zasadach może on działać do 31 grudnia 2025 roku. W ustawie zagwarantowano też możliwość ubiegania się o odszkodowanie.

Reklama

Za przyjęciem ustawy z poprawkami było 76 senatorów, przeciw 11, a 10 osób wstrzymało się od głosu. Teraz ustawa wróci do Sejmu, który senackie poprawki może jeszcze odrzucić.

W środę kaszubscy rolnicy zmobilizowali się po raz kolejny i przystąpili do protestu na najważniejszych drogach komunikacyjnych. Walczą o całkowite wycofanie ustawy.

- Ta ustawa to bubel, pod którym teraz nikt z rządzących nie chce się podpisać. Powinna trafić do kosza. To 39 stron, z którymi nawet sami posłowie głosujący "za" się nie zapoznali. Jeżeli ta ustawa zostanie przyjęta, w przeciągu 1,5 roku nie będzie polskiego rolnictwa. Ustawa jeszcze nie weszła w życie a cena kurczaka już spadła z 3,40 zł na 2,70 zł, bydła około 3 zł w dół. Prawdziwy rolnik nigdy nie skrzywdziłby żadnego zwierzęcia - mówił Paweł Klecha, jeden z organizatorów protestu.

Reklama

- Ustawa nawet w poprawionym kształcie jest dla nas niezadowalająca i nie spełnia naszych oczekiwań. Nawet jeśli okres na wprowadzenie zmian wydłużono w przypadku hodowli futerkowych do lat trzech, a w uboju rytualnym do pięciu lat, nie jest to dobre. Walczymy o to, by ustawy w ogólnie nie wprowadzać. To główny cel naszego protestu. Nie chcemy w dobie pandemii utrudniać życia mieszkańcom regionu, ale nie mamy możliwości, by protestować inaczej, a chcemy by nas było widać - mówił w rozmowie z nami Zbigniew Dysarz, rolnik i jeden z przewodniczących protestu.

Reklama

Policji zgłoszono łącznie 13 zgromadzeń publicznych. W Żukowie protesty odbyły się w czterech miejscach - na przejściach dla pieszych w okolicy obu rond oraz na przejściach na wysokości stacji paliw Orlen oraz przy szkole im. Obrońców Wybrzeża.  Rolnicy protestowali też w Przodkowie i Chwaszczynie.Tym razem nie było możliwość manewrowania objazdami, więc protest doprowadził do sporych korków. W akcji wzięły też udział ciągniki rolnicze, które wyruszyły z Egiertowa część wjechała do Żukowa od strony Kartuz część od Kościerzyny.

Rolnicy zapowiadają, że będą protestować do skutku.

Reklama

- Chcemy w kolejnym etapie przyjąć inną formę aktywności. Będziemy odwiedzać posłów, którzy zagłosowali za przyjęciem ustawy. Będziemy ich pytać wprost, dlaczego zdradzili i oszukali polską wieś. Głosowaniem za ustawą, mogą doprowadzić do tego, że rolnictwo w Polsce upadnie, a państwo straci bezpieczeństwo gospodarcze. Rolnictwo zawsze było trzonem gospodarki, jeśli ustawa wejdzie w życie, odbije się to na państwie bardzo znacząco. Posłowie nie wiedzą, kto jest autorem projektu. Musimy to za nich weryfikować? Nie są odpowiedzialnymi ludźmi na swoich stanowiskach - dodaje rolnik.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-21 14:24:18

    A teraz kolej na to by na ulice wyszli obroncy praw zwierzat, ucywilizujcie wasze hodowle ,wiekszosc ludzi nie wie co dzieje sie w waszych fermach i chlewach!!!! A potem siedxicie w pierwszych lawkach w kosciele!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-21 14:30:08

    Uważam że teraz powinni wyjsc na ulice pracownicy innych branż, Bo z jakiej racji my musimy płacić ogromne skladki zus,a rolnicy tylko 300 xl co 2 miesiące,a doplaty dostaja do wsxystkiego nawet do nic nie robienia,bo do ziemi ugorem stojącej również,a te ich biede to dokladnie widać na ulicy,czym przyjechali.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-10-21 19:35:33

    Nie pisz głupot. Rolnicy są ciągle kontrolowani, za każdy pier**l karani, dopłaty nie dla wszystkich. Zapomnij o dotacjach do małych gospodarstw. I aby dostać dopłaty trzeba sadzic,siać i dbać,bo aktualizacje geomap są dla kontroli aktualizowane. Prawo unijne zabrania wielu rzeczy,co doprowadza do likwidacji małych gospodarstw. Także najpierw poczytaj jak jest pięknie,A potem się wypowiadaj!

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości