Blisko trzygodzinny koncert dali Małgorzata Gron i Włodzimierz Votka w czwartkowy wieczór, w kartuskiej Kawiarence Pod Refektarzem. Goście mogli zarówno posłuchać jak i pośpiewać wspólnie znane ballady zarówno w języku polskim jak i rosyjskim.
Małgorzata Gron - były koncertmistrz Teatru Muzycznego w Gdyni, od lat związana z kulturą muzyczną Gdańska. Współpracowała z zespołem Włodka Votki "Trio Kalinka". Znakomita interpretatorka muzyki klasycznej i rozrywkowej. Obecnie jest muzykiem Orkiestry Miasta Pruszcz Gdański i prowadzi zajęcia umuzykalniające.
- Moi rodzice też byli muzykami - matka przez 40 lat pracowała w szkole muzycznej, a ojciec, który był skrzypkiem, był jej dyrektorem. Od 6 roku życia uczyłam się muzyki. Potem brałam udział w konkursach ogólnopolskich i zagranicznych. Trzeba mieć talent i dużo ćwiczyć. Od 1997 roku jestem w Polsce. Wcześniej przebywam w Sułtanacie Omanu, w Dubaju, Egipcie, Jordanii, Indiach i Izraelu. Z tej zagranicy zostały naleciałości w muzyce, którą z Włodkiem gramy. Pracuję obecnie w różnych szkołach m.in. w Szymbarku. Porównując do Trójmiasta jest tam moim zdaniem najlepsza szkoła i najlepsza młodzież. Moją dumą jest 17 letnia córka, która także gra na skrzypcach, osiąga sukcesy muzyczne i też chce być muzykiem - mówi o sobie Małgorzata Gron.
Włodzimierz Votka - artysta estradowy, od lat związany z kulturą muzyczno-estradową Wybrzeża. Twórca i założyciel Gdańskiej Kapeli Podwórkowej. Współpracuje z agencjami artystycznymi w całej Polsce. Z zespołem "Trio Kalinka", którego był założycielem i w którym na skrzypcach grała Małgorzata Gron, koncertował na Gibraltarze, w Jordanie, Maroku, Niemczech. Nagrał kilkanaście płyt, między innymi: "Z dymem ogniska", "Ballady Bułata Okudżawy", "Tańcząc Bieszczadem". Specjalizuje się w śpiewaniu romansów rosyjskich i cygańskich. Obecnie koncertuje w uzdrowiskach wypoczynkowych na terenie całego kraju.
- Zawsze interesowałem się muzyką. Od 1970 roku, kiedy wyrzucono mnie z pracy w stoczni, zacząłem grać zawodowo - założyłem kapelę podwórkową i tak to się zaczęło. Taką muzykę jak ja, wykonuje niewielu. Lutnia, na której dzisiaj zagrałem ma 200 lat - na takiej samej grał Bohun Helenie w filmie "Ogniem i Mieczem". Zdobyłem ten instrument na Dolnym Śląsku i z nim stworzyłem pewną postać balladową, bo na gitarach wszyscy grają (śmiech). Brzmi inaczej, i pomimo, że ma ponad 200 lat, ma piękny aksamitny dźwięk - opowiada Włodzimierz Votka.
Joanna Stoltman
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze