Rokrocznie na drogach dochodzi do kilkuset wypadków z udziałem rowerzystów. Kierowca samochodu ze zdarzenia może wyjść bez szwanku. Rowerzystów nawet na pozór niegroźne zdarzenie, może kosztować życie. Dlatego też w Światowym Dniu Roweru przypominamy zasady współistnienia jednośladów i dwuśladów na jednej drodze.
Rowerzysto - znaj swoje prawa i obowiązki!
Rowerzysta jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku ruchu, w którym się porusza. Jeżeli takie nie występują ma obowiązek poruszać się po poboczu, chyba, że nie nadaje się ono do jazdy wtedy może poruszać się jezdnią. Wówczas ma obowiązek jechać jak najbliższej prawej krawędzi drogi. Są jednak sytuacje, gdy rowerzysta może skorzystać z chodnika.
- Kierujący rowerem może poruszać się chodnikiem, gdy opiekuje się osobą kierującą rowerem w wieku do 10 lat. Ze względów bezpieczeństwa dozwolone jest to także w sytuacjach, gdy dopuszczalna prędkość na danym odcinku drogi jest większa niż 50 km/h oraz podczas występowania niesprzyjających warunków pogodowych, między innymi takich jak silny wiatr, ulewa, gęsta mgła czy gołoledź - wyjaśnia policja.
Należy jednak pamiętać, że na chodniku to pieszy wciąż ma bezwzględne pierwszeństwo!
Na drogach często można spotkać cyklistów jadących grupowo. Zgodnie z zapisami kodeksu drogowego w zorganizowanej kolumnie może poruszać się maksymalnie piętnastu rowerzystów. W tym przypadku między kolumnami musi być zachowana odległość minimum 200 metrów. Inną ważną zasadą obowiązującą kierujących jednośladami jest kategoryczny zakaz przejeżdżania przez przejście dla pieszych!
Kierowco samochodu - uważaj na rowerzystów!
Ogólne zasady współistnienia kierowców aut i innych pojazdów są oczywiste, jednak wiele szczegółowych zapisów prawa drogowego jest nieznana lub bagatelizowana. Jedną z nich jest kwestia wyprzedzania.
- Podczas wyprzedzania kierujący pojazdem ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności oraz bezpiecznej odległości minimum jednego metra od wyprzedzanego rowerzysty. Na drogach poza obszarem zabudowanym, gdzie najczęściej dopuszczalna prędkość jest wyższa, ta odległość powinna być jeszcze większa - zaznaczają policjanci.
Co ważne, nawet podczas wyprzedzania jednośladu, należy stosować się do występującego oznakowania poziomego, nie można przekroczyć linii ciągłej.
- Rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych mówi wyraźnie, że zabrania się najeżdżania i przejeżdżania przez linię ciągłą lub podwójną ciągłą. I nie ma od tego żadnego odstępstwa - podkreślają stróże prawa.
Najczęstsze wykroczenia rowerzystów
Najczęściej ujawniane wykroczenia popełniane przez kierujących rowerami to nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu lub podczas zmiany kierunku jazdy, niesygnalizowanie zmiany kierunku jazdy, brak wymaganego oświetlenia pojazdu podczas jazdy po zmierzchu - przez co rower jest niewidoczny dla innych uczestników ruchu drogowego, kierowanie w stanie po użyciu alkoholu, czy przejeżdżanie przez przejście dla pieszych.
- Nie każdy o tym pamięta, że po zmierzchu oświetlenie, to obowiązkowe wyposażenie każdego roweru i niestety na naszych ulicach można spotkać takich kierujących, którzy myślą, że jeżeli oni widzą, to ich też widać - przyznają mundurowi.
Kierujący jednośladami w zderzeniu z samochodem są bardziej narażeni na urazy kręgosłupa, kończyn czy też inne poważne uszkodzenia ciała, a co najgorsze utratę życia ... Taki może być finał każdego wypadku z udziałem rowerzysty.
- Wyjeżdżając na drogę zawsze zachowajmy ostrożność i unikajmy działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania. W końcu nigdy nie ma pewności jaki manewr wykona inny uczestnik ruchu - radzą policjanci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Apel do pedalarzy. Jak jeszcze raz zobaczę jakiegoś, który jedzie asfaltem w miejscu gdzie obok jest ścieżka rowerowa to nie będzie miłe spotkanie.
Może jedzie ulicą bo ścieżka zaje*ana jest kamieniami, które wy kierowcy brawurową jazdą na tą ścieżkę wprowadzacie? Spotkanie roweru z takim kamieniem kończy się w warsztacie i nie małymi kosztami. Druga sprawa nie każdą ścieżką jest nakaz jazdy rowerów. tu zwłaszcza scieżki w gminie Stężyca
Zniszczyłeś mi psychę. W obawie przed tym niemiłym spotkaniem wolę nie ryzykować i już nigdy nie wsiąść na rower.
NIestety mamy wciż dużo scieżek które nie nadaja sie do jazdy ze względu na wspomniane kamienie, żwir, wysokie krawężniki. Głupotą jest również budowanie scieżek rowerowych o długości nei przekraczającej 500m lub braku przejazdów rowerowych na drogach podporządkowanych.
To tak jakby kierowca powiedział, że nie będzie jeździł drogą, bo są dziury. Takie spotkanie z dziurą często kończy się spotkaniem u mechanika i drogą naprawą.
Jak nie ma nakazu jazdy ścieżką? Stoi znak "rowerzystów prosimy o korzystanie ze ścieżki, ale jeśli wolicie to jedźcie jak chcecie"?
do pana który grozi rowerzystom, obowiązek jazdy po ścieżkach jest wtedy, gdy ścieżkach jest po tej samej stronie co kierunek ruchu, gdy jest zakaz poruszania się po ulicy, gdy ścieżka jest łączona z chodnikiem, tak zwany ścieżko-chodnik to stwarza to ogromne zagrożenie dla pieszych. Poza tym czy ja grożę tym co nieustanne parkują na wszystkich ścieżkach czy scieżko-chodniach nie bacząc na prawo. Po prostu bądźmy dla siebie uprzejmi i to pomoże nam przetrwać, życzę wszystkim dobrego dnia .
Proponuję się zapoznać ze znaczeniem kombinacji tych dwóch znaków ( C-16 i T-22). To chodnik dla pieszych z dopuszczoną możliwością jazdy rowerów. Nie jest to równoznaczne z nakazem jazdy po tak oznakowanej ścieżce.
Zobaczcie absurd w polskim prawie o ruchu , mam 9 letniego syna kocha jazdę na rowerze jak ja ale nie mogę z nim jeździć po scieżce rowerowej bo dopóki nie skończy 10 lat będąc pod moją opieką jesteśmy uważani za pieszych i możemy jeździć po chodnikach , ale chcąc przejechać z miejscowości do drugiej musimy jechać ulicą i co ciekawe tak jak poruszają się piesi czyli pod prąd , wyjaśniano to w audycji radia Szczecin. Masakra ( jeździmy po ścieżkach ale liczę się z pouczeniem lub nawet mandatem )
31 lat temu odzyskaliśmy możliwość decydowania o kształcie swojego otoczenia, tu na Kaszubach. Jednak tylko częściowo. Na ile był to wolny wybór świadczą "nasze" inwestycje. Wszystko dla starych partyjniaków... Najpierw nowy ZUS, potem kilka remontów magistratu, geszefty z remontem ulic, renowacje Runku, chyba ze cztery, targowisko, najgorsze w Polsce studzienki na ulicach, ale "kanalizator" uzyskał moc deweloperską. Sami miłośnicy Kartuz, a mamy trzy kloaki a nie jeziora. Do tego wreszcie rząd przyłożył się do oczyszczania jezior (nie ten "piękny i mądry", ale niechciany i wyszydzany przez włodarzy).
P0kolenie minęło a nadal nie ma gdzie jeździć na rowerach i jak zwiedzać nasze piękne Kaszuby. Jest za to kłótnia wybranego i wynajętego na nasze usługi burmistrza z mieszkańcami, przedsiębiorcami. Obowiązuje motto "Czaskoskiego", który ma ponoć przyjechać do Kartuz: Jeżeli partia rządząca chce pomagać przedsiębiorcom, niech robi to sama...
JEŻDŻĘ SAMOCHODEM DO PRACY 40KM W JEDNA STRONĘ RZEZ 7 DNI W TYGODNIU..UWIELBIAM JEŹDZIĆ ROWEREM ALE NIE MAM NA NIEGO CHWILOWO CZASU..
SZLAK MNIE TRAFIA JAK WIDZĘ DEBILA KTÓRY JEDZIE SOBIE rowerem ....PO ULICY, ŚRODKIEM PASA BEZ KASKU .OBOK MA ŚCIEŻKĘ ROWEROWĄ I W DUPIE MA WSZYSTKICH I WSZYSTKO.SŁUCHAWKI W USZACH I JEDZIE SOBIE ZAWALIDROGA....PO CO MU TEN ROWER ..DLA SZPANU ,CZY GŁUPOTY. NI E ROZUMIEM ....TAK BARDZO DARLIŚCIE SIĘ ,ŻE NIE MACIE PO CZYM JEŹDZIĆ ROWERKIEM.ZROBIONO WAM ŚCIEŻKI ROWEROWE A I TAK MACIE TO GŁĘBOKO W D...PIE.NIE CHCE SIĘ ROWERZYŚCIE NAWET PRZED PASAMI ZWOLNIC I ZEJŚĆ Z ROWERKA , BO JAŚNIE PAN , PANI DUPKĘ WIEZIE...I MA W NOSIE PRZEPISY....NARAŻACIE Z WŁASNEJ GŁUPOTY ŻYCIE SWOJE I WSZYSTKICH WOKOŁO . JAKI TO MA SENS, MOŻE BY SIĘ NAD TYM ZASTANOWIĆ?..
ROWER , SAMOCHÓD CZY MOTOR JEST DLA LUDZI.... NIE DLA IDIOTÓW I SZPANERÓW .... PRZEZ TAKIE ELEMENTY GINĄ LUDZIE......
POZDRAWIAM
Apel do pedalarzy. Jak jeszcze raz zobaczę jakiegoś, który jedzie asfaltem w miejscu gdzie obok jest ścieżka rowerowa to nie będzie miłe spotkanie.
Może jedzie ulicą bo ścieżka zaje*ana jest kamieniami, które wy kierowcy brawurową jazdą na tą ścieżkę wprowadzacie? Spotkanie roweru z takim kamieniem kończy się w warsztacie i nie małymi kosztami. Druga sprawa nie każdą ścieżką jest nakaz jazdy rowerów. tu zwłaszcza scieżki w gminie Stężyca
Zniszczyłeś mi psychę. W obawie przed tym niemiłym spotkaniem wolę nie ryzykować i już nigdy nie wsiąść na rower.