Reklama

Rozmowa z Barbarą Kapica - Dyrektorem PUP w Kartuzach

10/03/2006 11:22
Janusz Szczepański: Pani dyrektor, weszliśmy w kolejny rok, rok wyborów samorządowych i ostrej kampanii, podczas której dla wielu partii i komitetów bezrobocie stanie się głównym hasłem. Jak to jest z tym bezrobociem w naszym powiecie AD 2006?

Barbara Kapica:
Bezrobocie w powiecie kartuskim jest dużym problemem społecznym (podobnie jak w całej Polsce) i jego rozwiązanie jest procesem długofalowym, w który powinni być zaangażowani wszyscy partnerzy rynku pracy, a więc administracja, organizacje pozarządowe, samorządy gospodarcze, szkolnictwo, pracodawcy i oczywiście sami bezrobotni. Bezrobocie w powiecie kartuskim w ostatnim roku nieco się zmniejszyło, ale nadal pozostaje na dosyć wysokim poziomie 19,4% (w skali województwa pomorskiego należy do jednego z najniższych - niższe jest w Trójmieście i powiecie puckim).

J.Sz.: Urzędy Pracy organizują wiele form aktywnej walki z bezrobociem. Dla wielu jest to jednak li tylko stwarzanie pozorów i wydawanie pieniędzy podatników. Jak Pani wytłumaczy tym niedowiarkom, że jednak nie mają racji i Wasze metody są jednak skuteczne?

B.K.:
Jeśli ktoś jest niedowiarkiem, to z natury w nic nie wierzy i poddaje w wątpliwość skuteczność każdej metody czy formy aktywizacji zawodowej. Fakty jednak bronią się same. Ponad 1700 osób w 2005 roku, dzięki środkom finansowym, które były w dyspozycji PUP w Kartuzach (otrzymanym z ministerstwa czy dodatkowo pozyskanym z funduszy europejskich), miało możliwość podniesienia swoich kwalifikacji uczestnicząc w szkoleniach, czy zdobycia doświadczenia zawodowego odbywając staż, przygotowanie zawodowe lub pracując w ramach prac interwencyjnych czy na stworzonych przez pracodawców nowych miejscach pracy. Ponad 100 osób otrzymało z PUP dotację i samodzielnie rozpoczęło działalność gospodarczą. Te wszystkie działania skierowane do osób bezrobotnych mają pomóc tym osobom w "zaistnieniu" czy powrocie na rynek pracy, a dalszy ich los oczywiście zależy od nich samych, jak wykorzystają stworzone im możliwości. Zatrudnienie to umowa między pracodawcą a pracownikiem, a nie urzędem pracy. Wobec tego tylko relacje między pracodawcą, a pracobiorcą oraz warunki funkcjonowania firmy decydują o dalszym powodzeniu lub nie.

J.Sz.: Dla wielu podatników wyprawa do jakiegokolwiek urzędu to istny stres. Urzędnik często jest postrzegany jako terrorysta naszego człowieczeństwa, jako ten, który za chwilę nas "zdepcze" jak żabę. Jak Pani próbuje zmieniać mentalność podległych sobie pracowników, bo przyznać muszę, że i na urzędników PUP ludzie się
także skarżą?


B.K.:
Straszny wizerunek urzędnika Pan przedstawił, a nie sądzę, aby w dzisiejszych czasach jakikolwiek klient jakiegokolwiek urzędu pozwolił sobie na terroryzowanie go przez urzędnika. Do urzędu, w tym urzędu pracy, przychodzi się załatwiać określoną sprawę i pewnie wynik lub sposób załatwienia sprawy może budzić pewne emocje, wszystko jednak można wyjaśnić, tylko trzeba rozmawiać i przedstawiać agrumenty. Zespół pracowników PUP uczestniczy w wielu szkoleniach, w tym z zakresu obsługi klienta, ale dewiza jaką sama wyznaję i którą przekazuję pracownikom podczas spotkań, to: obsługuj tak jakbyś sam/sama chciała być obsłużona, a przecież każdy z nas chce być dobrze i kulturalnie obsłużony. Trzeba jednak odróżnić sprawę pozytywnego lub negatywnego załatwienia sprawy. Nie wszystko można załatwić zgodnie z oczekiwaniami klienta, ale też trzeba dokładnie wytłumaczyć dlaczego tak jest.

J.Sz.: Pani X z podległego Pani urzędu potraktowała mnie, na przykład, jak burka z psiej budki. Co ja mam wówczas zrobić? Komu się pożalić na tą panią i czy moja skarga (o ile zasadna) odniesie jakiś skutek? Ludzie tracą przecież w ten sposób zaufanie do urzędników.

B.K.:
Po pierwsze, nikt nie może być traktowany w sposób, o którym Pan mówi. Po drugie, jeśli natomiast okaże się, że ktoś nie jest zadowolony z obsługi czy załatwienia sprawy przez pracownika, to zawsze należy interweniować w urzędzie u bezpośredniego przełożonego tego pracownika, lub dyrektora. Jestem przekonana, że jeśli skarga była zasadna, zostanie uwzględniona.

J.Sz.:Kolega poszukuje pracownika do sklepu. PUP wysłał do niego blisko 20
kandydatek, ale każda na oświadcza jemu "na dzień dobry", że pracować nie chce (byłem tego świadkiem). Czy to nie jest jakaś paranoja? Przecież te panie są zarejestrowane jako osoby bezrobotne, poszukujące pracy, a mój kolega jest naprawdę uczciwym pracodawcą. Jak Pani wytłumaczy nam takie zjawisko?


B.K.:
Jest to trudne do wytłumaczenia, bo zupełnie niezrozumiałe. Każda osoba rejestrująca się w urzędzie pracy oświadcza, że jest zdolna i gotowa do podjęcia pracy w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym w danym zawodzie. Jeśli więc została skierowana z urzędu do pracodawcy, to oferta była zgodna z kwalifikacjami i osoba nie wniosła sprzeciwu pracownikowi wydającemu skierowanie. Tak więc osobie, która zgłasza się do pracodawcy i oświadcza, że nie chce pracować, pracodawca powinien wpisać na wydanym skierowaniu przyczynę odmowy podjęcia pracy. Takie działanie pozwoli określić przyczyny odmowy podjęcia pracy i wyeliminować z rejestru osób bezrobotnych tych, którzy nie są gotowi do podjecia pracy, i są zarejestrowani dla innych powodów, np. ubezpieczenie zdrowotne.

J.Sz.: Jestem "świeżym" pracodawcą i szukam w PUP pomocy w organizacji miejsc pracy. Na jaką pomoc mogę liczyć z Waszej strony i jakie warunki muszę
spełnić?



B.K.:
Temat jest obszerny i nie jest możliwe przedstawienie szczegółów pomocy w ramach wywiadu. Wszystkie warunki dla każdej formy przedstawione są na stronie internetowej urzędu lub na stanowiskach merytorycznych (łącznie z odpowiednimi drukami) w Urzędzie.

Po krótce tylko zasygnalizuję:

Jest kilka form pomocy pracodawcy w organizacji miejsc pracy: są to staże - kierujemy młodą osobę, która poprzez wykonywanie zadań na danym stanowisku zdobywa doświadczenie i często nowe kwalifikacje zawodowe, a pracodawca ma możliwość sprawdzenia przyszłego pracownika. W czasie stażu pracodawca nie zawiera umowy ze stażystą, umowa jest pomiędzy urzędem pracy a pracodawcą. Stypendium z tytułu odbywania stażu płaci stażyście urząd, a nie pracodawca.

Prace interwencyjne - tu w oparcie o umowę pracodawcy z urzędem pracy, pracodawca zatrudnia , w pełnym wymiarze czasu pracy, na umowę o pracę skierowaną z PUP osobę bezrobotną. Pracodawca wypłaca wynagrodzenie, po czym składa do PUP wniosek o częściową refundację tego wynagrodzenia (w wysokości kwoty zasiłku - obecnie 524 zł. + ZUS od tej kwoty).

Refundacja wyposażenia tworzonego nowego miejsca pracy - na podstawie umowy zawartej z PUP, pracodawca wyposaża stanowisko pracy przyszłego pracownika, zatrudnia na to stanowisko skierowanego bezrobotnego, a nastepnie występuje do PUP z wnioskiem o refundację wyposażenia tego stanowiska - jest to kwota równoważna 500% przeciętnego wynagrodzenia (obecnie to ponad 11.700 zł.). Szkolenia przyszłych pracowników lub zagrożonych zwolnieniami - jeśli pracodawca zadeklaruje zatrudnienie osoby na określonym stanowisku, na które dana osoba nie ma kwalifikacji - urząd skieruje tę osobę na szkolenie i sfinansuje to szkolenie. W takim przypadku zawierana jest trójstronna umowa pomiędzy PUP, pracodawcą a jednostką szkolącą.

Oczywiście w każdej formie są szczegółowe uwarunkowania określone przepisami prawa (ustawa o promocji zatrudnienia i towarzyszące rozporządzenia krajowe i UE) oraz odpowiednie druki. Wnioski są dostępne na stronie internetowej urzędu lub bezpośrednio w urzędzie.

J.Sz.: Czy fakt naszego członkostwa w strukturach UE spowodował zmniejszenie bezrobocia wskutek masowych wyjazdów "za chlebem" do Europy? Czy macie, jako PUP, jakieś dane na ten temat? Czy bezrobotny zainteresowany pracą właśnie w Europie znajdzie u Was jakąś ofertę?

B.K.:
Niestety nie wszyscy wyjeżdżajacy informują o tym fakcie urząd pracy, mimo że mają taki obowiązek. Robią to nieliczni. Natomast fakt niestawiennictwa w urzedzie na wyznaczony termin potwierdza tezę, że takie wyjazdy mają miejsce, ale czy są masowe? Pewnie dla młodych, znających język obcy (angielski czy niemiecki) praca w w innych krajach Europy jest atrakcyjniejsza finansowo i z tego korzystają. Inni, jeśli posiadają odpowiedni zawód i doświadczenie, mogą być konkurencyjni dla swoich "kolegów" z Europy. Pytanie, na ile są mobilni? Takich badań obecnie się nie prowadzi. Natomiast jeśli ktoś che podjąć legalnie pracę w krajach, które udostępniły swój rynek pracy, może za pośrednictwem PUP w Kartuzach, skorzystać z usług EURES, tj. międzynarodowego pośrednictwa pracy. Do dyspozycji klientów jest w urzędzie sprzęt komputerowy z dostępem do internetu i każdy chętny przy pomocy pracownika Urzędu może skorzystać z takiej oferty pracy.

Dziękuję za rozmowę. Rozmawiał JanuSzczepański
[email protected]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2006-03-13 06:07:01

    szanuję i poważam panów Pobłockiego, Zielonkę, Pryczkowskiego i innych, ale PO to nie dla mnie, ja zawsze byłem i będę w okolicach JKM 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    społecznik - niezalogowany 2006-03-12 22:25:34

    Ale czy pan Tryzyna bedzie kandydatem PO czy lansowanym tylko przez Kurier Kartuski???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ryszard Wenta - niezalogowany 2006-03-12 22:12:38

    Platforma Obywatelska.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości