Reklama

Rozmowa z Marianem Hinca, rolnikiem ze wsi Smołdzino (gm. Przodkowo), społecznikiem, osobą , która mówi o sobie – represjonowana

30/12/2005 10:27
Janusz Szczepański - Panie Marianie, jak widzi Pan stan polskiego rolnictwa w Unii? Zmiany te są korzystne, czy raczej nie?

Marian Hinca - Polskie rolnictwo zawsze było traktowane jak piąte koło u wozu. Zarówno za Gomułki, za Gierka, jak i za czasów najnowszych. Jest bo jest, bo ludzie coś jeść muszą i chyba tylko dlatego jeszcze polski rolnik istnieje. Tak naprawdę o nas porządnie nie zadbał żaden z rządów. Wstąpienie do Unii może i ma swoje plusy, ale o tym będę przekonany za kilka lat. Na razie powiem tylko tyle, są jakieś nadzieje i oby one się spełniły. O tym, że nie mamy póki co szans na konkurowanie z rolnikiem duńskim czy niemieckim przekonywać nikogo nie muszę, ale jestem przekonany, że wbrew biedzie, jaka jest na polskiej wsi nasze produkty są o wiele lepsze od tych zachodnich.

J.Sz - Wiadomo mi, że był Pan dość aktywnym członkiem Samoobrony. Czy obecnie, po aferach w tej partii czuje się Pan dalej z nią związany?

M.H - Samoobrona była i jest dla mnie pewnym symbolem i nie zmieniam partii jak to niektórzy działacze czynią co roku. Wierzyłem, że wspólnie możemy przywrócić prawo i porządek w tym państwie. Jednak po ostatnich wydarzeniach i ja zacząłem w to wątpić. Pan Lepper zrobił chyba poważny błąd stawiając na niewłaściwych ludzi. Czy ktoś kupił maturę czy nie to rozstrzygnie prokurator, ja jednak sam widziałem w tej partii rzeczy o wiele gorsze, ale nie chcę o nich publicznie mówić. Zawiedli nas posłowie, także ci z Wybrzeża, zawodzą nas działacze na terenie powiatu czy gminy. Jak widzę, wielu tylko marzyły się ciepłe posadki i dostęp do koryta. Mnie takie coś nie obchodzi i jeżeli partia nie dokona radykalnych zmian pewnie ją opuszczę. Na razie czekam na ruchy z Warszawy.

J.Sz - Jak Pana zdaniem wygląda sprawa skupu żywca w Pańskiej wsi, o której to sprawie napisałem nawet artykuł? Czy wszystko przebiegało tam w sposób prawidłowy?

M.H - Cieszy mnie to, że po tym artykule wpłynęło do kartuskiej prokuratury zawiadomienie o dokonaniu przestępstwa. Sądzę, że prokuratura zapyta wszystkich zainteresowanych, od sołtysa po wójta, dlaczego tak długo tolerowano bezprawie. Niektórzy, zwolennicy jakiegoś dziwnego układu, mają do mnie między innymi żal, że za moją przyczyną zlikwidowano skup w mojej wsi. Skoro dopominałem się wielokrotnie o rozliczenie się ze społecznych złotówek, a odpowiedzi mi nie udzielił nikt, nawet Wójt Roku to co mogę sądzić? Był Pan, Panie Redaktorze na spotkaniu z rolnikami u mnie we wsi i napisał Pan potem artykuł. Według mnie napisał Pan samą prawdę. I zobaczymy na koniec kto miał rację, czy Marian Hinca , czy też najlepszy wójt w RP, który według mnie toleruje bezprawie dla swojego spokoju. Według mnie wójt Przodkowa scala przeszłość komunistyczną z teraźniejszością. Wójt Przodkowa nie potrafi odnaleźć się w obecnej rzeczywistości, ale i tak na tym wygrywa, niestety.

J.Sz- Jest Pan osobą od wielu lat utożsamianą z walką z bezprawiem w Polsce. O co tak naprawdę chodzi w tej Pana walce i jak Pan odbiera ostatnie zmiany w polskim, czy też kartuskim wymiarze sprawiedliwości?

M.H - O tym, jak byłem i jestem nadal prześladowany przez sądy, prokuraturę i policję mógłbym napisać już niejedną książkę. Nie mam jednak na to, jak na razie, czasu. Zostałem wielokrotnie zatrzymywany, kierowany na różne badania, podejrzewany o coś, czego tak naprawdę się nigdy nie dopuszczałem. Zawsze wierzyłem w prawo i walczyłem o swoje. Problem jednak w tym, że moja prawda była sprzeczna z interesami pewnych grup. O tym ile krzywdy wyrządzili mi kartuscy sędziowie i prokuratorzy mogą świadczyć tylko dowody, których posiadam aż nadto. Cieszy mnie to, że sądem kartuskim, nazywanym przez wielu, sądem rodzinnym, nie rządzi już małżeństwo Ś. Na inne zmiany poczekam, ale widzę, że moje rację dostrzegają wreszcie sędziowie, co zauważyłem po ostatnich rozprawach w Gdańsku, czy Kartuzach. Jestem wdzięczny Waszemu Portalowi i Panu, Panie redaktorze, że postanowiliście przyjrzeć się dokładnie jak wygląda prawda. Wierzę, że oliwa zawsze na wierzchu musi się pojawić, podobnie jak i sprawiedliwość, której przestrzeganie obiecuje obecny rząd i minister Ziobro.

J.Sz - Został Pan podobno pozytywnie zweryfikowany przez Patriotyczny Ruch Wolnościowy. O co chodzi w tej weryfikacji i co ona Panu daje?

M.H - Daje mi ona pewność siebie i siłę w dalszej walce. Wiem, że w wielu moich postępowaniach miałem rację , mimo, że wymiar sprawiedliwości , który mam nadzieję, że przejdzie na śmietnik historii, mówił inaczej. Zostałem nawet wyróżniony w postaci finansowej i to niemałej, jako zadośćuczynienie tego, co przeszedłem ja i moja rodzina. Zdrowia i zniszczonych nerwów nikt mnie i mojej rodzinie już nie wróci.

J.Sz A Czy nowy Parlament i nowy prezydent budzą w Panu nadzieję?

M.H - Powiem może jak prezydent Wałęsa, na razie mają oni mój kredyt zaufania. Jak na razie podobają mi się działania ministra Ziobro i oby on wytrwał w tym, co sobie postanowił. Nie głosowałem na PiS, ale szanuję wolę większości, a być może za 4 lata i ja na nich zagłosuję jak sprawią mi miłą niespodziankę.

J.Sz - Wójt Przodkowa wygrał w ubiegłym roku wiele konkursów i plebiscytów. Czy Pan, jako mieszkaniec tej gminy, podziela opinię głosujących?

M.H - Te konkursy to dla mnie farsa, ale skoro ktoś to lubi to nic mi do tego. Był Pan, Panie redaktorze na dzisiejszej sesji i widział Pan, że Rada Gminy to prawie wyznawcy wójta. Wszelką krytykę się tam niszczy w zarodku, a przecież ten wójt wszystkiego nie czyni doskonale. Sam fakt, że złożono zawiadomienie do prokuratury także na niego podważa wyniki tych konkursów. A to jeszcze nie koniec. Przecież ja na sesji zapytałem wójta dlaczego nie odbiera koncesji na alkohol w sklepie, w którym spożywany jest alkohol, a odpowiedź uzyskałem zupełnie inną. Podejrzewam, że po świętach wójt być może stracił kontakt z rzeczywistością, wskutek może przejedzenia? Dla mnie nie jest to wójt doskonały i podziela to wielu mieszkańców. Zobaczymy co pokażą najbliższe wybory. To, że pozyskuje on środki z Unii, czyli nasze, to nie wszystko. Mam do jego działań wiele zastrzeżeń, takich choćby, jakie przedstawiłem na dzisiejszej sesji.

J.Sz - Czy zamierza Pan np. podjąć studia, a jeżeli tak to czy w Szczecinie, jak każdy działacz Samoobrony?

M.H - Rozumiem aluzję, ale jak już to bliżej mi do Gdańska i poważnie się nad tym zastanawiam. Być może od nowego roku zostanę studentem, gdyż na naukę nigdy nie jest za późno. Szkoły w Szczecinie czy Kartuzach mnie raczej nie interesują, choćby dlatego, że przy szkołach tych kręcą się prokuratorzy. Jakbym chciał kombinować to o wiele prościej jest kupić dyplom na Stadionie X-lecia. Mniej roboty. Jednak ja chcę zdobyć dyplom w sposób uczciwy.

J.Sz - Kilka słów o sobie

M.H - W Smołdzinie mieszkam od urodzenia. Tu prowadzę gospodarstwo rolne wspólnie z żoną. Prowadzimy produkcję roślinno-zwierzęcą. Mamy trzy córki, z których dwie się jeszcze uczą. W chwilach wolnych, których mi tak brakuje, oddaję się pracy społecznej lub odpoczywam na łonie rodziny.

Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał Janusz Szczepański
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Guest - niezalogowany 2006-01-04 06:20:57

    a ja rolników lubię, choćby za mleko, które piję i mięsko, które jadam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Biały - niezalogowany 2006-01-03 10:09:50

    Żeby nie było że nie lubię rolników :D prawdopodobnie szykuje się kolejny prezent dla Was - dofinansowanie z publicznych pieniędzy składek na ubezpieczenia - zainteresowanych odsyłam http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060103/prawo/prawo_a_3.html

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Biały - niezalogowany 2006-01-02 11:30:05

    Kochani żywot ludzi ciężko pracujących takich jak hutnik, górnik i rolnik zawsze wpływał na wyobraźnię ludzi. ALE wybraliśmy parenaście lat temu gospodarkę wolnorynkową -no wiadomo że nie jednomyślnie :D - a to oznacza że każdy kto wykonuje jakąś pracę musi tak kombinować żeby mu sie opłacało robić i na wolnym rynku to sprzedał. Czyli jak masz za mały zakład to :arrow: zamykasz kram, albo :arrow: cię konkurencja wykupi albo :arrow: założysz spółkę z konkurencją- tak żeby się opłacało Bo pań z ZUSu i skarbówki nie będzie obchodzić że nie masz na ZUS czy podatki - a jak nie zapłacisz (i nie złożysz wniosku o np. upadłość) to zgodnie z prawem masz sprawę karną boś oszukał państwo a nie daj boże innych. ALe jest taki jeden zawód, którego nie dotyczą prawa rynku tak jak pozostałych- posiada osłonki. Zgadzam się ze szpiegiem co do coraz niższych cen interwencyjnych - i to faktycznie jest potwierdzone - dotacje SPADAJĄ ale ciągle pozostają. Dlaczego jak szklarzowi, malarzowi, skepikarzowi, taksówkarzowi ;) się nie opłaca - to zamyka kram bądź jak wyżej A Rolnikom pozwala się "gospodarować na przysłowiowych 2 hektarach" (ok, święte prawo własnosci) - i jeszcze daje im się różne gratisy, których nie daje się innym (gratisy są z podatków które my kochani płacimy- nie biorą się z nieba). Dlaczego rolnicy nie moga sobie poddzierżawiać nawzajem, tworzyć spółdzielni, i zaczać uprawiać rolę tak żeby się opłacało :?:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości