Reklama

Rząd przykręca kurek z pieniędzmi na kaszubski

Zgodnie z rządowym projektem subwencji oświatowej na przyszły rok, środki przeznaczone na mniejszości narodowe i etniczne, w tym nauczanie języka kaszubskiego, mają zostać ograniczone. Dla wielu szkół i gmin w powiecie kartuskim oznacza to więc nie lada kłopot.

O skali i finansowych ramach szykowanych zmian niech świadczy choćby fakt, że tylko w tym roku Ministerstwo Edukacji Narodowej wydało na mniejszości narodowe i etniczne 270 mln złotych. Z puli tej aż 100 mln złotych trafiło właśnie na naukę języka kaszubskiego w szkołach. Sama tylko gmina Kartuzy zainkasowała z tego tytułu w 2011 roku prawie 4 mln zł. Bieżący rok ma być pod tym względem jeszcze lepszy, ale już kolejny zapowiada się znacznie gorzej.

Wszechobecne cięcia nie ominą także w przyszłorocznym budżecie wydatków MEN-u, a tym samym i kaszubszczyzny, w której lokalne samorządy upatrywały ostatnimi czasy sposób na załatanie finansowych niedoborów na oświatę. Kartuzy nie są tu przypadkiem odosobnionym. Języka kaszubskiego uczy się dodatkowo także wiele dzieci w pozostałych naszych samorządach.

- Na zajęcia z języka kaszubskiego uczęszcza u nas około 100 osób, co stanowi połowę wszystkich uczniów szkoły. Środki, które na ten cel otrzymujemy przeznaczane są na zakup materiałów edukacyjnych, wyposażenie sal, ale także liczne atrakcje dodatkowe, jak wycieczki, zajęcia regionalne. Bez tych pieniędzy program nauczania nie mógłby być tak bogaty, a szkoły nie byłoby stać na realizację wielu przedsięwzięć. Ograniczenie subwencji na pewno więc będzie odczuwalne - przyznaje Hanna Subkowska-Wójcik, dyrektor Zespołu Szkół w Kamienicy Królewskiej.

Rozczarowania projektem subwencji na przyszły rok nie kryje też wójt Stężycy. Tam kaszubskiego uczy się kilkuset młodych ludzi, co także w tej gminie oznacza już nawet nie wielotysięczne, co wręcz milionowe różnice w wysokości przekazanej gminie subwencji.

- Język kaszubski to tylko jeden problem. Cała subwencja oświatowa będzie niższa niż choćby jeszcze w tym roku. Z naszych wstępnych wyliczeń wynika, że będziemy musieli znaleźć teraz dodatkowo jeszcze ponad milion złotych. Mniej pieniędzy będzie także na dożywianie dzieci. Dostaniemy tylko połowę potrzebnej sumy. Jak można mówić w tej sytuacji o polityce prorodzinnej, dobru dziecka? - denerwuje się Tomasz Brzoskowski.

W skali powiatu różnice w środkach przeznaczonych na oświatę będą więc znaczące, a co za tym idzie, szukać będzie trzeba kolejnych oszczędności w i tak skromnych już i nadwyrężonych budżetach gmin.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kandalis - niezalogowany 2012-11-10 19:56:46

    @batman007122: Jak śpisz :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    batman007122 - niezalogowany 2012-11-10 17:33:05

    ja zawsze mam rację :D:D:D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    punktprzedszkolny. - niezalogowany 2012-11-09 23:55:30

    batman masz rację

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości