To było niezwykle dramatyczne poniedziałkowe popołudnie. W Amalce wyłowiono z rzeki ciało 22-letniego topielca, zaś godzinę później w Podjazach powiesił się na drzewie 49-letni mężczyzna. Okoliczności śmierci obu tych osób bada kartuska policja.
Pierwsze zgłoszenie kartuscy strażacy odebrali ok. godz. 14.10. O pomoc w wyłowieniu z rzeki zwłok młodego mężczyzny poprosili ich policjanci. Topielcem okazał się 22-latek, który wyszedł z domu w sobotni wieczór. Dokładne okoliczności tragedii nad Słupią wciąż nie są znane. Wiadomo jedynie, że obecny na miejscu prokurator wykluczył wstępnie udział osób trzecich. Jak mówi Jarosława Krefta, rzecznik prasowy kartuskiej komendy policji, przeprowadzona zostanie w najbliższym czasie sekcja zwłok, która powinna jednoznacznie dać odpowiedź na pytanie, co się właściwie stało.
Jeszcze mniej faktów znanych jest z dramatu, który rozegrał się godzinę później w niedalekich Podjazach. O godz. 15.20 strażacy po raz kolejny poproszeni zostali o pomoc. Tym razem chodziło o zdjęcie zwłok zwisających z drzewa. Policja przyznaje jedynie, że było to samobójstwo, ale z uwagi na charakter sprawy i dobro najbliższej rodziny denata, nie udziela żadnych informacji.
Nam udało się jedynie dowiedzieć, że na akt desperacji zdecydował się 49-letni mężczyzna, który do odebrania sobie życia użył pasa wykorzystywanego do mocowania ładunków w transporcie.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze