We wtorkowe południe w Urzędzie Miejskim w Kartuzach odbyło się spotkanie z sędzią Anną Marią Wesołowską. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych prawniczej w Polsce mówiła o tym, jak ważna jest profilaktyka w kształtowaniu późniejszych postaw dzieci i młodzieży. Jako jedną z najskuteczniejszych jej form podawała wizyty młodzieży na rozprawach sądowych.
Wtorkowe spotkanie odbyło się w ramach Gminnego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie oraz Ochrony Ofiar Przemocy w Rodzinie, a wzięli w niej udział między innymi pracownicy socjalni, policjanci, nauczyciele, czy kuratorzy sądowi.
Jedną z głównych prelegentek była sędzia Anna Maria Wesołowska. Najbardziej z rozpoznawalnych sędziów w Polsce, która zainicjowała program uczestniczenia w rozprawach sądowych uczniów w wieku 15–18 lat jako formę edukacji prawnej. Prowadziła w początkowym etapie jeden z pierwszych w Polsce program pokoju przesłuchań dla dzieci – świadków i ofiar przestępstw (pokój przyjazny dziecku – „błękitny pokój”, „niebieski pokój”).
W swoim wystąpieniu podkreślała jak ważna w kształtowaniu postaw dzieci i młodzieży jest praca pracowników socjalnych, kuratorów sądowych, czy nauczycieli.
- Nie pozwólcie państwo na to, żeby wasza praca była marnowana, bo to jest naprawdę ciężka praca. Byłam kuratorem, pracowałam z rodzinami. Wiem na czym polega praca od podstaw. W związku z tym miejcie w sobie siłę, żeby wykonać to, co nam się należy. Pierwszy raz zaprosiłam młodzież na salę rozpraw w 2000 roku. To nie było kiedyś normą. Mówiono mi "nie rób szkółki niedzielnej z sądu, ty nie jesteś od edukowania, jesteś od orzekania". Dzieci nie miały szat, nie było wielu problemów. No ale dzisiaj w wielu miejscach w Polsce to jest norma. To pokazuje, że wszystko zależy od ludzi, czyli szukamy takich, którzy rozumieją dlaczego te spotkania są takie istotne. Po pierwszym nie mają już żadnych wątpliwości, że jest to fantastyczna forma praktyki. Przez moja prawdziwą salę rozpraw przeszło 17.000 uczniów. Te dzieciaki spotykam po latach. Jak podchodzi do mnie na ulicy dorosły facet i mówi "pani sędzio dziękuję, dziesięć lat temu byłem za zakręcie. W domu się kłócili, rozwodzili. Miałem tego dosyć, zaczęły się wagary, piwko, papierosy, ale kiedy przypomniałem sobie smutne oczy oskarżonego, kajdanki na rękach, to wiedziałem, że nie pozwolę sobie na to, aby spaprać swoje życie. Dzisiaj mam żonę, dziecko i fajną pracę" - podkreślała sędzia Anna Maria Wesołowska.Reklama
- Nie mam wątpliwości, że to jest jedna z najlepszych form profilaktyki. Widziałam minę tych dzieci. Nie raz siedzieli cztery godziny z otwartą buzią. Wizyta na prawdziwej sali rozpraw jest ogromnym przeżyciem dla każdego. Do mnie przychodziły również komisje rozwiązywania problemów alkoholowych z delikwentami, którzy nie chcieli pójść na leczenie, ale jak popatrzyli, siedzieli na rozprawie o znęcanie się nad rodziną, to wychodzili i mówili, że idą na to leczenie. Nie mieli wątpliwości, że inaczej widzieli rzeczywistość. W związku z tym zachęcam do tego rodzaju współpracy - dodawała.
Organizatorem spotkania byli: Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, Zespół Interdyscyplinarny ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie w Kartuzach, Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Kartuzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze