Harpagan to Ekstremalny Rajd na Orientację. W jubileuszowej, już 50. jego edycji wzięło udział 1360 osób. Deszczowa pogoda nie stanowiła dla nich żadnego problemu. Pokonali swoje słabości. Własne możliwości sprawdzili zarówno miłośnicy dwóch kółek jak również pieszych wycieczek. Zwycięzcą okazał się każdy, kto wziął udział w rajdzie.
50. edycja Harpaganu odbyła się od piątku do niedzieli. Tym razem start i meta były zlokalizowane na terenie Sierakowic. Impreza ta była idealną okazją by sprawdzić swoją wytrzymałość, sprawność fizyczną i samozaparcie. W tym roku w wyprawie wzięło udział 1360 osób. Harpaganowi od lat towarzyszy to samo motto: "Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzą", które dodatkowo nastawia sportowców do walki.
Każdy z uczestników otrzymał mapę z zaznaczonymi punktami kontrolnymi. Jednak aby do nich dotrzeć, musieli sami obrać sobie odpowiednią trasę. Nawet najmniejszy błąd skutkował przedłużeniem drogi. Co wiązało się z dłuższym czasem przeznaczonym na pokonanie Harpaganu.
Pomimo brzydkiej pogody i ciągłej mżawki uczestnicy spotkania pokonali swoje słabości. Wszyscy otrzymali pamiątkowe dyplomy, medale, certyfikaty i statuetki. Każdy z uśmiechem na twarzy wracał z trasy, dumny i usatysfakcjonowany.
Na uczestników czekało osiem tras do wyboru. W tym trzy rowerowe, które obejmowały kolejno 50 km, 100 km i 200 km. Cztery, które należało pokonać na piechotę - 10 km, 25 km, 50 km i 100 km. Jedna natomiast okazała się trasą mieszaną, gdzie 50 km należało pokonać pieszo, a 100 km rowerem.
Jak podkreślają organizatorzy zwycięzcami imprezy są wszyscy, którzy odważyli się wystartować i nie jest istotne to jaki dystans pokonali.
Martyna Cichosz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze