Reklama

Sierakowice bronią się przed "Biedronką"

22/12/2011 10:15
Sierakowiccy radni uchwalili nowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Jeden z zapisów uniemożliwia zarówno prywatnym inwestorom, jak i przedstawicielom dużych koncernów spożywczo-przemysłowych, budowy na terenie gminy hal o powierzchni handlowej powyżej 500 m2, bez zgody Rady Gminy.

Jeśli takowa propozycja się pojawi, kompetencje co do decyzji zostały scedowane wyłącznie na Radę Gminy Sierakowice. Reasumując, po nowemu, to radni gminni będą decydować o ewentualnej zgodzie, bądź odmowie pojawienia się w gminie "Biedronki", bądź innego tego typu obiektu.

- To był absolutnie mój pomysł i w pełni się pod nim podpisuję - mówi wójt Tadeusz Kobiela. - Chodziło mi o to, by w tak ważnych dla lokalnego środowiska sprawach, a taką jest niewątpliwie powstanie u nas wielkiego gabarytowo obiektu handlowego, niech decyduje Rada.

Tadeusz Kobiela absolutnie nie wycofuje się z wcześniejszych wypowiedzi, że powstanie obiektu typu "Biedronka", czy innych, zadusi zarówno sklepiki już prosperujące w gminie, jak i te dopiero powstające.

Ta uchwała wywołała duże ożywienie wśród radnych. Najwięcej pytań zadawał wójtowi radny Rafał Makurat.

- Chciałbym być przekonany co do tego nad czym głosuję i dlatego muszę mieć tu jasność, w jaki sposób tym zapisem uniemożliwimy, bądź właśnie umożliwimy, dużym koncernom handlowym wejście na nasz rynek?

- Bardzo dobrze, że pan pyta, bo świadczy to o tym, że wie pan o co toczy się gra. Szkoda, że nie było nikogo z państwa radnych na spotkaniu z marszałkiem Mieczysławem Strukiem. Wtedy okazało się, że jesteśmy jedną z nielicznych gmin w województwie, która obroniła się przed dużym marketem, głównie była mowa o "Biedronce". I pan marszałek nam przyklasnął, przypominając to, co już wiemy, zwłaszcza niewolnicze wręcz traktowanie pracowników przez tę firmę, o czym zresztą niedawno było głośno, jak i to, że pieniądze które tam konsumenci zostawiają, nie zostają u nas, idą dalej, często za granicę kraju. Jest to więc rynek czysto konsumencki. Każde wprowadzenie dużego obiektu handlowego powoduje drenaż w ściąganiu pieniądza, bo zyski zasilają budżety innych krajów, nie naszego. Nasza sierakowicka tradycja handlowa sięga 100 lat i jesteśmy dumni z tego, że mamy sklepiki rodzinne, wielopokoleniowe, osiedlowe. Tak się to u nas toczy od lat. Zrobię wszystko, by taki status handlu w tej gminie zachować. Nie ukrywam, że od kilku lat jesteśmy... powiedziałbym, penetrowani przez duże sieci handlowe, ale jakakolwiek zgoda na powstanie tego typu obiektu, nie może się odbyć wbrew prawu lokalnemu, dlatego proszę państwa radnych o podjęcie tej uchwały.

To nie do końca uspokoiło radnych. Posypały się kolejne pytania, na które odpowiadali zarówno wójt, jego zastępca Zbigniew Fularczyk, jak również szef Wydziału Budownictwa UG Sierakowice, Mirosław Raabe. To właśnie szef wydziału musiał sprostać odpowiedziom na najbardziej dokładne pytania radnych.

Reasumując, gmina Sierakowice, robi co może, żeby wybronić się przed tym, co pewnie nieuniknione, czyli budową dużych obiektów handlowych typu Biedronka, Lidl, czy Tesco. Póki co, nowa uchwała Rady Gminy chroni handlowców gminy przed WIELKĄ konkurencją.

Lucyna Puzdrowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    joma - niezalogowany 2015-05-30 20:53:21

    A Biedronka i tak będzie w Sierakowicach. Nie mogą wybudowac to dzierżawią pomieszczenie - na przeciwko PEPCO :):):) .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SmiacSieCzyPlakac - niezalogowany 2012-01-25 18:43:33

    goraco polecam http://www.youtube.com/watch?v=ePhDyDbbO-M

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asiara73 - niezalogowany 2011-12-28 09:24:05

    doris masz troche racji. Ale ja stawiam sie w sytuacji ludzi ktorzy maja tam swoje sklepiki gdzie to jest jedyny ich zarobek=i wcale nie duzy. Tu juz SIERAKOWICE musza walczyc czy chca czy nie :) bo oni wiedza najlepiej. Ale tak z handlowego punktu widzenia to BIEDRA zatrudni 30 etatow, a prace straci 50 osob bo zbankrutuja. Wiec POZIOM BEZROBOCIA WZROSNIE W PUP w Kartuzach :( Nie wiem jakie jest zdanie siosstry ktora tam mieszka ale NIE NARZEKA ZE JEJ KOLOSA CZYBIEDRY BRAK :) mówi ze mieso ma tansze niz w biedrze i swieze a nie hermetyczne:) Rynek tani i tanszy niz w kartuzach . Tyle ze ona zmotoryzowana i raz na miesiac jedzie do Selgrosa. Dodane śro 28 gru 2011 09:27:21 CET : ps.dora w biedrze kupisz JEDZENIE a nie CHINSKIE CIUSZKI :) a polski produkt kupisz w spozywczym w Sierakowicach i jest swiezy a nie z konczacym sie terminem zapakowany w hermetyke :P Ciuszki to na rynku :P a nawet jak jest rynek z rumunami to siora mówila ze sklepy odziezowe nie BANKRUTUJA I SIE UTRZYMUJA w Sierakowicach na rynku-wiec tu akurat zly powod podałas :) bankrytuja lumpeksy bo jest ich sporo. Tu chyba raczej chodzi o to ze straci prace wiecej osob niz biedra zatrudni :):)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości