Reklama

Sierakowice. Coraz większe szanse na powrót kolei - są już główne założenia rewitalizacji

Główne założenia studium rewitalizacji linii kolejowej łączącej Kartuzy z Lęborkiem są już gotowe. Opracowano trzy warianty inwestycji, a najbardziej kompleksowy, przewidujący elektryfikację, zakłada czas przejazdu z Sierakowic do Kartuz w około 20 minut.

Linia kolejowa nr 229 na odcinku Kartuzy-Lębork jest nieczynna już od 16 lat. Od 2014 roku dziewięć samorządów z powiatów lęborskiego, wejherowskiego i lęborskiego stara się ją przywrócić. W tej sprawie podpisano już list intencyjny, a następnie przystąpiono do realizacji studium wykonalności rewitalizacji tejże linii.

Dokument ten został już częściowo opracowany, a w środę w Sierakowicach odbyło się spotkanie, na którym rozmawiano o jego głównych założeniach.

- Studium daje wielowariantowe rozwiązanie problemu rewitalizacji i możliwość podzielenia jej na etapy. Przykładowo, najpierw realizując odcinek Kartuzy-Sierakowice, a potem Sierakowice-Lębork. Odpowiada także na to, jakie będą czasy przejazdu przy poszczególnych wariantach - mówi Zbigniew Fularczyk, zastępca wójta gminy Sierakowice.

W studium przewidziano trzy warianty zrealizowania inwestycji. Pierwszy z nich zakłada czas dojazdu, że z Sierakowic do Gdańska wyniesie około 75-80 minut, z prędkością przekraczającą 100 km/h, natomiast przejazd z Sierakowic do Kartuz zająłby około 21 minut. Wariant ten wymaga jednak całkowitej elektryfikacji linii. W przypadku drugiego, prędkość pociągu dochodziłaby maksymalnie do 100 km/h, a przypadku trzeciego do 80 km/h.

Koszt rewitalizacji całej linii jest stosunkowo wysoki, gdyż wymaga on w najlepszym przypadku remontu ponad 140 obiektów inżynieryjnych. Szacuje się, że przebudowa całej linii Lębork-Kartuzy pochłonęłaby około 320.000.000 zł. Skąd więc samorządy wzięłyby środki na to przedsięwzięcie? Sam odcinek Sierakowice-Kartuzy znajduje się w dalszym ciągu na rezerwowej liście Krajowego Programu Kolejowego.

- Rewitalizacja całego odcinka z Kartuz do Lęborka wymagałaby jednak modyfikacji planu transportowego województwa pomorskiego. Wówczas będzie można wnioskować o wpisanie go na listę rezerwową, bądź też podstawową Krajowego Programu Kolejowego - tłumaczy Zbigniew Fularczyk.

- Nasze zadanie jako samorządów dobiegło już końca, gdyż linia kolejowa nie jest naszą własnością, tylko PKP PLK. My zgodziliśmy się, że opracujemy pierwszy, podstawowy dokument jakim jest studium i przekażemy go właścicielowi. Dalej jako samorządowcy, wspólnie z marszałkiem, będziemy lobbować o wpisanie rewitalizacji do programu kolejowego. Wtedy inwestycja będzie realizowana ze środków krajowych. W ślad za tym powinno pójść ewentualne rozpoczęcie prac projektowych i wykonawczych - dodaje.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2016-10-27 20:39:52

    Może usłyszymy nazwiska tych, którzy zamykali linię kolejową Lębork - Kartuzy - Gdańsk czy Pruszcz Gdański. Koszty rewitalizacji przewyższają koszt bieżących remontów. Może podanie nazwisk autorów likwidacji wyeliminuje ich z pobierania zysków z rewitalizacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości